Lifting, ale nie do końca. Mercedes rewolucjonizuje Klasę S. V8 zostaje pod maską
Teoretycznie jest to "tylko" lifting. W praktyce Mercedes Klasy S zyska bardzo dużo zmian i będzie to w zasadzie nowy model w starym nadwoziu.
- Mercedes Klasy S przejdzie w tym roku duży lifting
- Odświeżony model zyska szereg zmian mechanicznych i technologicznych
- Marka ze Stuttgartu na dobrą sprawę łączy dwie generacje pod jednym nadwoziem
Przez lata Mercedes Klasy S był liderem w segmencie samochodów luksusowych. Wydawać by się mogło, że nikomu nie uda się wytrącić go z rąk marki ze Stuttgartu. Tymczasem Klasa S zaczęła przegrywać z nowym BMW Serii 7, które jak wiadomo wzbudziło wiele kontrowersji. Ciekawe podejście z połączeniem trzech wariantów napędowych (benzyna, diesel, elektryk) pod jednym nadwoziem okazało się być strzałem w dziesiątkę.

Dla Mercedesa jest to więc ostatni dzwonek, aby wziąć się do pracy i powalczyć o najwyższe miejsce na podium. Ma im w tym pomóc gruntownie odświeżona Klasa S. Choć teoretycznie jest to lifting, to w pewnym sensie mamy tutaj do czynienia ze zmianą generacyjną.
Nowy Mercedes Klasy S 2026 zyska szereg rozwiązań z nadchodzących modeli marki
I garść tych, które już pojawiły się w obecnych modelach. W Stuttgarcie przede wszystkim duży nacisk położono na dopracowanie systemów wspierających kierowcę, a także na multimedia. Całkowicie nowa architektura elektroniki i rozbudowane komputery, w połączeniu z systemem MB.OS (zadebiutował w CLA, jest już w GLB i GLC EQ) mają zapewnić szerokie spektrum nowych możliwości.
Przede wszystkim systemy asystujące będą jeszcze skuteczniejsze, a na pokładzie pojawi się także rozwiązanie automatyzujące jazdę. Będziecie mogli komfortowo jeździć bez trzymania kierowcy - i to nawet na dłuższych dystansach.

System MB.OS zapewni z kolei większą liczbę funkcji online, które pozwalają na płacenie za szereg rzeczy (paliwo, ładowanie, parkowanie) z poziomu samochodu. Oczywiście pojawi się też jeszcze większy zakres obsługi samochodu z poziomu smartfona.

Szykujcie się także na "gwiaździste" zmiany wizualne
"S-ka" zyska zmodyfikowany pas przedni, z nowymi lampami i z większym grillem. Charakterystyczna sygnatura świetlna zadebiutuje także z tyłu - tutaj również szykujcie się na wszechobecne gwiazdy. We wnętrzu największą zmianą będzie rezygnacja z ekranu ulokowanego w orientacji pionowej. Jego miejsce zajmie powiększony Superscreen z Klasy E, rozbudowany o szereg nowych funkcji.
Najważniejsze jest to, że nowy Mercedes Klasy S zachowuje wszystkie silniki
Pod maską znajdziecie jednostki sześcio- i ośmiocylindrowe, a także hybrydę plug-in, która zapewni ponad 100 km zasięgu na prądzie. W ofercie pozostają również diesle, cenione przez wielu klientów marki.
Każdy silnik będzie zelektryfikowany systemem MHEV (poza hybrydą plug-in, rzecz jasna). Mowa tutaj o obecności instalacji 48V i generatora o mocy 17 kW.
Nowy Mercedes Klasy S zadebiutuje na przełomie marca i kwietnia. Sprzedaż ruszy bliżej połowy tego roku.