BYD mocno stawia na eksport. Właśnie zamówili kolejne 10 statków transportowych

Koncern BYD znowu szasta forsą, mimo narastających plotek o problemach finansowych. Powód jest jeden. Wajchę przestawiono na "eksport".

Od jakiegoś czasu pojawiają się w internecie różne pogłoski, jakoby jeden z największych koncernów motoryzacyjnych świata był nieco mniej dojną krową, niż deklaruje. Nie wiemy jeszcze, czy to prawda, ale faktem jest, że BYD na rodzimym rynku nieco ustabilizował pozycję i już tak nie rośnie, a wręcz spada. W sierpniu firma (jako marka) dostarczyła 184 000 samochodów, co jest spadkiem 35% rok do roku. Nie dziwne więc, że mocno inwestuje w eksport, który ma być dla firmy prawdziwą trampoliną do globalnej hegemonii.

Już w pierwszej fazie koncern zaskoczył "samowystarczalnością", mając własne statki do transportu aut. Pod koniec 2025 flota została ukończona i obecnie wynosi osiem statków.

BYD zamówił 10 transportowców. Będzie mógł eksportować 130 000 samochodów na raz

Koncern na razie nie potwierdził doniesień branżowych mediów, ale China Merchant Industry dostało zlecenie na kolejne dziesięć transportowców typy PCTC (Pure Car & Truck Carrier). Każdy będzie miał pojemność 9200 CEU (Car Equivalent Unit). To stała wartość określająca możliwości statku. Więc w zależności od tego, czy będą do małe BYD Dolphin, czy wielkie SUV-y, jednostki będą mogły zabrać mniej, lub więcej aut.

BYD

Statki mają wchodzić do służby w latach 2027 -  2029. Jeśli tak się stanie, to za 3 lata koncern będzie w stanie mieć na pokładach jednocześnie ok. 130 000 samochodów, które trafiać będą na cały świat. 18 statków będzie w stanie pokryć zapotrzebowanie firmy na silny i szybki eksport.

Już obecna flota (ukończona w dwa lata) ośmiu statków ma roczną wydajność 1 miliona samochodów. Zwiększenie ponad dwukrotnie tej wartości spowoduje, że chińska firma będzie w stanie eksportować 2,5 miliona aut w ciągu roku. Odważnie, bo inwestycja w statek to naprawdę spory koszt. Wszystkie te jednostki są typu Ro-Ro, czyli samochody same wjeżdżają i wyjeżdżają na pokład.

Czy o wystarczy koncernowi, aby zdobyć świat? Są do tego przesłanki, zwłaszcza jeśli firma uruchomi w terminie swoje fabryki poza Chinami. Już teraz Wielka Brytania (i Irlandia) będą "zasilane" np. z fabryki w Tajlandii, która nie jest obłożona dodatkowymi "antychińskimi" taryfami.