Zrobili z Mercedesa coś, czego nie da się "odzobaczyć". Uważajcie na oczy

DARTZ Pullman Shere Khan bazuje na Mercedesie Klasy V, ale wygląda jak efekt spotkania Maybacha, tygrysa i snu pijanego designera. Trudno przejść obok niego obojętnie.

Na rynku luksusowych vanów naprawdę trudno już czymkolwiek zaskoczyć. Widzieliśmy mobilne biura, "prywatne odrzutowce na kołach", a także niezliczone interpretacje Mercedesa Klasy V stylizowane na Maybacha. Łotewska firma DARTZ uznała jednak, że to wciąż za mało. Efekt? Oto Pullman Shere Khan, czyli samochód, który wygląda tak, jakby ktoś połączył luksusowy hotel, kasyno w Makau i figurkę tygrysa kupioną na lokalnym bazarku.

Już pierwszy rzut oka wystarczy, aby zrozumieć, że projektanci nie znają znaczenia słowa "powściągliwość". Przód zdominował gigantyczny grill z podświetlonym wizerunkiem tygrysa. To właśnie on odpowiada za większość wizualnego zamieszania. Gdyby Rolls-Royce próbował stworzyć samochód dla właściciela cyrku, to pewnie zrobiłby to z większą klasą...

Dartz Shere Khan Mercedes

Mercedes Klasy V po wizycie w alternatywnej rzeczywistości. Jest źle

Pod nadwoziem nadal kryje się dobrze znany Mercedes Klasy V. Sylwetka pozostała niemal niezmieniona, choć DARTZ zrobił wszystko, aby nikt tego nie zauważył. Pojawiły się nowe zderzaki, masywne dodatki nad przednią szybą, ozdobne wloty powietrza na masce i ogromna ilość błyszczących elementów.

Najbardziej zaskakuje fakt, że producent uznaje ten projekt za stosunkowo stonowany (hehe). DARTZ przez lata zasłynął z samochodów, które często wyglądały jak pojazdy z filmów klasy B. Na tym tle Pullman Shere Khan można wręcz uznać za przykład projektowej samokontroli.

DARTZ twierdzi, że charakterystyczny grill będzie można wymieniać. Hotel będzie mógł zamontować własne logo, a dla wybranego gościa pojawi się nawet indywidualny monogram. W praktyce oznacza to, że ten van może stać się jeszcze bardziej ekstrawagancki niż na zdjęciach.

W środku jest za to zaskakująco spokojnie

Kabina stanowi całkowite przeciwieństwo nadwozia. Tutaj producent odszedł od wizualnego chaosu i postawił na klasyczny luksus. Wnętrze inspirowano stylem "old money". Pojawiły się oryginalne fotele Maybacha, naturalne drewno, prawdziwe metalowe elementy i wysokiej jakości skóry.

Producent podkreśla, że nie stosuje sztucznej skóry. Jeśli klient zobaczy złote wykończenie, ma mieć pewność, że rzeczywiście patrzy na złoto, a nie na plastik pomalowany farbą imitującą szlachetny metal.

Ciekawostką jest system multimedialny stylizowany na sprzęt sprzed lat. Ekran umieszczono w drewnianej obudowie, a we wnętrzu znalazło się nawet nowoczesne wcielenie klasycznego telefonu komórkowego.

DARTZ obiecuje też ochronę przed... dronami

Za ekstrawaganckim wyglądem mają iść również zaawansowane rozwiązania bezpieczeństwa. Producent zapowiada zastosowanie technologii przeciwdziałania dronom. System opracowano pierwotnie dla pojazdów rządowych oraz reprezentacyjnych.

Dartz Shere Khan Mercedes

Brzmi to nieco zabawnie w samochodzie, którego największym problemem może być raczej przyciąganie uwagi niż pozostawanie niezauważonym. Trudno jednak odmówić DARTZ konsekwencji. Skoro stworzyli vana z podświetlanym tygrysem na grillu, to ochrona przed dronami wydaje się naturalnym kolejnym krokiem, nieprawdaż?

Shere Khan nie zamierza być dyskretny

Nazwa modelu nawiązuje do tygrysa z "Księgi dżungli". Nie wiem gdzie to niby widać, ale przyjmijmy, że efekt spełnia oczekiwania klienta.

Cóż, nowobogaccy ludzie z pieniędzmi często mają dość "specyficzny" gust i często średnio wychodzi im tworzenie "unikalnych" projektów. Obyście nie musieli spotkać się z tym potworkiem na drodze...