Zrobili "nowego" Forda GT40, wita się z Wami słowami "guten tag". Tego jeszcze nie grali
Oto "nowy" Ford GT40, który ma w sobie geny Audi. Co więcej, jego sercem jest oldschoolowa jednostka, odpowiednio wzmocniona i podrasowana.
Ford GT40 przez dekady żył głównie za sprawą replik, które wiernie odwzorowywały oryginalny samochód. W większości przypadków trzymano się oryginalnych założeń, starając się niemal idealnie skopiować pierwowzór, delikatnie go usprawniając. Tymczasem południowoafrykańska firma CAV postanowiła pójść w zupełnie innym kierunku. Efektem jest GT MkII, czyli samochód inspirowany GT40, który z klasyczną repliką ma niewiele wspólnego.
Największą niespodzianką jest fakt, że nowy model powstał na bazie Audi R8. Wybór niemieckiego supersamochodu jest dość odważnym ruchem - to architektura, która z GT40 nie ma zbyt wiele wspólnego..
Czy "nowoczesny" Ford GT40 może bazować na niemieckim samochodzie? Jak widać nie ma problemu
Cape Advanced Vehicles buduje repliki Forda GT40 od 1999 roku. W tym czasie firma stworzyła 223 samochody inspirowane oryginałem. Przy okazji sześćdzisiątej rocznicy zwycięstw Forda w Le Mans producent postanowił jednak odejść od dotychczasowej filozofii.

GT MkII określany jest jako duchowy następca GT40. Teoretycznie łapie się w coraz popularniejszy nurt restomodów. Zachowuje charakter i najważniejsze cechy kultowego pierwowzoru, ale wykorzystuje współczesną technikę oraz nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne.
Już na pierwszy rzut oka widać nawiązania do historycznego modelu, choć tutaj zdecydowano się na dość nietypowe rozwiązania. Samochód otrzymał charakterystyczne okrągłe tylne lampy, podwójne wloty powietrza po bokach nadwozia oraz dwa wloty na tylnej pokrywie. Nie zabrakło także malowania inspirowanego legendarnymi barwami firmy Gulf.
Jednocześnie niemal całe nadwozie zaprojektowano od nowa. Auto jest większe od oryginalnego GT40, a jego karoseria wykorzystuje nowoczesne rozwiązania aerodynamiczne i współczesne oświetlenie.
Audi R8 stało się fundamentem całego projektu
Najciekawszy element tego samochodu ukryto pod efektownym nadwoziem. Konstrukcja bazuje bowiem na Audi R8, co od razu odróżnia GT MkII od niemal wszystkich replik GT40 dostępnych na rynku.
Producent zastosował aluminiowo-kompozytową strukturę z szerokim wykorzystaniem włókna węglowego. Auto korzysta także z napędu na cztery koła, elektronicznych systemów wspomagających kierowcę oraz aktywnej aerodynamiki. Na pokładzie pojawiły się również nowoczesne systemy bezpieczeństwa, których oczywiście nie oferował historyczny pierwowzór.
Sercem tego samochodu jest podwójnie doładowane V8 Audi. Tak, to stare
Źródłem napędu jest znane z Audi 4,2-litrowe V8. Inżynierowie wyposażyli je jednak w dwie sprężarki odśrodkowe, całkowicie zmieniając charakter tej jednostki. Silnik rozwija 800 KM przy 7800 obr./min i generuje 880 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Co ciekawe, czerwone pole obrotomierza rozpoczyna się dopiero przy 9000 obr./min.
Za przeniesienie napędu odpowiada jedna z trzech dostępnych przekładni. Standardem jest 6-biegowa skrzynia zautomatyzowana. Klienci mogą jednak zamówić także dwusprzęgłową przekładnię DCT lub klasyczny manual. Ta ostatnia opcja należy dziś do prawdziwej rzadkości w takich samochodach.
Nowoczesny "Ford GT40", czyli GT MkII, przyspiesza do setki w zaledwie 3 sekundy. Prędkość maksymalna to 330 km/h.
Producent zadbał również o odpowiednie właściwości jezdne. Samochód wyposażono w trzystopniowo regulowane amortyzatory KW, wydajny układ hamulcowy Brembo oraz lekki układ wydechowy wykonany z odpornego na wysokie temperatury Inconelu.
Powstanie tylko 40 egzemplarzy
CAV przygotowało specjalną serię 60th Anniversary Edition upamiętniającą sześć dekad od historycznych sukcesów Forda w Le Mans.
Produkcja zostanie ograniczona do zaledwie 40 egzemplarzy. Producent nie podał jeszcze ceny, jednak biorąc pod uwagę zaawansowaną konstrukcję, wykorzystanie komponentów Audi R8 oraz limitowany charakter projektu, trudno oczekiwać kwoty, którą można byłoby nazwać okazyjną.
Trudno też powiedzieć, czy jest to projekt ciekawy wizualnie, czy przekombinowany. Przód prezentuje się dobrze, ale tylne lampy budzą nieco kontrowersji. Trzeba jednak przyznać, że całość jest zaskakująco spójna i może wpaść w oko. Moim zdaniem 40 śmiałków znajdzie się bez problemu.


