Łada Niva z okazji półwiecza stała się samochodem... jak sprzed 30 lat
Z okazji 49 urodzin Łada Niva przeszła kolejny lifting. Producent podkreśla zmiany, które pozwalają zadać pytanie: który mamy rok?
Mamy 2026 rok. W Europie ok. 20% samochodów sprzedaje się z napędem elektrycznym. W USA jeżdżą autonomiczne taksówki. W Chinach w końcu widać niebo dzięki inwestycjom w alternatywne źródła napędu i energii. A w Rosji? Tam wszystko dzieje się po swojemu, rosyjskim czasem. Łada Niva wciąż jest najlepszym samochodem na świecie, oferowana od 1977 roku. Właśnie przeszła kolejną modernizację.
I nie, nie mówimy przecież o drugiej generacji, tylko starym modelu, który "nie chce umrzeć". A teraz będzie mu jeszcze trudniej.
Łada Niva po 50 latach dorobiła się poduszki powietrznej
Lista zmian, która objęła kultową terenówkę, nie obejmuje wyglądu. Za to wyposażenie, jak najbardziej.
Samochód na przykład zyskał poduszkę powietrzną. Jedną! Choć ponoć podczas prezentacji była o mowa o planach wprowadzeniu bocznych airbagów. Ciekawe kiedy.
Nowy silnik, ale koło zapasowe tam gdzie zawsze
Oprócz tego samochód będzie teraz miał, uwaga uwaga, obustronnie ocynkowane blachy. Nie zardzewieje się już od razu, a jedynie nieco później (znając jakość rosyjskich projektów, to i cynkowanie może nie iść zgodnie z planem).
Dołożono też filtr kabinowy (do tej pory w ogóle go nie było) i w aucie zmieniono wentylator wnętrza. Na cichszy.
Koresponduje to z "nowym" silnikiem, który trafił pod maskę. W cudzysłowie, bo Łada Niva napędzana teraz będzie jednostką z modelu Vesta (oferowaną od 10 lat). To 1.8 z dwoma wałkami i zmiennymi fazami rozrządu. Ale nawet przy takiej technologii osiąga 90 KM i pozwala na rozpędzenie się auta do 100 km/h w 15 sekund.
Prawdziwy powiew cywilizacji (przez filtr kabinowy i nową dmuchawę) odczują też kierowca i pasażer, którzy będą korzystali z ekranu dotykowego na konsoli centralnej. No i w końcu samochód będzie można otworzyć tym samym kluczykiem co uruchomić. Tzn. przyciski centralnego zamka trafią na kluczyk.

Oby się tylko naród rosyjski nie zachłysnął tym dobrobytem. Bo to nie koniec. Auto ma też system powiadamiania (he he) służb po wypadku oparty na systemie ID-GLONASS, a w opcji również ogrzewane fotele oraz klimatyzację.
Wow!
Bazowa wersja kosztuje teraz ponad milion rubli, czyli ponad 56 tysięcy złotych. To i tak sporo taniej niż najtańsze propozycji chińskich marek (wliczając w to Moskwicza).


