Amerykanie zrobili coś, czego im zazdrościmy. Nie ma tutaj ekranów, jest manual i 850 KM

Tak, Amerykanie zrobili samochód dla purystów. Elektroniki jest mało, mamy potężne V8 i manualną skrzynię biegów. Hennessey Blackbird ma jednak jedną wadę: cenę.

Cóż, co jak co, ale Hennessey wyrósł z małej manufaktury na liczącego się producenta hipersamochodów. Ich "dzieci" w postaci modelu F5 i F5 Venom uznawane są za wybitne projekty. Tym razem jednak poprzeczkę... opuszczono - celowo. Hennessey Blackbird to zupełnie inna bajka.

Amerykanie uznali, że ściganie się o moc nie ma sensu. Tym razem postawili na analogowe emocje i konstrukcję dla purystów. Próżno tutaj szukać elektroniki, ekranów i kolejnej hiperszybkiej skrzyni biegów. Tu postawiono na zupełnie inną koncepcję.

Inspiracją dla tego modelu był legendarny samolot rozpoznawczy Lockheed SR-71 Blackbird. Hennessey podkreśla jednak, że nawiązania do lotnictwa nie kończą się na samym oznaczeniu. Motyw ten przewija się zarówno w stylistyce nadwozia, jak i we wnętrzu.

Hennessey Blackbird 2027

Hennessey Blackbird ma... wolnossący silnik. To V8 kręci się do 9 tysięcy obrotów

Sercem Blackbirda jest całkowicie nowy silnik V8 o pojemności 6,2 litra. Jednostka powstała we współpracy z firmą Ilmor Engineering (powstała jako spółka-córka Ilmor UK, które obecnie jest producentem silników Mercedesa do F1 - Mercedes HPE) i powstała od podstaw specjalnie dla tego modelu.

Amerykanie zakładają, że ten silnik w finalnej formie osiągnie od 800 do 850 KM, maksymalne obroty przekroczą 9000 obr./min. Cała moc trafia wyłącznie na tylne koła za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów.

Mocy jest dużo, kilogramów... mało

Osiągi Blackbirda nie wynikają wyłącznie z wysokiej mocy. Równie ważnym elementem projektu jest niska masa własna. Hennessey zakłada, że samochód będzie ważył mniej niż 1360 kilogramów na sucho.

Osiągnięcie takiego wyniku ma umożliwić całkowicie nowa konstrukcja wykonana z włókna węglowego. Amerykanie opracowali specjalny karbonowy monokok, który nie ma konstrukcyjnych powiązań z zastosowanym wcześniej rozwiązaniem w modelu Venom F5. Z włókna węglowego wykonano również wszystkie elementy nadwozia.

Blackbird otrzyma także nowe, 20-calowe obręcze kół przygotowane specjalnie dla tego modelu oraz opony Michelin Pilot Sport Cup 2 R. Według producenta taki zestaw pozwoli rozpędzić samochód do 60 mil na godzinę w około 2,5 sekundy. Prędkość maksymalna ma sięgać 354 km/h.

Jest też tutaj nutka... praktyczności

Pod przednią pokrywą znalazło się miejsce na dwie pełnowymiarowe walizki kabinowe. Dodatkową przestrzeń bagażową ulokowano także za kabiną. Hennessey określa ją mianem tylnych kapsuł bagażowych, choć na razie nie zdradza ich dokładnej pojemności.

Hennessey Blackbird 2027

Aktywna aerodynamika to podstawa przy takich osiągach. Tu znowu mamy nawiązania do lotnictwa

Charakterystycznymi elementami są dachowy wlot powietrza, masywne przypory za kabiną, rozbudowany tylny dyfuzor oraz duże boczne wloty powietrza. Nietypowo umieszczono również lusterka, które zamocowano wysoko przy słupkach A. To przywodzi nieco na myśl rozwiązanie z Ferrari Testarossy.

Jednym z najbardziej oryginalnych rozwiązań są ruchome elementy aerodynamiczne umieszczone nad czterema końcówkami układu wydechowego. Po przekroczeniu prędkości około 114 km/h unoszą się pod kątem 71 stopni, poprawiając właściwości aerodynamiczne samochodu. Kierowca może aktywować je również ręcznie.

Zero ekranów, maksimum emocji. Taki ma być Hennessey Blackbird

Kabina nowego modelu jest równie nietypowa jak jego układ napędowy. Hennessey całkowicie zrezygnowało z ekranów, które dziś dominują nawet w najdroższych supersamochodach. Przed kierowcą znalazło się pięć analogowych wskaźników z centralnie umieszczonym obrotomierzem wyskalowanym do 10 000 obr./min.

Najważniejszym elementem kokpitu pozostaje jednak metalowa dźwignia manualnej skrzyni biegów. Większość funkcji obsługuje się za pomocą klasycznych przełączników i pokręteł.

Między fotelami umieszczono pokrętło wyboru trybów jazdy, a przycisk uruchamiania silnika trafił na podsufitkę. Producent zastosował tam również dodatkowe przełączniki inspirowane kokpitami samolotów. Nawet hasło „Turn and Burn”, widoczne we wnętrzu, pochodzi z lotnictwa i odnosi się do procedury rozpoczęcia startu. Dość zaskakującym elementem wyposażenia są także cztery uchwyty na kubki, mimo że samochód przewidziano wyłącznie dla dwóch osób.

Blackbird nie ma być wyłącznie szybszy od swojego poprzednika. Hennessey zapowiada również wyraźną poprawę komfortu podróżowania.

Amerykanie deklarują niższy poziom hałasu, drgań i wibracji we wnętrzu, większą powierzchnię szyb poprawiającą widoczność oraz nowe adaptacyjne zawieszenie, które skuteczniej tłumi nierówności nawierzchni.

Hennessey Blackbird 2027

Na Blackbirda trzeba będzie jeszcze poczekać. Trafi tylko do wybranu

Produkcja modelu Venom F5 zakończy się w 2028 roku. Dopiero po zamknięciu tego rozdziału Hennessey rozpocznie wytwarzanie Blackbirda, którego pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów w 2029 r.

Łącznie powstanie zaledwie 71 samochodów. Każdy z nich będzie kosztował 2,5 miliona dolarów przed opodatkowaniem. Hennessey Blackbird został homologowany na światowe rynki - a więc będzie oferowany nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w innych krajach, w tym w Europie.