Chińczycy weszli przez gniazdka. W kwietniu osiągnęli 10% udział w rynku, dzięki autom "z wtyczką"
Chińskie auta, czy nam się to podoba, czy nie, zyskują coraz większą popularność. Tym większą, jeśli spojrzymy na auta zelektryfikowane.
Trzeba przyznać, że poszło to szybko. Oczywiście, statystyki miesięczne są dość nieprecyzyjne i w ujęciu rocznym sytuacja może się zmienić, ale chińskie auta w kwietniu 2026 osiągnęły 10% europejskiego rynku sprzedaży nowych samochodów. Głównie dzięki koncernom SAIC, BYD i Chery.
Te trzy grupy odpowiadają za sprzedaż 3/4 z liczby 112 992 samochodów chińskich, które znalazły nowych właścicieli w Europie w zeszłym miesiącu. To dwukrotne zwiększenie sprzedaży w ujęciu rok do roku.
Chińskie auta wygrywają na froncie elektromobilności
Choć teoretycznie, z punktu widzenia polskiego rynku, chińskie auta to przede wszystkim tanie, proste propozycje z silnikami spalinowymi. Może i palą więcej, ale kosztują względnie niedużo i oferują bogate wyposażenie.
To jest zdecydowana przewaga, która pozwoliła Chińczykom wypracować sobie miejsce na rynku. Ale, gdy spojrzymy na Europę, to chińskie auta wygrywają również inne zestawienia.
I wcale mnie to nie dziwi. Wśród "Chińczyków" bardzo mocno zaakcentowana jest elektryfikacja. Taki np. BYD nie ma w swojej europejskiej ofercie niczego, co nie byłoby chociażby hybrydą plug-in. W koncernie Chery większość aut ma do dyspozycji takie wersje, a "samoładujące się hybrydy" dopiero wkraczają na rynek. W SAIC, czyli popularnym MG, jest ich mniej, ale coraz więcej. Do tego stopnia, że popularny w Polsce HS przestał już być oferowany z tradycyjnym benzynowym silnikiem.
chińskie auta
Gdy spojrzymy na statystyki okaże się, że 15% sprzedanych w Europie samochodów elektrycznych to chińskie auta. To ponaddwukrotny wzrost, rok do roku. To 38 281 sztuk, wśród których spory udział ma oczywiście BYD, ale także koncern Chery. Tutaj do dyspozycji klientów są elektryczne Omody oraz Jaecoo.
Jeszcze lepiej radzą sobie hybrydy plug-in. I trochę mnie to nie dziwi. O ile samym samochodom można wiele zarzucić, to układy hybrydowe typu PHEV Chińczycy mają dopracowane. Tutaj udział w europejskim rynku, wg Dataforce, to blisko 29%. I pewnie będzie rósł.
Europejczycy przekonują się do tych modeli
Co ciekawe, badania przeprowadzone w Europie (firma Horvath & Partner) wykazują, że coraz więcej z nas jest już przekonanych do aut z Państwa Środka. Zainteresowanie kupnem wzrosło w ciągu dwóch lat (koniec 2023 - koniec 2025) z 43% do 55%. Ale, co ważne, blisko dwukrotnie spadł odsetek osób wykluczających zakup "Chińczyka". Faktem jest, że to wciąż 21%, czyli całkiem sporo nieprzekonanych.
Możemy spodziewać się, że przyrost pewnie nieco wyhamuje, ale wciąż będzie widoczny. Sądzimy, że chińskie auta będą w stanie przebić się do kolejnych 10 - 15% udziału rynkowego. A to będzie gigantyczny sukces.