Alfa Romeo prosi, abyś mówił do niej per "złotko". Jest jakby intensywnie
Włosi może i nie zasypują nas wieloma nowościami, ale za to regularnie podrzucają kolejne limitowane wersje swoich samochodów. Tym razem Alfa Romeo chwali się słowem Intensa, za którym idzie dużo złota.
W drodze jest nowe Stelvio, prace nad kolejną Giulią ruszyły, a Junior powoli rośnie w siłę. Alfa Romeo rozbudowała swoje portfolio i chce zwiększyć swoją obecność na rynku. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnie nowości to głównie kolejne limitowane wersje. Nie tak dawno w nasze ręce trafiła odmiana Tributo Italiano, która była dostępna w Stelvio, Giulii i Tonale. Teraz wszystkie cztery modele, włącznie z Juniorem, debiutują w wydaniu Intensa.
Co kryje się pod tą nazwą? Otóż wiele i... niewiele.
Alfa Romeo Intensa to przede wszystkim... złoto na felgach. I nie tylko!
Charakterystycznym elementem tej edycji są złote felgi "telefony", które w połączeniu z czarnymi, błyszczącymi dodatkami nadwozia nadają pojazdom charakterystyczny wygląd. W modelu Junior zastosowano 18-calowe felgi, w Giulii 19-calowe, natomiast Stelvio i Tonale wyposażono w 20-calowe obręcze.
Wnętrze wersji Intensa wyróżnia się zastosowaniem Alcantary lub skóry z brązowymi przeszyciami oraz wytłoczonymi logotypami na siedzeniach. Standardowe wyposażenie obejmuje system audio Harman Kardon, reflektory LED Matrix, adaptacyjny tempomat oraz nawigację sterowaną głosowo. Modele Tonale, Giulia i Stelvio dodatkowo wyposażono w adaptacyjne zawieszenie, które dostosowuje się do warunków jazdy.
Ile kosztują te auta?
Alfa Romeo Junior Intensa w spalinowym wydaniu Ibrida kosztuje od 155 100 złotych. Elektryk jest rzecz jasna dużo droższy - tutaj startujemy od blisko 200 000 złotych (199 200 zł). Tonale w wydaniu Intensa to wydatek co najmniej 228 600 zł w wydaniu MHEV i 283 500 złotych z hybrydą plug-in pod maską. Swoją drogą - są to absurdalne ceny jak na ten samochód. Co ciekawe tutaj dostaniecie też diesla, który kosztuje 220 600 złotych.
Giulia Intensa wymaga wydania 280 900 złotych w wersji 280-konnej (benzyna, dostępna przez kilka tygodni) i 294 900 złotych z dieslem 2.2 o mocy 210 KM. Stelvio jest najdroższym autem w gamie. Cennik otwiera kwota 310 900 złotych za 280-konną benzynę, a diesel wymaga wydania niemal 325 000 złotych (bez stówki na końcu).
Zasadniczo więc ceny są wciąż bardzo wysokie - wręcz zbyt wysokie, aby miało to ręce i nogi. I tłumaczenie się tutaj "miłością do włoskiej motoryzacji" niestety nie podziała.