Hofstetter Turbo, czyli brazylijska odpowiedź na Lamborghini Countach, która wyprzedzała swoje czasy

Napędzany marzeniami, skończył jak inne tego typu projekty. Ale Hofstetter Turbo to unikalny projekt, zwłaszcza pod kątem designu.

Za projektem stoi brazylijski marzyciel, Mario Hofstetter, który miał tego "pecha", że zobaczył kilka z najbardziej unikalnych projektów lat 70. Bertone Carabo, Maserati Boomerang, czy Delorean DMC-12 spowodowały, że młody wizjoner zapragnął zbudować swoje własne auto. Takim stał się Hofstetter Turbo, brazylijski "supersamochód" inspirowany największymi projektami swojej epoki.

Hofstetter Turbo miał w sobie coś ze współczesnych Lamborghini

To mam na myśli, mówiąc o wyprzedzaniu swoich czasów.

Auto powstawało od lat 70-ych, kiedy to zaledwie szesnastoletni Mario Hofstetter narysował pierwsze szkice techniczne auta. Korzystając z pomocy kolegi zaczął pracować nad autem z nadwoziem z włókna szklanego. W którymś momencie nawet udało mu się pozyskać podwozie z auta wyścigowego, ale to były tylko przymiarki.

Auto powstawało bardzo powoli, raczej jako dowód pasji Hofstettera, niż sposób na sukces finansowy. Mario miał studia i pracę w biznesie rodzinnym, więc dopracowanie auta zajęło więcej czasu niż powinno.

Tak naprawdę, pierwsze egzemplarze dla klientów zbudowano dopiero w 1986 roku.

Hofstetter Turbo

Samochód wyróżniał się wizualnie. I nawet dziś, choć zdecydowanie coś jest nie tak z proporcjami, auto wygląda ciekawie. Widać zdecydowanie inspiracje Countachem, czy prototypami Bertone. Był w nim olbrzymi potencjał na klasyka.

Samochód zbudowano wokół przestrzennej ramy z rurek i obudowano włóknem szklanym. Do napędu posłużyły... silniki Volkswagena. W Brazylii to zupełnie nic nowego, ale następnym razem, kiedy koncern z Wolfsburga zajął się sportowymi autami, przejął po prostu Lamborghini, dobre 10 lat później.

Jest więc element łączący. Jeśli chodzi o układ napędowy, początkowo posłużył tu umieszczony z tyłu, uturbiony silnik z Volkswagena Gol GT. Osiągał 140 KM, co w połowie lat 80. było całkiem przyzwoitym wynikiem. Daleko od Countacha, ale 9,3 sekundy do 100 km/h na brazylijskich drogach robiło wrażenie.

W późniejszym okresie dorobiło się większego silnika, od Volkswagena Santana. Również z turbosprężarką Garetta, dzięki czemu Hofstetter Turbo osiągał 210 KM. I tu osiągi już były poważne.

W ogóle, jak na garażowy projekt, samochód był dopracowany. Miał cyfrową deskę rozdzielczą oraz elektrycznie podnoszone drzwi. W późniejszych modelach doposażono je w odsuwaną szybkę, ułatwiającą np. płacenie na autostradach. A potem auto dostało wielki spoiler.

Finalnie, do 1991 roku wyprodukowano tylko 18 sztuk tego unikalnego samochodu. Szkoda, być może gdyby znalazł się duży inwestor, samochód dostałby solidnego kopa, jeśli chodzi o inżynierię, a Hofstetter stałby się znacznie bardziej znaną marką.

źródło: Lexibrasil