Dubajski tuner zamieni Wam G-klasę w... wizję Mercedesa

W Dubaju można kupić wszystko. Za 700 000 dolarów MetaGarage M Monogram może stać się Waszą własną wizją Mercedesa. Na bazie klasy G.

Trochę zaczynam to rozumiem. Mercedes klasy G jest takim sukcesem, że auto, zaprojektowane (zwłaszcza w odmianie AMG) jako egzotyczny samochód luksusowy, jest dość powszechne. Potrzeba więc czegoś, czego nikt jeszcze nie widział. Zwłaszcza w Emiratach Arabskich, które widziały już wiele. Tuner o nazwie MetaGarage postanowił stworzyć coś unikalnego. Nazwał to M Monogram i w sumie tylko czekamy na pozew ze Stuttgartu ze względu na podobieństwo logotypu do Maybacha.

Abstrahując jednak od samego logotypu, ten model to naprawdę unikalna modyfikacja. Czy ładna, pozostawiam Wam do oceny.

MetaGarage M Monogram czerpie inspiracje z lat 50. Ja widzę ją gdzie indziej

Firma tłumaczy, że inspiracją dla tego samochodu stał się, notabene cudowny, pojedynczy projekt Binza z 1950 roku, zbudowany dla amerykańskiego klienta na bazie Mercedesa 300 C. Być może dlatego ten projekt nazwano G 3.0 Iconic.

Widzicie inspiracje?

No właśnie. Do całkiem współczesnej klasy G firma Aleksieja Gaszkowa zaaplikowała modyfikacje nadające cechy retro. A może wręcz przeciwnie. Ja widzę tutaj wyraźne inspiracje jednym z niewielu wizualnie udanych projektów Mercedesa w ostatnich latach. Czyli koncepcyjnym Vision Iconic. Stylizowana na retro atrapa ma podobny kształt, a M Monogram G 3.0 Iconic ma tak charakterystyczne dla Mercedesa światła w kształcie trójramiennych gwiazd. Tyle, że wkomponowane w zderzak.

Zmienia to całkowicie front klasy G i wygląda tyleż przedziwnie, co... pasująco. Mniej pasuje zderzak, czy progi, które wyglądają jak z jakiegoś Mansory, tylko w nieco bardziej masywnej formie.

M Monogram

Ciekawe za to są felgi. Również przywodzą mi na myśl koncepcyjne Mercedesy z ostatnich lat i przyznaję, że nawet mi się podobają.

Firma podchodzi ambitnie do produkcji. Chcą wypuścić 50 sztuk takiej modyfikacji z ceną nawet nie tak abstrakcyjną, czyli 700 000 USD za podstawę. Sądzę, że znajdą się chętni, mimo że możliwości personalizacji pewnie znacznie podniosą cenę.

Samochód wygląda przedziwnie, ale się wyróżnia. A przy odpowiedniej konfiguracji, może wyglądać lepiej niż wiele modyfikacji proponowanych przez znanych tunerów. Wszystko będzie zależało od gustu nowego właściciela.