Tak wygląda DS 7 (a w zasadzie No7). Nowy SUV wyciekł przed premierą
Złota zasada brzmi: nie wciskaj przycisku "publikuj", jeśli nie masz pewności co do daty premiery. DS 7 2027 (a w zasadzie No7) właśnie ujrzał światło dzienne, oczywiście przedpremierowo.
Ups, tego zapewne nikt nie planował. Jeden z niemieckich kanałów motoryzacyjnych, The Car Crash, z lekkim wyprzedzeniem opublikował materiał o nowym DS 7 2027. Kolejna generacja francuskiego SUV-a zadebiutuje dopiero za kilka chwil - tak więc materiał szybko zniknął z sieci. Widzowie są jednak szybsi i zdążyli zapisać garść zdjęć. Oto czego możecie się spodziewać.
DS 7 2027. Numer 7 jest najważniejszy dla tej marki
To będzie samochód, który potencjalnie pociągnie sprzedaż francuskiego producenta. Poprzednia generacja cieszyła się akceptowalnym uznaniem, zwłaszcza na zachodzie Europy - we Francji, Włoszech i w Hiszpanii.
Nowe wcielenie stawia na dużo bardziej wyrazisty design, czerpiący garściami z nowego DS 8 (No8). Bardzo podobnie zaprojektowano tutaj pas przedni i tylny, dopasowując go do sylwetki SUV-a. Tył zyskał wąskie lampy, które uzupełniają pionowe ledowe "pasy", ulokowane na krawędzi auta.

Linia boczna jest dość masywna, ale ma też kilka ciekawych detali. Tylną klamkę przesunięto na słupek, a bok "wyczyszczono" z większych przetłoczeń.
Tajemnicą pozostaje wnętrze, aczkolwiek tutaj, niemal na pewno, zobaczymy projekt niemal identyczny, jak w DS No8. Francuzi raczej nie będą eksperymentowali, choć mogą pokusić się o bardziej konwencjonalną kierownicę. Pewne jest jednak to, że ważna będzie dla nich atrakcyjna kolorystyka i lepsze jakościowo tworzywa.
Najpierw elektryk, a co dalej?
Francuska marka postawiła na elektryfikację - i tutaj nie powinno być inaczej. DS 7 zyska dwa warianty: z akumulatorem 73 kWh i 98 kWh. Topowa wersja odda w ręce kierowcy około 350 KM i zyska napęd na cztery koła.
DS wciąż nie podjął decyzji związanej z wprowadzeniem do oferty silników spalinowych. Nie będzie to wielkim wyzwaniem, gdyż platforma STLA Medium jest przystosowana także do takiego napędu - i raczej będzie to formalnością.

Problemem jest jedynie brak stosownych silników: pod maską może znaleźć się skromna jednostka 1.2 MHEV (145 KM), albo hybryda plug-in (195 KM, 1.6 Turbo). Nie są to niestety silniki adekwatne do segmentu premium, do którego aspiruje ten samochód.
Więcej informacji na temat DS 7 (nowa nomenklatura i nazwa No7 jest trudna to zaadaptowania) powinniśmy poznać w najbliższych dniach.


