Autodrom Biłgoraj kontra mieszkańcy. To kolejny przykład na to, dlaczego motorsport w Polsce umiera
W Polsce mamy tak na dobrą sprawę dwa sensowne tory wyścigowe i kilka ciekawych autodromów. Ich przyszłość jest jednak mocno zagrożona. Tor Łódź przegrał z sąsiadami, a Autodrom Biłgoraj walczy o możliwość organizacji kolejnych wydarzeń.
Gdy dochodzi do kolejnych niebezpiecznych incydentów na drogach publicznych, z reguły pojawia się jeden głos: niech kierowcy pojada na tory wyścigowe. To słuszna idea – szkoda tylko, że tak trudna w realizacji. Tory wyścigowe mamy w Polsce de facto dwa, w Poznaniu i Kamieniu Śląskim. Poza tym jest kilka ODTJ-ów, starych lotnisk i autodromów. Wydawać by się mogło, że takie miejsca powinny być w szczególny sposób zabezpieczone, aby kierowcy mogli w bezpiecznych warunkach rozwijać swoje umiejętności. Jak zwykle jednak i takie inicjatywy są solą w oku lokalnych społeczności. Autodrom Biłgoraj walczy właśnie z okolicznymi mieszkańcami, którym nie odpowiadają organizowane tam wydarzenia.
Sytuacja w tym przypadku staje się skrajnie absurdalna. Autodrom w Biłgoraju powstał na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Niedawno przeszedł gruntowną metamorfozę, która dała mu drugą młodość. Problem w tym, że "sąsiedztwo" toru nie jest w stanie tego zaakceptować.
Autodrom Biłgoraj kontra mieszkańcy. Poszło o jedno z wydarzeń
Sprawa tyczy się imprezy typu "track day" z 14 lutego. Według mieszkańców podczas tego wydarzenia kierowcy świadomie driftowali. Co więcej, w liście otwartym uznali też, że dopuszczalne normy hałasu wyraźnie przekroczono, a dym z opon wpływa negatywnie na ich zdrowie i lokalne środowisko.

Władze obiektu szybko odbiły piłeczkę i wystosowały oświadczenie, w którym wyjaśniono wszelkie wątpliwości. Przede wszystkim w wydarzeniu udział brały różne samochody, zarówno z napędem na tylne koła, przednie, jak i 4x4. Nie były to zawody "driftingowe" (tak nazwano tę imprezę w liśćie mieszkańców), a jazda odbywała się na mokrej nawierzchni.
Fizycznie więc nie było szans na to, aby "spalić gumę" i generować dużo dymu. Co więcej, regulamin wydarzenia nie zabraniał lekkich poślizgów, a na mokrej nawierzchni można w ten sposób doskonalić techniki jazdy. Poziom hałasu, zgodnie z pomiarami, nie przekroczył 70 dB w granicach działki, czyli był poniżej dopuszczalnego poziomu sięgającego 96 dB.
Dodajmy jeszcze jedną rzecz: autodrom w Biłgoraju jest przy ulicy Motorowej, gdyż stworzono go na dawnych polach uprawnych
Tu oczywiście też nie obyło się bez sporów ze spadkobiercami właścicieli wywłaszczonych gruntów, niemniej finalnie doszło do porozumienia w tej kwestii. Domy, które powstawały w okolicy, budowały się wokół istniejącego obiektu. Tak samo wyglądało to zresztą w Poznaniu, gdzie tor zbudowano blisko lotniska, w przestrzeni zamieszkałej wówczas przez garstkę osób.
I tu pojawia się prawdziwy problem. Ludzie z pełną świadomością kupują domy lub mieszkania w okolicach torów (istniejących tam od dłuższego czasu), a następnie skarżą się na ich działanie. To w większości przypadków jest w pełni świadome działanie, które ma doprowadzić do zamknięcia takich obiektów.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie broni właścicieli lub operatorów takich obiektów. Sądy i władze miejskie częściej stają po stronie mieszkańców, oczekujących idealnej ciszy i porządku.
Kliknij tutaj, aby przeczytać wyjaśnienia Autodromu Biłgoraj - Facebook
W wielu krajach tory leżą czasami nawet na przedmieściach miast i działają z powodzeniem. Okoliczni mieszkańcy są świadomi tego, że dla nich to może być doskonała okazja do uruchomienia własnego biznesu. Im większy i lepiej prowadzony obiekt, organizujący międzynarodowe wydarzenia motorsportowe, tym większy potencjał na dobry zarobek pojawia się na horyzoncie.
Problem w tym, że u nas myśli się tylko o własnym komforcie i o niczym więcej. Tor Poznań próbuje walczyć, ale staje się cieniem samego siebie. Silesia Ring, dzięki doskonałej lokalizacji, jest póki co w komfortowej sytuacji. Mówimy tutaj jednak o obiekcie, który dla wielu osób jest po prostu zbyt daleko.
Tor Łódź stracił możliwość organizowania imprezy Super OES, którą ceniło sobie wiele osób. Pomimo mieszczenia się w normach, władze zablokowały możliwość organizowania takich wydarzeń. Tu warto dodać, że w momencie, w którym Tor Łódź pojawił się na mapie, zabudowania były mocno od niego odsunięte. Przez lata kolejne domy powstawały coraz bliżej płotu tego obiektu i to zaczęło doprowadzać do większych sporów.
Autodrom Biłgoraj po remoncie robi doskonałe wrażenie. To dobrze wyremontowany i przygotowany obiekt, który pozwala na trenowanie umiejętności. Nie można go nazwać pełnoprawnym torem wyścigowym, niemniej jest to bezpieczna przestrzeń do zabawy. Jak widać okoliczni mieszkańcy wolą, aby ludzie wygłupiali się na drogach publicznych.
Motorsport może być żyłą złota. Ryba psuje się od głowy
Dopóki PZM będzie bierny w wielu działaniach promujących i rozwijających motorsport, dopóty będziemy mierzyć się z kolejnymi zamknięciami mniejszych obiektów, w tym nawet ODTJ-ów. Niektóre już teraz wycofały się z organizacji imprez sportowych, gdyż takowe stały się kością niezgody z lokalną społecznością.