- autoGALERIA
- NOWOŚCI
- Ciekawostki
- Meksyk ma swojego pierwszego autorskiego elektryka. Wygląda jak skrzyżowanie Ami z komodą
Meksyk ma swojego pierwszego autorskiego elektryka. Wygląda jak skrzyżowanie Ami z komodą
Meksyk, kraj piękny i miejscami dziki oraz niebezpieczny, ma swój pierwszy autorski samochód elektryczny. Jest to bardzo osobliwa konstrukcja.
Największe marki od dekad produkują w Meksyku. Zresztą ten kraj przez lata był tanim zapleczem dla USA, co zmieniło się w minionych miesiącach. Nie zmienia to jednak faktu, że grupa Volkswagena, KIA czy Nissan wykorzystują ten rynek do wytwarzania swoich modeli za mniejsze pieniądze. Meksyk jednak dopiero teraz dorobił się swojej marki, a jej pierwszym produktem jest samochód elektryczny. Do tego można go śmiało nazwać nietypowym.
Uznano, że potrzebne jest rozwiązanie, które zastąpi mało praktyczne trójkołowe taksówki i motocykle. Tak powstała Olinia Uno.
Meksyk ma swój własny samochód elektryczny. Wygląda jak komoda, ma malutki akumulator
Twórcy Olinii Uno poszli w zupełnie innym kierunku przy projektowaniu samochodu i była to świadoma decyzja. Zamiast rywalizować z miejskimi hatchbackami czy kompaktowymi SUV-ami, chcą zastąpić motocykle i trójkołowe mototaksówki wykorzystywane w wielu regionach Meksyku.
Pojazd zaprojektowano przede wszystkim do krótkich przejazdów. Producent wskazuje na zastosowanie w lokalnych usługach transportowych, gdzie liczy się niska cena zakupu, prostota konstrukcji oraz minimalne koszty eksploatacji. Ten dziwny pojazd ma przewozić niewielkie grupy pasażerów, osoby starsze, dzieci oraz bagaże podczas częstych postojów i krótkich kursów.

W kabinie przewidziano 6 miejsc, jest też przestrzeń dla wózków inwalidzkich
Olinia Uno jest niewielkim sześciomiejscowym pojazdem - bo pełnoprawnym samochodem trudno ją nazwać. Konstrukcję nadwozia podporządkowano funkcjonalności i praktyczności. We wnętrzu i na zewnątrz znalazły się dodatkowe uchwyty ułatwiające wsiadanie, a przestrzeni, jak na wymiary, jest bardzo dużo.
Ciekawym rozwiązaniem są tylne drzwi otwierane pod wiatr. Dzięki nim do kabiny może dostać się osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim bez konieczności kosztownych przeróbek pojazdu.
Akumulator jest mniejszy niż w wielu hybrydach plug-in
Zastosowano tutaj akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 14,7 kWh. Przednie koła napędza silnik elektryczny generujący raptem 17 KM. Prędkość maksymalna wynosi 50 km/h, a deklarowany zasięg to tylko 100 km.
Ładowanie z domowego gniazda 220 V trwa około czterech godzin. Producent zakłada, że samochód będzie podłączany do prądu głównie nocą i rano wróci do pracy.

Tu chodziło o jedną kwestię: koszty
Kluczową zaletą nowego modelu ma być ekonomika użytkowania. Olinia szacuje koszt przejechania jednego kilometra na około 0,50 peso. Dla porównania, według danych producenta, klasyczna taksówka z silnikiem spalinowym może generować koszt sięgający 2,4 peso za kilometr, a mototaksówka około 1,18 peso.
Równie atrakcyjnie prezentuje się cena zakupu. Olinia Uno kosztuje od 150 000 pesos - około 31 tysięcy złotych.
Meksyk współfinansuje swój nowy samochód elektryczny
Olinia Uno jest pierwszym samochodem nowej meksykańskiej marki elektrycznej, która powstała przy wsparciu federalnego rządu. Premierę zorganizowano w bazie wojskowej Santa Lucia, a władze chcą mocno promować ten samochód właśnie w miejscach, gdzie wciąż rządzą trójkołowce i motocykle.
Pomysł jest słuszny, ale czy uda się go odpowiednio wypromować? To pokaże czas. Uważam, że takie inicjatywy są słuszne - zwłaszcza, gdy nie ma tutaj żadnych ograniczeń w postaci norm bezpieczeństwa czy konkretnych "luksusowych" dodatków.
Wielki fan dziwnych samochodów, których nikt nie lubi i pasjonat kina klasy B. Po godzinach oddaje się majsterkowaniu i dłubaniu w elektronice. W redakcji portalu autoGALERIA.pl odpowiada za codzienne newsy, porady i ciekawostki


