Nowy pickup Volkswagena stawia na prostotę. Poznajcie Tukana

W dzisiejszym przeglądzie ornitologicznym poznamy tukana. Dokładniej, to Volkswagen Tukan, nowy, mały pickup oparty na platformie MQB.

Lekki, prosty pickup w dwóch wersjach. Tej dwumiejscowej, do pracy, oraz czterodrzwiowej, pięciomiejscowej, jako samochód uniwersalny rodzinno-biznesowy. Taki jest nowy Volkswagen Tukan. I, jak się możecie domyślić, ma on na celu podbicie konkretnego rynku.

Volkswagen Tukan to auto dla Ameryki Południowej

Powstaje w Brazylii, co nie powinno nikogo dziwić. Koncern z Wolfsburga ma tam bardzo mocną pozycję i toczy nieustanną walkę o fotel lidera z Fiatem. Dlatego głównym konkurentem będzie właśnie Fiat Strada.

Na brazylijskim, czy też południowoamerykańskim rynku pickupy mają podobną rolę, jak u nas dostawcze kombivany i vany. Są codziennymi towarzyszami pracy i, jak w wersji "Double Cab", również rodziny.

Volkswagen Tukan zastępuje model Saveiro, który zadebiutował w swojej ostatniej odsłonie w 2008 roku. Oparty był na brazylijskim Volkswagenie Gol.

Tukan z kolei, zbudowany na MQB, ma więcej wspólnego z T-Crossem i korzysta z wielu ich rozwiązań z najmniejszego SUV-a marki. Zmianą jest tylko to, że z tyłu pickup otrzymał klasyczne resory piórowe, aby ładowność była większa. To akurat ważne.

Volkswagen Tukan

Niestety, koncern nie podał jeszcze pełnej specyfikacji, ale wiemy że wśród silników pojawi się jednostka 1.5 TSI z układem miękkiej hybrydy, co w małych pickupach takich jak Volkswagen Tukan zdarza się rzadko. Na pewno jednak w ofercie będą też prostsze jednostki, także przystosowane do zasilania popularnym w Brazylii alkoholem.

Auto stylistycznie nawiązuje do najnowszych modeli marki, takich jak np. nowy T-Roc. I, trzeba przyznać, że nie wygląda źle. Choć oczywiście na zdjęciach wersji z podwójną kabiną widzimy odmianę opisaną Extreme, a więc pewnie jedną z wyższych w gamie.

Volkswagen w ogóle nie wspomina o tym, że auto miałoby mieć napęd AWD. W Brazylii najwyraźniej wystarczy wyższy prześwit, a 4x4 podniosłoby cenę. Zresztą, korzystanie z platformy T-Crossa raczej wyklucza wprowadzenie tej opcji.

Za to VW podkreśla, że auto powstaje na miejscu i w 76% z części wyprodukowanych przez miejscowych dostawców.

Pierwsze sztuki wyjadą na rynek w przyszłym roku.