Toyota Chaser, która nie była do driftu. Była do wyścigów, których nie było
W 1998 Toyota przygotowała wyjątkową maszynę wyścigową. Była to Toyota Chaser, ale nie miała na celu driftu. Miała wystartować w serii, która nigdy finalnie nie wystartowała.
Gdy obecnie spojrzymy na JDM-ową scenę, to Toyota Chaser w większości przypadków "kończy" jako auto do driftu. Seria X100, produkowana w latach 1996 - 2001, to jedno z najpopularniejszych aut z Japonii, które przechodzi modyfikacje. Jest jednym z tych kultowych aut z lat 90., które ukształtowały scenę tuningową opartą o Kraj Kwitnącej Wiśni. Ale mało znanym epizodem w historii tego modelu, jest wersja Super Silhouette, przygotowana do serii wyścigowej SSCC. Serii, która finalnie nigdy nie wystartowała.
Toyota Chaser Super Silhouette, czyli ekstremalne coupe
Auto zaprezentowano w 1998 roku, przed nadchodzącym sezonem '99, w którym wystartować miała seria wyścigowa Super Silhouette Car Championship.
Ideą SSCC było zastąpienie podupadającej serii JTCC, która organizowana była od lat 80. W JTCC oczywiście największą sławę zdobył Nissan Skyline GT-R R32, który zdominował dywizję JTC-1, wygrywając pięć razy z rzędu.
Ale od połowy lat 90. seria nie była już tak popularna i miała ją zastąpić właśnie seria Super Silhouette. Założeniem było przywrócenie klasy, która byłaby duchowym następcą Grupy 5, a w serii rywalizowałby kolejne generacje, czy też wcielenia, takich legend jak Porsche 935, czy Ford Capri - "Special Production Cars".
Toyota Chaser Super Silhouette była pierwszym przygotowanym w tym celu autem. Inżynierowie marki uznali jednak, że długi sedan nie do końca się sprawdzi. A formalnie, konstrukcyjnie SS były autami bliższymi modelom NASCAR, niż wersjom drogowym.

Bazą była rurowa konstrukcja, na którą nakładano konstrukcję ze wzmocnionego włókna szklanego. W tym przypadku, było to nadwozie dwudrzwiowe. Co czyni z Super Silhouette jedynego w historii Chasera Coupe. Za to upiornie szerokiego, z potężnym skrzydłem z tyłu.
Auto gotowe do jazdy ważyło zaledwie ok. 1125 kg. Za napęd odpowiadał tu z kolei nietypowy, jak na Toyotę (i Chasera) silnik. Bazą była bowiem jednostka 3.0 V6. Nie kultowy 2JZ, a kojarzony raczej z Camry 1MZ-FE.
O ile jednak do drogowego auta TRD oferowało kompresor, to Chaser Super Silhouette był wyposażony w dwie turbosprężarki, które oddawały kierowcy około 400 KM. Przy tej masie i pakietowi aero, auto musiało być rewelacyjne.
Niestety, seria SSCC nie przyciągnęła uwagi producentów (jak widać poza Toyotą) i nikt nie wystawił ani jednego auta. Dlatego całe mistrzostwa anulowano jeszcze przed pierwszym wyścigiem. Firmy wolały inwestować w motorsport w serii JGTC.

A Toyota Chaser? Zrobiła sporo testów, pokazano ją dziennikarzom, i przepadła. To znaczy, nie całkiem. Obecnie, według informacji z sieci, jest eksponatem dla uczniów Kochi Technical High School.
A, no i gracze w Gran Turismo, mogli nią sobie pojeździć w drugiej części kultowego cyklu.


