Benzynowe sedany w Chinach trzymają się mocno. VW Sagitar S może przekonać niską ceną
Choć może wydawać się, że Chiny stoją autami "zelektryfikowanymi", to na rynku jest sporo miejsca dla takich aut jak Volkswagen Sagitar S. Ta "chińska Jetta" stawia na prostotę i dobrą cenę.
Z jednej strony mamy mini auta jak Wuling Hongguang Mini EV, albo supersamochody jak BYD Yangwang U9, ale wciąż w wielu regionach Chin popularnością cieszą się proste sedany, zbudowane według "odwiecznych reguł". W takich autach zawsze przodował Volkswagen, który przez wiele lat dostarczał na tamtejszy rynek Santany, Magotany, czy Sagitary. Volkswagen Sagitar S to najnowsze wcielenie "Jetty" - kompaktowego sedana z dużymi możliwościami.
Volkswagen Sagitar S to klasyczny VW
Auto korzysta ze sprawdzonego języka stylistycznego niemieckiej marki i trudno uznać ten design za rewolucyjny. Ale właśnie tego oczekują klienci. Nieco nowoczesności wnoszą przednie i tylne światła LED. Zwłaszcza z tyłu auto przypomina budżetową wersję Audi, co na pewno spodoba się chińskim klientom.

Auto jest niemal identyczne wymiarami z Jettą (dostępną tylko w USA). Ma 4702 mm długości i rozstaw osi 2688 mm. Może więc w pełni robić za rodzinny samochód. Zwłaszcza że bagażnik ma 555 litrów pojemności.
We wnętrzu znajdziemy z kolei stylistyczne nawiązania do najnowszych modeli VW. Deska rozdzielcza jest minimalistyczna i zdominowana przez "wolnostojący" ekran systemu multimedialnego, niczym w np. w ID.7. Są też cyfrowe zegary, a na tunelu środkowym znalazło się miejsce na podwójną indukcyjną ładowarkę. Na zdjęciach prasowych auto zaprezentowano z tapicerką w kolorze, którego próżno szukać w europejskich modelach marki. Takie chińskie szaleństwo, którego u nas czasem brakuje.

Z kolei kierownica jest bardzo klasyczna (i bardzo dobrze), z fizycznymi przyciskami, których brakuje w reszcie auta. Nie brakuje za to systemów wsparcia, w tym (według materiałów marketingowych) wykorzystania AI. Auto korzysta z autonomii poziomu 2.
Technologie dla konserwatystów
Volkswagen Sagitar S oparty jest na platformie MQB, co daje oczywiście spore możliwości, jeśli chodzi o technologię. Joint Venture FAW-VW stawia jednak na klasykę.
Do tego stopnia, że bazową jednostką jest silnik 1.5 o mocy 112 KM. Wolnossący. Za to z sześciobiegowym automatem. Drugą opcją jest jego wersja doładowana, osiągająca 162 KM. To już całkiem sensowna opcja. Tutaj Volkswagen dorzucił siedmiobiegowe DSG, a więc auto ma napęd zbliżony do europejskich aut koncernu.
Ale za jaką cenę!
To jest samochód dla osób, które potrzebują taniej opcji. Najtańszy kosztuje 79 800 RMB, czyli ok. 43 000 zł. Na drugim końcu gamy jest odmiana za 117 800 RMB, czyli ok. 63 500 zł.


