MINI 1998 GT Edition mocno czerpie z historii. Na przykład, dobrze jeździ, ale nie ma mocy
Nowa wersja specjalna MINI 1998 GT Edition nawiązuje do kultowego modelu sprzed półwiecza. Ale ja widzę tam jeszcze jedno nawiązanie.
Na nową odmianę "Miniaka" mogą czaić się Amerykanie. W ramach projektu Icon Drops, na rynek trafi odmiana Mini 1998 GT Edition, która korzeniami sięga aż do 1969 roku. Wtedy na rynku pojawiło się kultowe Mini 1275 GT, z charakterystycznym, nowym frontem oraz silnikiem o pojemności 1275 GT. No i specjalny, pomarańczowy lakier.
Nowa wersja ma z niej coś wspólnego, choć fani wersji specjalnych mogą być też nieco rozczarowani.
MINI 1998 GT Edition bazuje na Cooperze C
W USA podstawową odmianą jest MINI Cooper C o mocy 163 KM z dwulitrowego silnika. U nas ten silnik dostaniecie tylko w wersji Cabrio.
Hatchback, z silnikiem o pojemności 1998 cm3 jest właśnie bazą dla specjalnej edycji. Podobnie jak w oryginale, to właśnie pojemność skokowa silnika daje nazwę odmianie.
Niestety, nie zmienił się przód jak w starym MINI. To byłby wyjątkowy przykład stawiania na indywidualizm i pewnie żaden księgowy by na to nie pozwolił. Dlatego edycja 1998 GT wyróżnia się głównie kolorystycznie. Mamy tu czerń i pomarańczowe akcenty, naklejki z nazwą wersji oraz... pełen bodykit z MINI JCW. Cały w czerni, z dodatkowymi, pomarańczowymi akcentami. I z 17-calowymi felgami.

W środku mamy również sporo czerni. Taka jest skórzana (syntetyczna) tapicerka, z przeszyciami w starym stylu. Kierownica jest z JCW, ale dostała nowe wykończenia oraz oczywiście plakietkę z logiem wersji. Ta pojawia się też na schowku w centralnej części auta. Detali dopełniają dywaniki oraz obudowa kluczyka.
Jeśli chodzi o modyfikacje mechaniczne, to silnik pozostał bez zmian. Ale, zgodnie ze starą szkołą, samochód może i ma niedużo mocy, ale świetne zawieszenie, dzięki czemu prowadzi się dobrze.
Tak w każdym razie ma być, bo samochód ma hamulce i zawieszenie zaprojektowane w dziale John Cooper Works. W komunikacie nie ma słowa o tym, że jest to pełen układ z JCW, ale na pewno jest znacznie lepiej niż w seryjnym MINI.
Problem polega tylko na cenie. MINI 1998 GT jest droższe od Coopera S i kosztuje niemal tyle co "prawdziwy" John Cooper Works. Ceny startują bowiem od 36 875 USD, a JCW w cenniku figuruje za 38 900 USD.
A jak Wam się widzi takie MINI?


