- autoGALERIA
- NOWOŚCI
- Ciekawostki
- Czy się ładuje, czy się tankuje, BMW M3 się należy. Żadnych innych opcji nie będzie
Czy się ładuje, czy się tankuje, BMW M3 się należy. Żadnych innych opcji nie będzie
Niezależnie od tego jaki napęd znajdzie się "pod maską", BMW M3 pozostanie BMW M3. Innych nazw nikt nie bierze pod uwagę.
BMW nie zamierza wybierać między silnikami spalinowymi a napędem elektrycznym w segmencie sportowych sedanów. Marka z Monachium mówi wprost: w kolejnych latach w ofercie znajdą się dwie generacje BMW M3 z zupełnie różnymi układami napędowymi. Co więcej, elektryczny model zachowa nazwę, która od blisko 40 lat kojarzy się z najmocniejszą odmianą Serii 3.
Zapomnijcie więc o literze i w nazwie, lub o innych oznaczeniach. Klasyka klasyką pozostanie, nawet jeśli nie będzie tutaj klasycznej jednostki spalinowej.
BMW stawia na dwie drogi - M3 z silnikiem spalinowym nie znika, elektryk zachowa klasyczną nazwę
Premiera elektrycznego BMW M3 nie oznacza końca wersji z sześciocylindrowym silnikiem. Niemiecka marka równolegle rozwija następcę obecnego modelu G80, który również pozostanie w gamie.
Harmonogram wskazuje jednak na krótką przerwę między obiema generacjami. Produkcja obecnego M3 G80 ma zakończyć się w przyszłym roku. W tym samym czasie na rynek trafi seryjna wersja konceptu BMW M Concept Neue Klasse, czyli pierwsze elektryczne M3.

Kolejna generacja spalinowego wariantu, określana nieoficjalnie jako G84, ma zadebiutować dopiero bliżej roku 2028. Przez mniej więcej rok jedynym oferowanym M3 może być więc wariant elektryczny.
Po co kombinować z nomenklaturą?
Przez wiele miesięcy w mediach pojawiały się doniesienia sugerujące, że samochód będzie nosił oznaczenie iM3 lub i3 M. BMW rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości.
Frank van Meel, szef BMW M, podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood potwierdził, że nowy model będzie nazywał się... M3. Tak po prostu.
Jak podkreślił, oznaczenie to pozostawało niezmienne niezależnie od tego, czy samochód korzystał z czterocylindrowego silnika, rzędowej szóstki, jednostki V8 czy napędu M xDrive. Według niego zmiana rodzaju napędu na elektryczny nie jest powodem do zmiany nazwy modelu. Całkiem słuszne myślenie.
Sportowa Seria 3 będzie większa niż kiedykolwiek
Oprócz elektrycznego M3 oraz jego przyszłego spalinowego odpowiednika producent pracuje również nad kolejną wersją M Performance z silnikiem spalinowym. Będzie to model M350 xDrive, który wcześniej pojawił się przez pomyłkę na stronie BMW USA.
Nowy model ma wykorzystywać sześciocylindrowy silnik B58, podczas a pełnoprawne M3 zachowa jednostkę S58 opracowaną przez dział BMW M.
Niewykluczone, że ofertę uzupełni także elektryczna odmiana M Performance. Według dotychczasowych informacji mogłaby nosić nazwę i3 M60 xDrive i zająć miejsce pomiędzy zaprezentowanym już i3 50 xDrive a elektrycznym M3. Taka strategia pozwoliłaby BMW zaoferować klientom kilka sportowych wariantów Serii 3 z różnymi układami napędowymi.

A co z wersją Touring?
BMW przygotowuje również nową generację Serii 3 Touring. Producent nie potwierdził jednak, czy kombi doczeka się pełnoprawnych odmian sygnowanych przez BMW M - choć jest to raczej pewne. Obecne wcielenie odniosło ogromny sukces. Mimo to marka z Monachium pozostawia tę kwestię otwartą, choć rozwój całej rodziny sportowych modeli sugeruje, że oferta będzie szersza niż dotychczas.
Cieszę się, że BMW nie kombinuje z nazewnictwem. A czy BMW M3 w elektryczny, wydaniu przyjmie się na rynku, to jest już zupełnie inna historia.
Redaktor naczelny i właściciel portalu autoGALERIA.pl, związany z serwisem od 2016 roku. Autor blisko 6 000 publikacji, specjalizuje się w testach, opiniach i relacjach motoryzacyjnych, często nadając im osobisty i podróżniczy charakter. Pasjonuje się nietypowymi, emocjonującymi samochodami oraz włoskimi i słoweńskimi krajobrazami, co często przewija się w jego tekstach. Prowadzi także kanał YouTube „Kuchno Rides!”, gdzie w swobodnym stylu komentuje świat motoryzacji.


