Nowe silniki, więcej mocy, niższe zużycie paliwa. I dalej mają sześć i osiem cylindrów!
Gruntownie odświeżony Mercedes Klasy S już 29 stycznia ujrzy światło dzienne. Pod maską znajdziecie w nim nowe silniki, wywodzące się ze znanych konstrukcji. Liczba cylindrów pozostaje adekwatna do klasy samochodu.
- Mercedes Klasy S zyska po liftingu nowe silniki: M177 EVO, M256 EVO i OM656 EVO
- To gruntownie przebudowane jednostki napędowe, które są teraz mocniejsze i oszczędniejsze
- Najwięcej zmian zaszło w silniku V8
Już 29 stycznia nowy Mercedes Klasy S ujrzy światło dzienne. Niemiecka marka tak na dobrą sprawę zachowuje bryłę nadwozia, ale pod spodem zmienia niemal wszystko. Cel jest prosty: "S-ka" ma powrócić na szczyt w swoim segmencie, z którego zrzuciło ją BMW Serii 7. W Stuttgarcie przygotowano więc naprawdę rewolucyjne zmiany. Pod lekko odświeżony nadwoziem znajdziemy nie tylko nowoczesne technologie, ale także nowe silniki.
Cała rodzina jednostek EVO ma zapewnić świetne osiągi i niższe zużycie paliwa. Co więcej, poniżej sześciu cylindrów nikt tutaj nie schodzi!
Mercedes Klasy S ma nowe silniki: M177 EVO, M256 EVO i OM656 EVO. Co się w nich zmieniło?
Zacznijmy od najmniejszych jednostek, czyli od sześciocylindrowych konstrukcji. Mowa więc tutaj o silniku M256 EVO (benzynowym) i OM656 EVO (wysokoprężny).
Ten pierwszy trafi do wersji S450/S500, a także do S580 PHEV. Rzędowa szóstka w standardowym wydaniu jest oczywiście wspierana układem miękkiej hybrydy. Moment obrotowy wzrośnie tutaj do 600 Nm w standardowej konfiguracji i 640 Nm z overboostem. W wersji PHEV Mercedes obiecuje zaś 74 dodatkowe konie mechaniczne i zasięg na jednym ładowaniu przekraczający 100 km.

W dieslu dodano z kolei elektrycznie podgrzewany katalizator, który umożliwia spełnienie nowych wyśrubowanych norm emisji spalin i szkodliwych substancji. Trudno powiedzieć, czy przy okazji pojawią się też jakieś większe zmiany w kwestii mocy.
Wisienką na torcie jest nowy silnik M177 EVO. To coś więcej niż "lekkie modyfikacje"
Tutaj niemiecka marka poszła o krok dalej. Przede wszystkim 4-litrowe V8 dostanie rozwiązanie, które pojawiło się w modelu GT Black Series. Mowa oczywiście o płaskim wale korbowym, z wykorbieniami co 180 stopni. Takie rozwiązanie ma poprawić reakcję na gaz, a także sprawi, że silnik zyska dużo łagodniejszy sposób pracy. Ciekawostką może być dźwięk, który w takich jednostkach jest bardzo charakterystyczny. Na pewno gardłowy ryk V8-ki M177 może być już przeszłością.
Silnik M177 EVO, w wydaniu z elektryfikacją, pojawi się znowu w wersji S63 z logo AMG. Tutaj także możemy liczyć na jeszcze więcej mocy, co będzie już wręcz absurdalnym poziomem.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym aucie?
Mercedes Klasy S po liftingu zachowa skrętną tylną oś w dwóch wersjach - ze skrętem 4,5 stopnia (bazowo) i 10 stopni (opcjonalnie). Nowością będzie też zawieszenie, które dokładnie skanuje drogę i wykorzystuje dane z innych Mercedesów Klasy S. W ten sposób lepiej reaguje na nierówności i zapewnia idealnie płynną i gładką jazdę.
W Maybachu z kolei pozostaje silnik V12. Ta konstrukcja nie wybiera się na emeryturę i zostanie z nami na dłużej.
Czy te zmiany wystarczą, aby wzmocnić pozycję na rynku?
Mercedes Klasy S może i będzie miał nowe silniki i szereg zaawansowanych technologii, ale konkurencja nie śpi. Stosunkowo świeże BMW Serii 7 w tym roku przejdzie duży lifting. W ramach zmian wizualnie upodobni się do modeli Neue Klasse, a w kabinie zadebiutuje nowy technologicznie kokpit. Rywalizacja będzie więc tutaj bardzo zacięta.