Badanie wskazało. Nie korzystamy z systemów wsparcia jazdy. Zupełnie mnie to nie dziwi

Samochody mają coraz bardziej rozbudowane systemy wsparcia jazdy. Tymczasem ankieta wskazuje, że... mało osób chce z nich korzystać. Nie dziwimy się temu zupełnie.

Systemy wsparcia jazdy powstały po to, aby zwiększyć nasze bezpieczeństwo na drodze. Przejąć część zadań, zamaskować nasze rozkojarzenie, a czasem brak wypracowanych nawyków i umiejętności. Miały sprawić, że jesteśmy bliżej aut autonomicznych, a rozbudowane systemy komputerowe zmniejszą ilość błędów ludzkich.

Ale, jak sami zauważyliście w naszych testach, jeśli zwracamy na nie szczególną uwagę to zazwyczaj w kontekście ich błędnego, zbyt agresywnego, zbyt wczesnego działania.

W Wielkiej Brytanii przeprowadzono badania, jak ludzie z nich korzystają. Wyniki są zgodne z przewidywaniami.

Systemy wsparcia jazdy służą głównie do ich wyłączania

Co ciekawe, najgorszy wynik zanotował w ankiecie jeden z tych systemów, które już w miarę sensownie działają, czyli aktywny tempomat ACC. 25,9% procent ankietowanych nigdy z nich nie korzysta. Być może to specyfika dróg brytyjskich, albo ankietowanych. Faktem jest, że ACC nie zawsze działa dobrze, ale już w wielu markach jest to wygodne urządzenie.

Blisko 18% przebadanych na zlecenie grupy dealerskiej Dick Lovett wyłącza asystenta pasa ruchu, co jest już zupełnie zrozumiałe. W wielu modelach (zwłaszcza tańszych) działa on fatalnie i odbija nasz samochód od linii do linii, lub usiłuje korygować tor jazdy zbyt agresywnie.

Ponad 21% badanych wyłącza automatyczne hamowanie awaryjne, narzekając na zbyt agresywne i zbyt wczesne działanie. Zgadzam się, że często powoduje to więcej zamieszania niż pomaga uniknąć kolizji. Zwłaszcza jeśli mówimy o tym, które nam ma pomóc przy cofaniu.

Asystenci głosowi również nie cieszą się popularnością, choć przyznaję, że wynik niecałych 18% nieużywających ich jest zaskakująco niski. Poza testami dziennikarskimi, nie wiem czy kiedykolwiek próbowałem "rozmawiać" z samochodem. Z kolei wyświelacze HUD z 17% "nieużywalnością" to dobry znak. W większości przypadków pomagają, a wyświetlany na szybie obraz pozwala nie odrywać wzroku od drogi.

systemy wsparcia jazdy AR-HUD w Xpengu

Co ciekawe, tylko 27,3% użytkowników samochodów używa regularnie różnych trybów jazdy. Ten odsetek zwiększa się wśród młodszych kierowców. Dla grupy wiekowej 25 - 34 to blisko 37%. Czemu tak jest?

Kiedyś takie tryby naprawdę coś dawały. Teraz różnice wcale nie są duże. No chyba, że mówimy o samochodach, które normy wykastrowały z pełnej mocy. Tutaj tryby jazdy są potrzebne, bo w tych standardowych samochód po prostu nie jedzie.

A jakie systemy wsparcia jazdy są najpopularniejsze? Owszem, te wpływające na bezpieczeństwo, ale mniej związane z samymi systemami zwanymi ADAS. To kamera cofania, łączność z telefonem oraz nawigacja satelitarna. 

I to również nas nie dziwi.

Może jest to jakiś sygnał dla producentów, i regulatorów, że nie należy pchać każdego możliwego asystenta jako wyposażenie standardowe. Wystarczy zadbać o edukację kierowców, szkolenia oraz infrastrukturę, a bezpieczeństwo i tak się poprawi. A systemy zostawić jako opcje.