KIA Seltos w pierwszym teście. Jest świetna, ale poczekajcie na hybrydę
KIA Seltos dość niespodziewanie dołączyła do europejskiej gamy tej marki - i jak się okazuje jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. To może być jeden z najważniejszych modeli dla Koreańczyków.
Wbrew pozorom KIA Seltos nie jest nowym modelem. Koreańska marka oferuje go od lat, aczkolwiek nigdy nie otworzyła mu drzwi do rynku europejskiego. Teraz przyszedł czas na zmiany. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta - rynek motoryzacyjny jest w bardzo dziwnym miejscu. Strategie, które przez lata forsowano, przestają działać. Jednocześnie jednak wydano na nie miliardy, więc wycofywanie się na tym etapie jest fizycznie niemożliwe.
Koreańczycy uznali więc, że najlepszym sposobem na zrównoważenie niższej niż zakładano sprzedaży elektryków jest poszerzenie gamy aut spalinowych. A tu pojawiła się spora "dziura", gdyż do historii przeszedł Ceed. Jego miejsce zajęła KIA K4, niemniej nie każdemu odpowiada jej design.
KIA postanowiła więc zagrać va banque i odświeżyła Xceeda, a także dodała do oferty kompaktowego Seltosa. Paradoksem jest jednak to, że pomimo długości typowej dla segmentu C (4430 mm), dostajemy tutaj rozstaw osi większy niż w Kii Sportage. I to właśnie ta wartość staje się tutaj kluczowa.
KIA Seltos jest przyjazna z zewnątrz i ogromna w środku
Dużym problemem nowych samochodów, na który zresztą często zwracacie uwagę, jest kwestia gabarytów. Auta kompaktowe są niczym samochody klasy średniej, auta miejskie stają się kompaktami. Ciężko jest jednak znaleźć samochód, który zachowałby sensowne gabaryty zewnętrze i oferował naprawdę dużo przestrzeni w środku.

I tutaj właśnie, cały na "dowolnie wybrany kolor, o ile będzie w tonacji szarości", wjeżdża KIA Seltos. Oferowany niegdyś w Azji i w USA model w nowym wcieleniu przeszedł "europeizację", a przy okazji zyskał bardzo ciekawy design.
Swoim wyglądem przywodzi na myśl skompresowaną Kię EV9 i EV5, z dodanym grillem z przodu. Mi osobiście podoba się ta pudełkowata sylwetka - ma w sobie coś ciekawego. Niestety, tego designu nie podkręcicie ciekawym lakierem. KIA naprawdę postawiła tutaj na wszystkie smutne kolory świata, nie oferują ani jednego żywszego lakieru. Co za czasy...
Wnętrze Seltosa wygląda znajomo - projekt jest niemal taki sam, jak w większości nowych modeli koncernu. Oznacza to prosty projekt, duże 12,3-calowe ekrany multimediów i zegarów, 5,5-calowy ekran obsługujący wentylację i fizyczne przyciski od podstawowych funkcji, w tym od klimatyzacji właśnie. Za to należy się duży plus.
Koreańczycy zaskoczyli mnie też dwoma wersjami konsoli środkowej. Tutaj, w zależności od wersji, dostaniecie klasyczny wielki "lewarek" skrzyni biegów (automatycznej, choć w bazowej wersji jest manual), lub... schowek. Droższe warianty mają wybierak "by-wire", ulokowany pod kierownicą. Swoją drogą - szkoda, że ten schowek nie jest niestety zamykany. Byłby idealną skrytką.
Pozycja za kierownicą jest wzorowa, a ilość miejsca na tylnej kanapie nie rozczarowuje
Tu ujawniają się właśnie wymiary i kształty tego samochodu. KIA Seltos ma jest pudełkowata, siedzi się w niej nieco wyżej, a widoczność jest tak dobra, jak w jakimś akwarium. Fotele też nie rozczarowują komfortem. Z tyłu miejsca jest zaskakująco dużo, a ja, mając 185 cm wzrostu, siadam sam za sobą w bardzo komfortowy sposób.

