Dodge Charger wita się z V8 i z wielkim skrzydłem. Amerykanie krzyczą "yeehaw!"
Dodge Charger zyska silnik V8 i wielkie skrzydło, które będzie jego nowym symbolem. Na taki model czekało wiele osób.
Na to czekali klienci tej marki. Dodge Charger zyska silnik V8 - i to w ciekawym wydaniu. Amerykanie stawiają na wyczynową wersję, która nawiąże do historii tego modelu.
Dodge Charger zyska silnik V8. A to nie wszystko, bo inspiracją jest też klasyczny Plymouth Superbird
Gdy nowy Dodge Charger pojawił się w 2024 roku, producent postawił przede wszystkim na wariant elektryczny. Była to jedna z największych zmian w historii modelu. Marka przekonywała, że przyszłość segmentu muscle carów będzie opierała się na napędzie na prąd. I wszyscy wiemy jak to się skończyło.
Rynek szybko zweryfikował jednak te założenia. Zainteresowanie elektrycznym Chargerem nie spełniło jakichkolwiek oczekiwań producenta.

Później do oferty dołączyły wersje wyposażone w sześciocylindrowy silnik Hurricane, jednak dla wielu klientów nie stanowiły one pełnoprawnego następcy wcześniejszych odmian z V8 HEMI.
I teraz stare dobre HEMI wraca do gry
Choć Carlos Tavares bardzo chciał ubić ten silnik, to HEMI się nie poddało. Po tym, jak portugalskiego menadżera wyproszono z fotela dyrektora zarządzającego, od razu "na nowo" odpalono produkcję sprawdzonych silników. Ta ekspresowo nabrała rozpędu.
Pojawiające się od dłuższego czasu doniesienia o nowym Chargerze Hellcat są trafne. Producent oficjalnie potwierdził, że najmocniejsza odmiana wróci do gamy, a jej zadaniem będzie odbudowanie pozycji modelu wśród klientów oczekujących klasycznych amerykańskich osiągów.
Topowy Dodge Charger z V8 będzie miał ponad 700 KM, zyska też design inspirowany Plymouthem Superbirdem
Pierwszą zapowiedzią nowej wersji było tajemnicze zdjęcie samochodu ukrytego pod czerwoną płachtą. Mimo zasłoniętego nadwozia uwagę od razu przyciągał ogromny tylny spoiler.
Jego forma wyraźnie nawiązuje do legendarnych modeli Dodge Charger Daytona z końca lat sześćdziesiątych oraz Plymouth Superbird. To właśnie te samochody należą dziś do najbardziej rozpoznawalnych ikon amerykańskiej motoryzacji.
Według osób, które miały okazję zobaczyć auto przed premierą, nowy Charger Hellcat otrzyma bardziej agresywny pas przedni, funkcjonalny wlot powietrza w masce oraz oznaczenia SRT.
Najważniejsze jest jednak to, co będzie pod maską. Do gry wraca doładowane mechanicznie V8 HEMI Hellcat. Mowa tutaj o ponad 700 KM, choć docelowo flagowa wersja ma oferować nawet 780-800 KM.
Dodge szykuje też nowy samochód sportowy. Robocza nazwa? Copperhead
Producent nie zdradza jeszcze szczegółów technicznych, jednak pierwsze informacje sugerują dwudrzwiowe coupe inspirowane stylistyką Vipera. Pewne jest jednak to, że era "wściekłej żmiji" jest już za nami, a Viper na pewno nie wróci na rynek. Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta: według zarządu Dodge'a ten samochód łączy się tylko i wyłącznie z silnikiem V10. Takiej jednostki Stellantis nie jest w stanie zbudować od zera, a homologowanie jej byłoby bardzo skomplikowane. Uznano więc, że trzeba skupić się na nowym rozdziale w historii marki.
Moim zdaniem jest to dobry ruch, aczkolwiek przyszedł zbyt późno
Dodge, tak jak i Chrysler, ma obecnie bardzo dziwną gamę modelową. Durango ma już swoje lata, choć wciąż sprzedaje się bardzo dobrze. Charger dopiero teraz zyskał odpowiednie silniki. Pozostaje liczyć na to, że nowe modele będą dokładnie tym, czego oczekują klienci.


