Nowy Jeep Magneto to w pełni elektryczne auto z manualną skrzynią. Tak, to nie jest błąd

Elektryczny Jeep Magneto, zapowiadany od dłuższego czasu dzięki różnych przeciekom informacji, ujrzał światło dzienne. Elektryczne wydanie Wranglera wygląda znajomo, ale korzysta z wielu nietypowych rozwiązań. Niektóre z nich są naprawdę szokujące i zadziwiają.

Jak co roku czas na Easter Jeep Safari, czyli imprezę zrzeszającą największych fanów marki. Odbywa się ona na pustyni Moab w stanie Utah i jest organizowana bezpośrednio przez markę. Jak zawsze debiutują tam różne ciekawe warianty Jeepów - i tak jest też tym razem. Oto Jeep Magneto, czyli elektryczne wcielenie Wranglera. Ma sporą baterię, dużo mocy i, uwaga uwaga, manualną skrzynię biegów.

Jeep Magneto

Jeep Magneto to szalony wynalazek

Amerykanie nie chwalą się jeszcze szczegółowymi danymi technicznymi, aczkolwiek poznaliśmy już sporo informacji na temat tego auta. Magneto został wyposażony w jednostkę o mocy 285 KM, generującą 370 Nm momentu obrotowego. Wszystko to połączono z baterią o pojemności 70 kWh i instalacją elektryczną o napięciu 800V. Brzmi nieźle?

To teraz dodajmy jeszcze jeden element do tej układanki. Moc wędruje na wszystkie cztery koła za pośrednictwem 6-biegowej manualnej skrzyni biegów. Tak, manualnej, w aucie elektrycznym. Dzięki temu Jeep Magneto ma być jeszcze sprawniejszy w terenie. Zaskoczeni?

Marka twierdzi, że jazda tym autem niczym nie różni się od operowania klasycznym autem spalinowym z manualną przekładnią. Pedał sprzęgła działa dokładnie tak samo. Ciekawe, czy łatwo jest spalić tarczę przy nieumiejętnym odpuszczaniu lewej nogi.

Nie można ten zapomnieć o osiągach. Jeep Magneto rozpędza się do setki w 6,8 sekundy, co czyni go wyjątkowo szybką propozycją, zwłaszcza w segmencie terenówek.

Magneto to nie jedyna nowość marki

Z okazji Easter Jeep Safari powstały też trzy inne auta. Jakie? Na przykład Jeepster Beach, czyli wariacja na temat Jeepa Commando z 1968 roku. Efektowna "plażowa" stylistyka w połączeniu z podkręconą do 340 KM jednostką 2.0 Turbo i nowoczesnym wyposażeniem tworzy naprawdę ciekawy zestaw. Jeździlibyśmy!

Jeepster Beach

Kolejnym wynalazkiem jest Jeep Gladiator Red Bare, czyli surowe wydanie nowego pickupa tej marki. Sercem jest tutaj 3-litrowy diesel, który idealnie sprawdza się podczas zabaw w terenie. Amerykanie dorzucili do tego modelu drzwi bez szyb, podrasowane zawieszenie i większe, 37-calowe opony BFG. Klasyczne zderzaki ustąpiły miejsca krótkim i wąskim, lepiej sprawdzającym się w terenie. Nie ograniczają one kątów natarcia i zejścia i jednocześnie są trudniejsze do uszkodzenia.

Ostatnim prototypem jest Orange Peelz. Tutaj wiele modyfikacji jest niemal identycznych jak w modelu Red Bare. Półdrzwi z demontowanymi szybami, przednia szyba Gorilla Glass, zwiększony prześwit i większe koła to jedne z licznych modyfikacji. Pod maską znalazł się tutaj silnik 3.6 V6 z rodziny Pentastar, oferujący blisko 300 KM.