Ma malutki akumulator i przejeżdża 310 km. Suzuki e Sky ma zelektryfikować świat (i Europę)
Duży akumulator nie jest jedynym sposobem na sensowny zasięg. Suzuki e Sky ma baterię o pojemności zaledwie 26 kWh, waży około tony i na jednym ładowaniu ma pokonywać 310 km.
Tak, auta elektryczne rosną i tyją w tempie ekspresowym. Paradoksalnie jednak w wielu przypadkach nie ma to sensu Suzuki podchodzi do tego tematu zupełnie inaczej. Zamiast szukać miejsca na kolejne moduły baterii, Japończycy postawili na mały i lekki samochód, który potrzebuje niewiele energii. Tak powstało Suzuki e Sky, pierwszy elektryczny kei car tej marki.
W Japonii zmierzy się między innymi z Nissanem Sakura, Hondą N-One e: i Mitsubishi eK X. Samochód pokazano już w 2025 roku jako koncept Vision e-Sky, a wersja produkcyjna zachowała jego najważniejsze założenia.
Suzuki e Sky ma akumulator o pojemności 26 kWh. To ma wystarczyć na 310 km
Liczba robi wrażenie przede wszystkim ze względu na wielkość baterii. Suzuki wykorzystuje akumulator LFP o pojemności 26 kWh, czyli mniejszy od tych, które znajdziemy obecnie w wielu hybrydach plug-in. Według danych podanych przez markę, e Sky zużywa zaledwie 9,7 kWh na 100 kilometrów. To pozwala uzyskać deklarowane 310 km zasięgu.

Niewielka bateria ma również drugą zaletę. Nie trzeba jej długo ładować, nawet jeśli maksymalna moc 50 kW nie wygląda imponująco na tle współczesnych samochodów elektrycznych. Suzuki deklaruje, że 25 minut wystarczy na uzupełnienie energii do 80 procent. Ładowanie z mocą 3 kW zajmie około ośmiu godzin, a przy 6 kW czas skróci się do 4,5 godziny.
Na pokładzie znajdzie się również pompa ciepła, funkcja jazdy jednym pedałem i ładowanie dwukierunkowe. To całkiem niezłe rzeczy jak na małe miejskie auto.
Niska masa jest tutaj równie ważna jak mały akumulator
Suzuki nie dokonało żadnego technologicznego cudu. Po prostu stworzyło samochód, który do przemieszczania się nie potrzebuje ogromnych ilości energii. Prototyp e Sky waży 1030 kg, a więc mniej niż wiele współczesnych samochodów miejskich z silnikami spalinowymi.
Pomagają oczywiście wymiary narzucone przez japońskie przepisy dla klasy kei. Suzuki e Sky ma 3395 mm długości, 1475 mm szerokości i 1625 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi przy tym 2460 mm, więc przy bardzo krótkim nadwoziu koła udało się przesunąć daleko w stronę jego narożników.
Samochód ma też średnicę zawracania wynoszącą zaledwie 4,4 m. W wąskich ulicach japońskich miast takie parametry mają znacznie większe znaczenie niż przyspieszenie do 100 km/h czy ogromna moc.
Kluczowe jest też to, że e Sky nie powstało poprzez przerobienie jednego ze spalinowych modeli Suzuki. Japończycy od początku projektowali tę konstrukcję jako samochód elektryczny.
Suzuki e Sky pozostaje proste także w środku
Projektanci wykorzystali niewielkie wymiary samochodu najlepiej, jak mogli. Deska rozdzielcza ma cyfrowy zestaw wskaźników i ekran systemu multimedialnego o przekątnej 10,1 cala, ale Suzuki nie zrezygnowało przy tym z fizycznych elementów sterowania.
W wyposażeniu znajdziemy między innymi podgrzewaną kierownicę i elektryczny hamulec postojowy. Dwupoziomowa konsola środkowa zapewnia dodatkowe miejsce na drobiazgi, a przed pasażerem wygospodarowano szeroką półkę z uchwytem na kubek.

Suzuki wykorzysta pomysł e Sky także w Europie
Japoński e Sky jest kei carem i w takiej formie został stworzony przede wszystkim z myślą o swoim rodzimym rynku. Nie oznacza to jednak, że cała ta konstrukcja pozostanie japońską ciekawostką.
Suzuki szykuje bowiem zmodyfikowaną wersję swojego małego elektryka z myślą o Europie. Nie zachowa ona raczej wymiarów japońskiego e Sky. Zmiany mogą objąć nadwozie, wyposażenie i specyfikację techniczną.
Niemniej brzmi to jak ciekawy plan na tani i prosty samochód elektryczny dla Starego Kontynentu. Od dawna mówiło się o tym, że kei cary w pewnej formie powinny trafić na europejskie drogi. To chyba właśnie ten moment.
Mały elektryk pasuje do Suzuki znacznie bardziej niż dwutonowy SUV
Suzuki od dekad specjalizuje się w niewielkich i stosunkowo lekkich samochodach. Swift, Ignis czy Jimny powstały według zupełnie innych założeń niż modele, które z każdą generacją stają się większe, cięższe i bardziej skomplikowane. Nawet nowa e Vitara jest stosunkowo lekka jak na miejskiego crossovera.
Japońska wersja Suzuki e Sky trafi do sprzedaży jesienią 2026 roku. Wtedy poznamy również ostateczne dane techniczne oraz ceny samochodu, a także potencjalne plany dla wersji europejskiej.


