Hyundai w Europie chce wojować samochodem międzysegmentowym. Mały z zewnątrz, duży w środku, przystępny cenowo. Czy to się uda?

Koreańczycy pokładają w nim dużo nadziei - Hyundai IONIQ 3 ma być kluczowym modelem marki w Europie. Łączy cechy dwóch segmentów i ma być dobrze wycenionym autem. Czy to wystarczy, aby zawojować rynek?

Szczerze mówiąc tego nikt się nie spodziewał. Gdy Hyundai IONIQ 3 po raz pierwszy pojawił się w zapowiedziach marki, postrzegano w nim odpowiednika Kii EV4. Jak się jednak okazuje postawiono tutaj na zupełnie inną strategię. „Trójka” jest fuzją dwóch segmentów - B i C. Wymiarami zbliża się do tego pierwszego i z tej klasy aut czerpie też architekturę napędu. Wnętrze ma jednak oferować przestrzeń znaną z typowych kompaktów. To wszystko uzupełni odważny i nietypowy wygląd, który, przynajmniej według Hyundaia, nazywany jest „aero hatchem”.

Hyundai IONIQ 3, czyli dwa w jednym. Scyzoryk, czy „specjalista od niczego”?

Największym problemem przy mieszaniu segmentów jest to, że czasami takie samochody tracą kluczowe cechy klas, do których aspirują. W efekcie coś, co ma być idealną fuzją różnych koncepcji, staje się dziwnym projektem. Tutaj jednak taka mieszanka wyszła całkiem nieźle.

Przede wszystkim Hyundai postawił na aerodynamikę. Gra ona pierwsze skrzypce, co nie powinno nikogo dziwić. W końcu w samochodach elektrycznych jest ona absolutnie kluczowa, przekładając się na zasięg i wydajność. Stąd też idea „aero hatcha”, nawiązująca nieco do oryginalnego Hyundaia IONIQ-a sprzed wielu lat.

Hyundai IONIQ 3 2026 opinie

Jako pierwsza zadebiutowała wersja N Line, która ma dość agresywne wizualnie dodatki i jest specyficzna wizualnie. Teraz dołączył do niej standardowy wariant - dużo bardziej klasyczny i zachowawczy wizualnie. Przyznam szczerze, że jest on miłym zaskoczeniem. Wygląda naprawdę dobrze i ma kilka ciekawych detali, w tym tą charakterystyczną linię nadwozia z tyłu.

Zachowano tutaj jednak mały spoiler na pokrywie bagażnika, ale postawiono na łagodniej narysowane zderzaki. Są też mniejsze koła - mają od 16 do 18 cali. Dla porównania w wersji N Line pojawiły się 19-calowe felgi.

Wnętrze także wygląda nieco inaczej. Czerń ustąpiła tutaj miejsca bieli, a czerwone przeszycia zniknęły z wielu detali.

Koreańczyków ciągnie do jasnych kokpitów - i choć są one trudniejsze w utrzymaniu, to ożywają też całą przestrzeń. Tutaj także mamy do czynienia z całkowicie nową koncepcją wnętrza.

Przede wszystkim Hyundai IONIQ 3 korzysta z nowych multimediów PLEOS, z ekranem o przekątnej 12,9 cala (w tańszych wersjach), lub z wyświetlaczem mającym 14,6 cala (taki znajdziemy w topowych wariantach). Za kierownicą, bliżej podszybia, ulokowano zaś ekran zegarów - mały, ale przekazujący wszystkie kluczowe informacje.

Hyundai IONIQ 3, pomimo skromnych wymiarów, ma oferować bardzo przestronne wnętrze. Jest to zasługa platformy E-GMP, którą dostosowano tutaj do mniejszych modeli. Maksymalne powiększenie rozstawu osi zapewnia dużą ilość miejsca na nogi, a bagażnik wciąż pozostaje stosunkowo spory.

Hyundai IONIQ 3 2026 opinie

Co kryje się tutaj pod nadwoziem?

Koreański hatchback, choć zerka w stronę segmentu C, jest przedstawicielem miejskich elektryków. Widać to także po architekturze napędu, dzielonej z Kią EV2. Ofertę otwiera tutaj akumulator o pojemności 42,2 kWh, łączący się z silnikiem o mocy 147 KM. Topowa wersja skorzysta zaś z baterii oferującej 61 kWh.

Ciekawostką jest fakt, że większy akumulator oznacza mniej mocy - koni jest wówczas tylko 135. Bazą dla IONIQ-a 3 jest platforma E-GMP, pracująca z architekturą 400V. Nie spodziewajcie się więc ogromnej mocy ładowania - ta powinna osiągnąć poziom 110 kW w szczycie.

Hyundai IONIQ 3. Z Turcji w świat. Tak będzie taniej

Hyundai chce postawić na atrakcyjną cenę - to ona ma tutaj grać pierwsze skrzypce. Koreańczycy niebawem ruszą z regularną produkcją w fabryce w Izmit. To właśnie tego miejsca IONIQ 3 trafi na wszystkie rynki.