W parze z tym wszystkim idzie bagażnik, który oficjalnie ma 536 litrów pojemności. Podłogę można delikatnie opuścić. W tej klasie samochodów jest to bez wątpienia jeden z większych kufrów, co docenicie podczas dłuższych wyjazdów.
Tylko poczekajcie na hybrydę. Silnik 1.6 T-GDI nie jest zły, ale...
W moje ręce trafiła wersja GT-Line, z silnikiem 1.6 T-GDI 180 KM i z napędem na przednie koła. Znam ten silnik i wiem, że w najnowszych modelach KIA musiała go mocno "uśpić", aby spełnił wszystkie wymagania dotyczące emisji. Nie spodziewałem się jednak, że w Seltosie śrubę jeszcze mocniej dokręcono.
Pierwsze jazdy nową KIĄ odbywały się w okolicach Frankfurtu. Od razu po krótkiej rundce po miejskich ulicach wyjechałem na autostradę, gdzie mogłem sprawdzić dynamikę tego samochodu. I co jak co, ale mocniejsze dociśnięcie pedału gazu owocuje niemalże wyświetlanym na zegarach pytaniem: "ale czy na pewno chcesz tak przyspieszać"?
Reakcja na gaz jest bardzo leniwa, a dynamika nie chwyta za serce. Co więcej, przy prędkościach autostradowych Seltos nie jest też wybitnie oszczędny (około 9,5 litra przy 140 km/h), ale za to cieszy wygłuszeniem kabiny. Mam wrażenie, że pod tym kątem wypada lepiej od... Sportage'a.

Co więcej, KIA Seltos jest BARDZO komfortowa
Szczerze mówiąc bardzo przypadło mi to do gustu. Seltos nie jest na siłę usztywnionym samochodem. Lekko przechyla się w zakrętach, ale pozostaje pewny w prowadzeniu. Dobrze radzi sobie z nierównościami i przyjemnie rozleniwia za kółkiem.
Tu warto dodać, że w zależności od wersji mamy dwa rodzaje zawieszenia. Bazowy wariant korzysta z belki skrętnej z tyłu, a mocniejsze wersje mają już konstrukcję wielowahaczową.
Elektroniczni asystenci są bardzo napastliwi
KIA Seltos na przykład uwielbia patrzeć Wam w oczy. Robi to za pomocą kamery, którą ulokowano w lusterku wstecznym. I problem polega na tym, że spojrzenie w głąb zakrętu, lub szybkie zerknięcie na komputer pokładowy owocuje soczystą reprymendą. Jest to bardzo irytujące i wręcz rozpraszające. Możecie to zobaczyć na moim filmie (fragment od 9 minuty materiału).
KIA Seltos kosztuje wyjściowo 125 500 złotych
W tej cenie dostaniecie wersję ze 150-konnym silnikiem 1.6 T-GDI i z manualną skrzynią biegów. Moim zdaniem warto więc skierować wzrok na wariant z automatem, kosztujący nieco ponad 133 000 złotych. Testowana wersja to wydatek rzędu 170 000 złotych, ale warto go rozważyć, jeśli lubicie koreańską motoryzację i szukacie alternatywy dla chińskich samochodów.

Uważam jednak, że powinniście poczekać na wariant hybrydowy. Wykorzysta on silnik wolnossący (1.6 GDI). W bazowej wersji zapewni 154 KM, w wariancie z napędem na cztery koła 173 KM. Nie będzie z pewnością "demonem" prędkości, ale na co dzień zapewni niskie zużycie paliwa. Zakładając zaś, że długie trasy nie są dla większości osób codziennością, to będzie to po prostu sensowniejszy wybór do codziennej jazdy.
Moim zdaniem jest to strzał w dziesiątkę. KIA Seltos może być nowym bestsellerem koreańskiej marki
Powiem więcej: dla wielu osób jest to idealna alternatywa dla Sportage'a i ciekawa opcja w segmencie samochodów kompaktowych. KIA nawet w bazowym wariancie ma sensowne wyposażenie i ciężko jest się tutaj do czegokolwiek przyczepić. Dowiedziałem się też, że zainteresowanie ze strony klientów jest bardzo duże. Poczekajmy więc na pierwsze wyniki sprzedaży.


