Game over: BMW Z4. Niemiecka marka kończy z roadsterami

Koniec produkcji BMW Z4 stał się rzeczywistością. Niemiecka marka gasi światło w fabryce i kończy z roadsterami - na dobre.

Po cichu liczyliśmy na to, że ten moment jednak nie nastanie. Niestety, przyszedł czas na to, aby zgasić światło. Koniec produkcji BMW Z4 jest już rzeczywistością - ostatnie egzemplarze opuściły fabrykę w Graz. Tym samym po ponad 30 latach marka z Monachium żegna się z segmentem roadsterów. Następcy na horyzoncie niestety nie ma.

Koniec produkcji BMW Z4 to zamknięcie rodziału trwającego 30 lat. Wszystko zaczęło się od Z4

Historia nowoczesnych roadsterów BMW rozpoczęła się w 1995 roku wraz z premierą modelu Z3. Niemiecka marka zadbała o solidny i imponujący marketing, stawiając na promowanie auta w każdym możliwym miejscu. Nawet sam agent 007 w pewnym momencie służbowo jeździł tym samochodem, w świetnym "Goldeneye".

BMW Z3 1995

BMW Z3 w dużej mierze bazowało na Serii 3 E36, aczkolwiek zyskało zupełnie inne proporcje i przede wszystkim charakterystyczne wizualnie nadwozie. Za jego projekt odpowiadał Joji Nagashima i Burkhard Göschel.

Niemiecka marka oferowała tutaj szeroką gamę silników, od czterocylindrowych jednostek po rzędowe sześciocylindrowe konstrukcje. Pojawiły się także mocniejsze odmiany M Roadster i M Coupe. Swoja drogą: pamiętajcie, że tak naprawdę nazywały się one BMW M Roadster, a nie Z3 M. To taka ciekawostka dla fanów wiedzy bezużytecznej.

Później przyszło BMW Z4. Było dużo nowocześniejsze, a odważny design do dziś budzi emocje

W 2002 roku BMW zastąpiło Z3 całkowicie nowym modelem Z4. Pierwsza generacja otrzymała oznaczenie E85 dla roadstera oraz E86 dla wersji coupe (zaprezentowanej nieco później).

Nowy roadster zerwał z prostymi liniami poprzednika. Nadwozie zyskało ostre przetłoczenia i bardziej agresywne proporcje zgodne z ówczesnym językiem designu Chrisa Bangle’a.

BMW Z4 2002

Nowy model był większy, sztywniejszy i bardziej zaawansowany technicznie. W gamie ponownie pojawiły się rzędowe sześciocylindrowe silniki, a topowa odmiana Z4 M korzystała z jednostki S54 znanej z BMW M3.

BMW dużo bardziej podkreślało sportowy charakter tego modelu. Z4 oferowało dużo ostrzejszy, bezpośredni układ kierowniczy oraz twardsze zawieszenie.

Druga generacja była już dużo "grzeczniejsza". Tutaj zadebiutował też sztywny dach

Druga generacja, E89, która wyróżniała się składanym metalowym dachem. Był to samochód czerpiący garściami z ówczesnych rozwiązań BMW i jednocześnie dużo bardziej komfortowy od poprzednika. Zresztą wiele osób uważa, że jest to jeden z najlepszych samochodów tej marki z tamtych lat.

W 2018 roku zadebiutowała generacja G29 - ta, która właśnie znika z rynku. Nowe Z4 powstało we współpracy z Toyota, a bliźniaczą konstrukcją została Toyota Supra. BMW wróciło do miękkiego materiałowego dachu, co pozwoliło obniżyć masę samochodu i poprawić proporcje nadwozia.

BMW Z4 2010

BMW Z4 zachowało klasyczny układ z silnikiem umieszczonym z przodu i napędem na tylne koła. W topowej odmianie M40i pojawił się trzylitrowy rzędowy silnik R6, oczywiście z turbodoładowaniem. Tym razem jednak nie było tutaj pełnoprawnej "M-ki", z jednostką z BMW M3.

Pod koniec produkcji BMW wprowadziło tutaj także manualną skrzynię biegów, która stała się jedną z najbardziej cenionych konfiguracji tej generacji. Wielu dziennikarzy i klientów określało G29 mianem niedocenionego modelu. Z4 nie osiągało dużych wyników sprzedaży, głównie za sprawą ceny i specyficznego wyglądu. Mimo to wyróżniało się własnym charakterem i bardzo dobrym połączeniem komfortu oraz sportowych właściwości jezdnych.

Koniec produkcji BMW Z4 oznacza też, że w ofercie marki zostanie tylko jeden kabriolet - Seria 4. Póki co...

BMW oficjalnie potwierdziło, że ostatnie Z4 G29 zjechało z linii produkcyjnej w zakładzie Magna Steyr w Graz. BMW, ze względu na przeciętne wyniki sprzedaży obecnego modeli, nie planuje następcy. A szkoda, bo język designu Neue Klasse idealnie pasowałby do lekkiego i zwinnego roadstera.

BMW Z4 G29 koniec produkcji

Co dalej? Cóż, spodziewajcie się, że w przyszłości auta z otwierany dachem mogą w ogóle zniknąć z oferty tej marki. Audi na przykład pożegnało się z A5 Convertible i nie planuje powrotu do takiego nadwozia. Mercedes wciąż oferuje CLE (które cieszy się sporym uznaniem), oraz SL-a, niemniej i tutaj przyszłość takich samochodów nie jest pewniakiem.

Rynek zmienia się i ewoluuje w dziwnym kierunku. Samochody, które kiedyś sprzedawały się dobrze (nawet pomimo wysokich cen!), teraz nie przyciągają już klientów. Czy zrobiliśmy się nudni? Na to wygląda...