24h Le Mans 2026. Inter Europol z dubletem, Toyota wygrywa generalkę, a Kubica siódmy. Ależ było ciasno
24h Le Mans 2026 za nami. Inter Europol Competition zdobywa dublet! Gigantyczny sukces Polaków. Toyota wygrywa generalkę i trzecie miejsce, srebrny medal dla BMW. Ferrari tym razem bez sukcesu.
Co to były za emocje! Choć 24h Le Mans 2026 nie obfitowało w spektakularne kraksy (tylko dwa razy wyjechał Safety Car), czy zmiany pogody, emocje były pierwszorzędne. Do samego końca różnice czasowe w czołówce były naprawdę niewielkie i do ostatniej chwili wiele zespołów wciąż liczyło się w walce w każdej z klas. Po blisko 24 godzinach na pierwszych 4 miejscach była mniej niż minuta różnicy. Podobnie ciasno było też w innych klasach.
24h Le Mans 2026. Jak poszło Polakom?
Dla nas tegoroczny wyścig to kolejne święto, dzięki fantastycznie postawie polskiego teamu Inter Europol Competition, które po raz trzeci wygrało Le Mans (po 2023 i 2025) roku.
Tym razem Turbo Piekarze nie dali szansy innym i dowieźli nie tylko pierwsze, ale i drugie miejsce. Dublet w 24h Le Mans 2026 to naprawdę gigantyczny sukces. Poskutkowała dobra strategia i spokojna jazda po swoje. Przez długi czas jechali jako zespoły 2 i 3, ale prowadząca ekipa Duqueine musiała się wycofać.
Pierwsze miejsce zajął wóz 43 z załogą: Śmiechowski/Dillmann/Yelloly w nowym malowaniu Art Car, a za nimi przyjechał wóz 343 załogi Müller/Garg/de Gerus.
W klasie Hypercar wszyscy liczyli na sukces zespołu AF Corse z Robertem Kubicą w składzie. Tym razem jednak Ferrari się nie popisało i nie udało się marce z Maranello utrzymać passy z poprzednich lat. Auto nr 83 z załogą Kubica/Ye/Hanson przyjechała na 7 miejscu, niemalże w ostatnim momencie tracąc dwa.
Klasyfikacja Generalna: Toyota wraca na szczyt, BMW z sukcesem, pech Cadillaca
BMW zdobyło Pole Position i wiele osób liczyło na to, że powtórzy ten sukces w wyścigu. Do mety dojechał jednak tylko jeden samochód z Monachium, na drugim miejscu, ze stratą zaledwie 10 sekund do zwycięzcy. To i tak duży sukces dla marki.
O tym nie może mówić Cadillac, który niemalże przez 10 godzin prowadził w wyścigu. Earl Bamber musiał się wycofać, a załoga 101 dojechała w środku stawki klasowej (9 miejsce). Numer 12, Stevens/Nato/Deletraz po wielu fantastycznych walkach musiała zadowolić się czwartym miejscem.
Toyota TR010 Hybrid
Na szczyt wraca Toyota z modelem TR010 Hybrid. Już jako team Toyota Racing jechali spokojnie i bardzo "po swoje", znacznie zwiększając tempo od niedzielnego poranka. Zwyciężył, po raz drugi Kamui Kobayashi oraz również po raz drugi Mike Conway. Trzecim w tym aucie, nie mniej zdolnym był Nyck de Vries, dla którego to pierwsze zwycięstwo w Le Mans.
Z kolei trzecie miejsce zajęli Sebastian Buemi/Ryō Hirakawa/Brendon Hartley.
Niestety, tylko jeden Genesis dotarł do mety i to w końcówce stawki (13 miejsce). Dla koreańskiej ekipy to debiut w Le Mans, trzymamy więc kciuki za kolejne starty.
LMGT3 dla Corvette i "muzealnych" Lexusów
W tym roku Porsche miało niewielką reprezentację i nie liczyło się w klasie GT3. Zwycięstwo odniósł TF Sport w Corvette Z06 GT3.R. Za kierownicą usiedli Nicky Catsburg, Jonny Edgar oraz Ben Keating.
Na drugim oraz czwartym miejscu pojawiły się Lexusy RC F GT3 teamu Akkodis ASP. To świetny wynik w wykonaniu samochodów, które już od 10 lat ścigają się w wyścigach długodystansowych. Wygrały więc ze znacznie nowszymi konstrukcjami.

Trzeci stopień podium przypadł ekipie Aston Martina teamu Heart of Racing, z m.in. Eduardo Barichellim za kierownicą.
Widzimy się za rok!
24h Le Mans 2026 to już przeszłość. Piękna dla polskiego sportu i miejmy nadzieje, że Inter Europol jeszcze nie raz pokaże, że jest światową czołówką WEC. Czekamy już na przyszły rok, gdzie do stawki dołączą Ford oraz McLaren.