Ferrari HC25 dla wyjątkowego klienta kryje pod spodem model, którego już nie ma

Przyzwyczailiśmy się już, że specjalne projekty Ferrari dla wyjątkowych klientów powstają raczej na bazie modeli będących w ofercie. Ale Ferrari HC25 jest wyjątkowe w dodatkowy sposób.

Przyszłość, przeszłość, teraźniejszość. Maranello stara się balansować pomiędzy tymi przestrzeniami czasowymi nie tylko w odwołaniach do klasyki, takich jak "nowa Testarossa". Także w serii aut budowanych na specjalne zamówienie wybranych klientów, mamy do czynienia z tym łączeniem światów. Tak jest w przypadku Ferrari HC25, które kryje zupełnie inny model niż się spodziewacie.

Ferrari HC25 powstało na bazie F8 Tributo

Ostatni model z pozbawionym hybrydy V8 i ostatni model z ośmiocylindrowym silnikiem z gamy "małych" modeli sportowych włoskiej firmy. Trochę nie dziwimy się właścicielowi, który zlecił budowę HC25 właśnie na takim "historycznym" modelu.

Za projekt odpowiada główny stylista marki, Flavio Manzoni. I podkreśla, że nowy model ma być pomostem między "klasycznym" F8, a nowymi autami na szczycie gamy, czyli F80 oraz 12cylindri.

I faktycznie, połączono tu znaną bryłę z detalami charakterystycznymi dla najnowszych modeli ze skaczącym koniem na błotniku. Mamy więc wąskie przednie lampy, sporo "odstających" detali, czy tył z poziomymi lampami i "pustymi przestrzeniami" pod spodem. To mogłoby być auto zbudowane na bazie 296, gdyby nie jego proporcje. Ferrari HC25 ma też kontrowersyjny, ale niemalże obowiązkowy pasek błyszczącej czerni na nadwoziu. Tutaj tworzy jakby ramę auta i płynnie przechodzi w taflę pokrywy silnika, zrobionej z przyciemnianego szkła.

Ferrari HC25

Ciekawie na tym nadwoziu wyróżniają się aluminiowe klamki, odcinające się kolorem od szarego odcienia bryły. Warto też zwrócić uwagę na przednie lampy, znacznie węższe, niż dotychczas stosowano w Ferrari. I z nowymi, pionowymi światłami do jazdy dziennej. Tego jaszcze u Włochów nie było.

Ale jest szansa, że będzie, bo taki "pomost", choć zbudowany dla zamożnego klienta, jest nośnikiem idei, które Manzoni może wdrożyć w kolejnych modelach marki.

Choć naturalnym by było, żeby Ferrari HC25 pojawiło się w ten weekend nad Como, to tak się nie stanie. Auto zaliczy publiczny pokaz, ale po drugiej stronie Atlantyku. Przeznaczone dla amerykańskiego klienta, trafi na wystawę podczas Ferrari Racing Days, na Circuit of the Americas w Texasie.