Oto nowy Hyundai Kona. Tak, po 4 latach czas na zmianę generacji

Nowy Hyundai Kona wyjechał na drogi bez kamuflażu. SUV wyraźnie urośnie, zyska nową stylistykę, większe wnętrze i może zastąpić dwa modele.

Hyundai Kona w obecnym wydaniu zadebiutował pod koniec 2022 roku i do tej pory pozostaje jednym z najważniejszych modeli marki w europejskiej gamie. Co ciekawe Koreańczycy już przygotowują jego następcę. Nowy model "wypłynął" do sieci (potencjalnie jest to jednak owoc sztucznej inteligencji), aczkolwiek pas przedni na 100% będzie prezentować się jak na załączonym obrazku.

Oceńmy więc kierunek zmian i zobaczmy czego się spodziewać.

Hyundai Kona ma urosnąć i zmienić swoje miejsce w gamie

Największą zmianą nie jest sam wygląd samochodu - Koreańczycy przede wszystkim przesuną go do innego segmentu. Według informacji płynących z Korei Hyundai chce stworzyć jeden globalny model, który zastąpi zarówno Konę, jak i Cretę.

Zasadniczo ma to sens. Oba samochody są do siebie bardzo zbliżone pod względem wymiarów i przeznaczenia, a utrzymywanie dwóch podobnych modeli na różnych rynkach generuje dodatkowe koszty.

Nowa Kona na pewno urośnie. Oficjalnych wymiarów jeszcze nie ujawniono, ale wszystko wskazuje na to, że samochód będzie większy od obecnego modelu, który mierzy 4350 milimetrów długości. Punktem odniesienia może być nowa Kia Seltos o długości 4430 milimetrów.

Dzięki temu Hyundai jeszcze wyraźniej wypełni lukę pomiędzy Bayonem a Tucsonem. Ten pierwszy stanie się pełnoprawnym crossoverem z segmentu B, a Tucson zyska dojrzalszy styl i zapewni więcej przestrzeni

Postawiono tutaj na całkowicie nowy design

Nadchodzący Hyundai Kona zachowa charakterystyczny układ dwuczęściowych świateł, ale praktycznie wszystkie pozostałe elementy nadwozia zaprojektowano od nowa.

Przód zyskał grubszy pas świetlny LED i znacznie mniejsze główne reflektory. Zderzak ma prostszą formę, a przednia część nadwozia wygląda znacznie bardziej nowocześnie dzięki niemal całkowicie zabudowanemu panelowi zamiast klasycznego grilla.

Jeszcze większe zmiany widać z boku. Hyundai zrezygnował z charakterystycznych czarnych plastikowych osłon nadkoli i progów. Nadwozie ma prostsze powierzchnie, mniej przetłoczeń i zupełnie nową linię okien. Tylna część samochodu jest bardziej pionowa, co dodatkowo podkreśla wyższą sylwetkę.

Projektanci wyraźnie inspirowali się rodziną IONIQ, choć jednocześnie zachowali kilka elementów nawiązujących do koncepcyjnego modelu Crater.

Hyundai Kona 2027

Wnętrze również czeka duża zmiana

Choć zdjęć kabiny jeszcze nie opublikowano, wiele wskazuje na to, że Hyundai wykorzysta rozwiązania znane z IONIQ-a 3. Na pokładzie pojawi się nowy cyfrowy kokpit z większymi ekranami oraz system multimedialny Pleos Connect oparty na Androidzie od Google. Producent nie zamierza jednak całkowicie rezygnować z klasycznych przycisków. Najważniejsze funkcje nadal będzie można obsługiwać fizycznymi przełącznikami.

Większe nadwozie powinno również przełożyć się na większą ilość miejsca dla pasażerów oraz pojemniejszy bagażnik.

W grę wchodzi współpraca z General Motors. O co tutja chodzi?

Według nieoficjalnych informacji Hyundai rozważa wykorzystanie architektury opracowanej we współpracy z General Motors. Jeżeli te doniesienia się potwierdzą, nowa Kona mogłaby dzielić rozwiązania techniczne z kolejną generacją Chevroleta Trackera - przy czym to Amerykanie skorzystają z DNA koreańskiego auta. Byłby to jeden z pierwszych widocznych efektów współpracy obu producentów.

Premiery nowego Hyundaia Kony można spodziewać się pod koniec tego roku. W Europie model nadal będzie rywalizował między innymi z Volkswagenem T-Rokiem, Toyotą C-HR, Hondą HR-V oraz Mazdą CX-30. Szczerze mówiąc pierwsze zdjęcia zapowiadają ciekawy model. Moim zdaniem może to być nowy bestseller koreańskiej marki.