Chery zrobiło coś, czego nikt się nie spodziewał. To pickup z dieslem i... hybrydą plug-in. Ranger ma się czego bać?

Chery Stockman zaskakuje pod każdym kątem. Jest hybrydą plug-in z dieslem pod maską, do tego pickupem, bazującym na klasycznej ramie.

Chińczycy są gotowi podbić absolutnie każdą niszę. Na ich celowniku są samochody małe i te luksusowe, proste budżetowe konstrukcje i piekielnie drogie limuzyny. Na tej liście od dawna były też pickupy, aczkolwiek tutaj nie działali aż tak agresywnie - przynajmniej do tej pory. Chery Stockman jest potencjalnie najciekawszych samochodem tego typu z Chin.

Dlaczego? Spójrzcie: to pickup, na klasycznej ramie, o bardzo dobrych parametrach, z ciekawym wyglądem i z... dieslem PHEV pod maską. Brzmi intrygująco.

Chery Stockman jest nietypowym samochodem z Chin. Ma diesla z hybrydą plug-in

Tak jak wspomniałem, nowy model wykorzysta klasyczną konstrukcję opartą na ramie drabinowej. Nadwozie typu double cab ma 5450 mm długości. Tym samym jest on nieco dłuższy od Forda Rangera, aczkolwiek nie mówimy tutaj o drastycznej różnicy.

Największą ciekawostką jest oczywiście układ napędowy. Chery połączy w Stockmanie diesla o pojemności 2,5 litra z jednostkami elektrycznymi, tworząc napęd hybrydowy plug-in. Chińczycy nie ujawnili jeszcze parametrów mocy ani pojemności akumulatora, jednak zapowiada pełnoprawne właściwości użytkowe.

Moc trafi oczywiście  na cztery koła. Kierowcy otrzymają także trzy blokady mechanizmów różnicowych, a to sugeruje terenowe ambicje. Chery deklaruje również ładowność na poziomie 1000 kg oraz możliwość holowania przyczep o masie do 3500 kg.

Stylistyka ma podkreślać użytkowy charakter samochodu. Nadwozie wyróżniają okrągłe światła LED z przodu, mocno zaznaczone błotniki oraz rozbudowane osłony wykonane z tworzyw sztucznych. Całość wygląda zaskakująco spójnie i może wpaść w oko. Mi osobiście bardzo przypadło do gustu.

Chery Stockman 2027

Skąd Chery wytrzasnęło nazwę Stockman? Trzeba się tutaj zanurzyć w motoryzacyjnej kulturze Australii

Chery wybrało nazwę tego samochodu w drodze... konkursu. Przyniósł on ponad 20 tysięcy propozycji. Następnie wybrano dziewięć nazw finałowych i poddano je publicznemu głosowaniu.

Najwięcej głosów zdobyła propozycja Stockman, która uzyskała ponad 25 procent poparcia spośród około 12 tysięcy oddanych głosów. Jej twórca zgarnie za to dobrą nagrodę - odbierze pierwszy egzemplarz produkcyjnego modelu.

Nazwa „Stockman” jest dobrze znane Australijczykom. Oznacza doświadczonego pracownika zajmującego się hodowlą bydła lub pracą na rozległych ranczach. Nazwa od lat funkcjonuje w lokalnej kulturze i kojarzy się z pracą w trudnych warunkach oraz dużymi odległościami. Z tego względu Chery uznało ją za odpowiednią dla nowego pick-upa o użytkowym charakterze.

Co więcej, pod tą nazwą kryła się przed laty wersja Suzuki, zbudowana na bazie Samuraia. Był to mały pickup, prosty, ale świetny do ciężkiej roboty.

Chińczycy nie mówią "stop" i wcale mnie to nie dziwi. Chery może nawet wskazać palcem Europę - i moim zdaniem nie byłoby to złym pomysłem

Chery Stockman zadebiutuje w Australii w czwartym kwartale tego roku. Producent potwierdził już, że w kolejnym etapie gamę uzupełni także wersja PHEV wykorzystująca silnik benzynowy.

Taki wariant ma trafić na rynek w 2027 roku i rywalizować z modelami pokroju BYD Shark 6, GWM Cannon Alpha oraz z Fordem Rangerem PHEV. Chery tym samym wpycha się na rynek, który w Australii jest kluczowy - a z dobrą ceną i sensowną specyfikacją może na nim namieszać.

Chery Stockman 2027 interior

Póki co Chery nie wprowadza tego samochodu na inne rynku, ale moim zdaniem jest to kwestią czasu. Chińczycy w pewnym momencie mogą też przychylniej spojrzeć na Europę. Jeśli wartości emisji byłyby w tym samochodzie sensowne, to taki Stockman mógłby odnaleźć się także na Starym Kontynencie, rzucając wyzwanie liderowi w postaci wspomnianego już Rangera.