To coupe od Brabusa skrywa w sobie Aston Martina. Ale wygląda obłędnie
Nazywa się Brabus Bodo, od Bodo Buschmanna, założyciela marki. Ma 5 metrów długości, absolutnie genialne proporcje i V12 pod maską. I jest zapowiedzią, w którą stronę pójdzie ta marka.
Ponoć ten projekt krąży po Brabusie od 20 lat. Luksusowe, "gangsterskie" coupe podkreślające DNA tuningowej marki. W końcu jednak doczekało się realizacji. Nazwali je Brabus Bodo, aby uhonorować założyciela marki. I... chyba nie ma lepszego sposobu. Choć Brabus kojarzy nam się "historycznie" z modyfikacjami Mercedesów, tutaj postawiono na zupełnie inne auto jako bazę.
Brabus Bodo korzysta z podzespołów Aston Martina Vanquish
Trudno to jednak zobaczyć na pierwszy rzut oka. Całe nadwozie to nowa konstrukcja z włókna węglowego, mierząca 5 062 mm długości i 2 027 mm szerokości. Zwłaszcza tył, opadający "w nieskończoność" przypomina niemalże jakieś komiksowe coupe, którym porusza się złoczyńca. Albo klasyczne konstrukcje z lat 30. Oba nawiązania są świetne. Z tyłu pojawiły się oryginalne lampy 3D, trochę inspirowane, mam wrażenie, Bugatti Divo. Jedynie podświetlane logo nie pasuje mi w tej części nadwozia.
Z przodu zdecydowano się również na unikalny design, choć tutaj bardzo przebija miłość do Marki ze Stuttgartu. Agresywny, "podcięty" przód z atrapą z pionowymi poprzeczkami wygląda jak wariacja na temat ostatniego Mercedesa CLS. To niezła inspiracja.

Vanquisha widać tylko w linii bocznych szyb.
I we wnętrzu. Tutaj większość elementów pozostała z brytyjskiego coupe, choć oczywiście dostała "brabusowe" wykończenie oraz lekki lifting - zmieniono np. kratki nawiewu.
Z Vanquisha pochodzi też napęd. To 5,2-litrowe V12, które spece z Bottrop podkręcili do 1000 KM i 1200 Nm, dzięki modyfikacjom oprogramowania, wydechu i pewnie również turbosprężarek.
Auto przyspiesza do 100 km/h w 3 sekundy, do 300 km/h w 23,9 sekundy, a maksymalnie rozpędza się do 360 km/h. Imponujące. Hamowanie z tej prędkości musi być wydajne, dlatego za customowymi felgami znalazły się ceramiczne hamulce z tarczami o średnicy 41 i 36 centymetrów. Dodatkowo aktywny spoiler na tylnej klapie powyżej 140 km/h może pracować jako hamulec powietrzny.
Dzięki konstrukcji z aluminium i włókna węglowego, Brabus Bodo waży niecałe 1,8 tony (1 774 kg). Jak na rozmiar i V12 pod maską, to naprawdę przyzwoita wartość. Powinien więc dość dobrze się prowadzić, zwłaszcza że wielowahaczowy układ został zaprojektowany specjalnie do tego auta i pomagało przy nim KW. W Bottrop się chwalą, że Bodo ma niemalże idealny rozkład mas - 50.2/49.8.

77 bogatych szczęśliwców z torbą weekendową
Auto powstanie tylko w 77 egzemplarzach, każdy wyceniono na 1 milion Euro. Oczywiście netto i bez dodatków. Ale za to w standardzie każdy klient otrzyma specjalną torbę weekendową, dopasowaną kolorem do konfiguracji wnętrza.



