To ich pierwszy nowy model od dekady. Ale czy to wystarczy, aby Chrysler nabrał rozpędu?

Chrysler ma powrócić do gry - a Stellantis ewidentnie "chwali się" nowy projektem w filmie promującym napędy. To najprawdopodobniej jest nowy Airflow, czyli crossover z segmentu D. Co o nim wiemy?

Chrysler Airflow rodzi się w bólach. Pierwsze "nowe" wcielenie tego samochodu zapowiedziano w 2020 roku, a w formie prototypu pokazano je w 2022 roku. Stellantis widział w nim odpowiednika Forda Mustanga Mach-E i chciał wskoczyć na pociąg o nazwie elektromobilność.

Szybko okazało się jednak, że nie jest to dobry kierunek. Po pierwsze, Airflow budził mieszane uczucia. Wyglądał nijako i nie oferował niczego, co zwracałoby na siebie uwagę. Po drugie, Chrysler nie do końca wiedział w jakim kierunku chce pójść.

Pierwotnie projekt odesłano do modyfikacji, a finalnie, po zmianach w zarządzie marki, wylądował on w koszu. Kolejnym zwiastunem zmian w Chryslerze był prototyp Halcyon, także pokazujący kierunek rozwoju. Tutaj jednak także wszystko skończyło w koszu.

Amerykanie "klepią" dalej Pacificę, która właśnie dostała nową twarz. Teraz dołączą do niej, już na sto procent, dwa nowe modele. Pierwszy zachowa nazwę Airflow, drugiego nazwano Arrow/Arrow Cross.

Chrysler Airflow 2027

I tak oto Chrysler Airflow wreszcie ujrzał światło dzienne

Stellantis opublikowało na YouTube krótki film promocyjny, który prezentuje różne napędy w samochodach koncernu. Obok siebie jadą tutaj takie samochody jak Peugeot 3008, Jeep Cherokee, Jeep Grand Cherokee i DS No7. Pierwszy samochód z prawej strony jest jednak "nieznany" - aczkolwiek dobrze widoczny.

Pas przedni nawiązuje do Chryslera Pacifiki po liftingu i ma wiele cech typowych dla nowych nadchodzących aut tej marki. Linia boczna jest bardzo masywna, przywodząca nieco na myśl Cadillaca XT4 - zwłaszcza za sprawą tych masywnych świateł z tyłu.

Klamki i wybrane detale wyglądają niczym żywcem wyjęte z Jeepa Cherokee. Sama linia boczna nawiązuje jednak do innego samochodu - widzę w niej wiele cech z DS No7, zwłaszcza w linii szyb i w ułożeniu lusterka.

Tym samym obstawiam, że Chrysler Airflow bazuje na platformie STLA Medium, a nie STLA Large, na której powstało Cherokee

Ta nieco zapomniana przez Stellantis marka ma przyciągać nowych klientów i kusić ceną. Płyta STLA Medium daje dobry punkt wyjścia do zrobienia tańszego samochodu, zwłaszcza w USA.

Pod maską tego samochodu, według filmu, jest dokładnie ten sam napęd, który zastosowano w Jeepie Cherokee - aczkolwiek pozbawiony układu hybrydowego. Przypomnijmy: Jeep korzysta z nowej konstrukcji, bazującej na starym i znanym silniku 1.6 THP, spiętym z nowym układem HEV i ze skrzynią CVT. Tam generuje nieco ponad 210 KM.

Chrysler Airflow 2027

Airflow może zaś zyskać prostą wersję bez elektryfikacji (przynajmniej początkowo), oferującą do 170-180 KM. Jeśli faktycznie ma przy tym być też tanim samochodem, z to amerykańskiego punktu widzenia może to być strzał w dziesiątkę.

Oczywiście Stellantis w USA nie wprowadzi raczej silnika 1.2, aczkolwiek pamiętajcie, że takie jednostki też tam występują. Chevrolet Trax i Buick Envista, dwa dość popularne modele, korzystają z 3-cylindrowego silnika 1.2, generującego nieco ponad 138 KM.

To nie jest oczywiście konstrukcja z grupy Stellantis, a silnik opracowany przez General Motors. W Polsce występował przez chwilę w Astrze czwartej generacji, pod koniec produkcji.

Chrysler ma długą drogę do pokonania, aby przekonać do siebie klientów

Pacifica sprzedaje się dobrze, gdyż jest jednym z nielicznych już vanów. Ostatnim modelem tej marki, oferowanym obok popularnego rodzinnego samochodu, był poczciwy Chrysler 300. Pamiętajcie - niegdyś była to jedna z najpotężniejszych marek z Detroit. Na szczyt raczej nie wróci, ale miło byłoby, gdyby ta nazwa została z nami na dłużej.