Mitsubishi Outlander robi genialne pierwsze wrażenie. A jak jest po tygodniu testu?

Czy to tylko mistrz pierwszego wrażenia? Mitsubishi Outlander PHEV "kupiło mnie" od pierwszych metrów. Ale czy warto je kupić "na stałe"? Na to już trudniej odpowiedzieć

Jeśli przeglądając ofertę Mitsubishi, zawiesiliście oko na największym z SUV-ów, twierdząc, że to "jedyne" auto marki nie spokrewnione z Renault, to właśnie oglądacie Mitsubishi Outlander. Co ciekawe, to również jest auto, oparte na innym modelu. Dokładniej rzecz biorąc, na Nissanie X-Trail. I choć wiele elementów jest tu wspólnych, projekt spod znaku trzech diamentów wyraźnie się wyróżnia.

Już pierwsze metry pokazują, że marka miała swój pomysł na kompaktowego SUV-a z napędem hybrydowym.

Mitsubishi Outlander PHEC - TEST. Ten samochód potrafi wręcz zachwycić

Japoński SUV "przekupił" mnie od samego początku. Wnętrze jest bardzo japońskie, niezbyt wymyślne, ale po ludzku... przyjemne. Fotele są szerokie, nie zrobiono ich na siłę kubełkowymi, ale dobrze trzymają w zakrętach. Dookoła wszędzie mamy dobrej jakości materiały i obszycia oraz miękkie plastiki. Są też twarde ale poza zasięgiem "palców". Wszystko spasowane jest solidnie, a brązowa tapicerka dopełnia dobrego wrażenia. Kierownica jest duża, ale świetnie leży w dłoni i również jest obszyta przyjemnymi tworzywami. Do tego mamy dużo przycisków fizycznych i multimedia bez udziwnień. Może nie wyglądają najbardziej nowocześnie, ale z jaką przyjemnością się z nich korzysta.

Mitsubishi Outlander

Jedynie fatalnie działający asystenci (Mitsubishi zaproponowało mi 5 razy przerwę na kawę w ciągu 1,5 kilometra od porannego ruszenia spod domu) są ukryci głęboko, aby ich zdeaktywować.

Ale ogólnie, to wnętrze na piątkę. I nie obchodzi mi, że część elementów pochodzi z Nissana (przyciski na kierownicy, panel klimatyzacji, system multimedialny). To jest dobry wzór do wykorzystania.

Do tego miejsca z przodu też jest sporo.

Uruchomiony Outlander rusza płynnie i bardzo cicho. Naprawdę z dużą przyjemnością pokonałem pierwsze kilometry. Hybryda jest niesamowicie płynna, a wnętrze dobrze wyciszono. To zresztą układ typu e-Power, gdzie silnik spalinowy zasila jednostki elektryczne, lub wspomaga je przy dynamicznej jeździe. 

Układ kierowniczy pracuje bardzo neutralnie, a przy tym naturalnie. Zawieszenie raczej sztywne, ale również nie przeszkadza.

W ogóle te pierwsze kilometry sugerują, że to będzie świetny tydzień. Outlanderem po mieście jechało się fantastycznie. Jak autem "poprzedniej generacji", jeśli wiecie, że mówię o pozytywnych wrażeniach, do tego bardzo relaksująco. Zwłaszcza że przy tym przygrywała mi muzyka z bardzo dobrego systemu audio Yamahy.

Niedogodności natury rodzinnej

Kompaktowy Outlander ma pełnić rolę największego z aut marki w Europie oraz, co tu dużo mówić, samochodu rodzinnego. Zajrzyjmy więc tam, gdzie siedzi reszta rodziny. Bo podgrzewane i wentylowane fotele z masażem są tylko z przodu.

Z tyłu otrzymujemy trzecią strefę kilmatyzacji, schowki w oparciach foteli oraz rolety na bocznych szybach. Oczywiście mówimy o testowanej wersji Instyle Plus.

Mamy też szeroką kanapę z regulowanym pochyleniem oparć. Byłaby wygodna, gdyby nie to, że podłoga w aucie jest za wysoko. I o ile miejsca jest sporo, tak dorosłe, nawet niskie, osoby będą siedzieć bardzo niewygodnie z "kolanami za uszami". Nawet trudno podeprzeć całe uda siedziskiem kanapy, tak wysoko trzeba je trzymać.

Kanapa ma też podłokietnik, ale ten pełni rolę też składanego oparcia. Czyli w momencie otworzenia podłokietnika mamy "luźny" dostęp do bagażnika. Nie jest to rozwiązanie idealne.

Sam bagażnik z kolei ma podwójną podłogę z niewielkimi schowkami oraz niecałe 500 litrów płaskiej przestrzeni na bagaże. To również nie jest optymalna wartość, jeśli wybieramy się w dłuższą podróż. Da się z tym żyć, ale hybryda plug-in prawdopodobnie odpowiada za większość tych problemów. A dokładniej akumulator o pojemności 22,7 kWh pod podłogą.

Kto to wymyślił?!

Jak zwykle, w teorii mamy bardzo sensowny napęd hybrydowy. Dwa silniki elektryczne oraz jednostka benzynowa o pojemności 2.4. Żaden downsizing, a do tego spora bateria. Łączna moc to 306 KM i poniżej 8 sekund do 100 km/h.

W praktyce, jak już wspomniałem to bardzo płynny system, który świetnie się sprawdza jeśli chodzi o wrażenia z jazdy. Do tego w trybie czysto elektrycznym możemy skorzystać z dobrze działającego systemu "one pedal".

Tyle, że to nie działa w trzech aspektach. Po pierwsze, dynamika. Nawet w najbardziej sportowych ustawieniach nie czułem tych 300 koni mechanicznych. W ustawieniach standardowych, w najbardziej polskiej jednostce pomiaru, czyli "na oko" było ich ze 150. Samochód owszem, się rozpędza, ale zarówno reakcja na gaz, jak i przyrost prędkości na drodze szybkiego ruchu był raczej przeciętny. Bardzo przeciętny.

Podobnie jak zasięg na prądzie. Na 85 km obiecywane przez producenta nie liczcie. Latem osiągalne będzie maksymalnie 60. A tak, to akumulator opróżniany jest dość szybko. Można też go szybko naładować, ale tylko złączem ChaDeMo, które obecnie w Europie występuje już rzadziej niż rzadko. Brakuje CCS.

Brakuje też rozsądku, jeśli chodzi o zużycie paliwa. To, ile pokazuje komputer pokładowy, to jakiś dramat. W mieście da się zejść do 8 l/100 km, ale średnio Mitsubishi Outlander potrzebowało ok. 9 - 10 l/100 km. W trasie, od 9 l/100 w górę. Na autostradzie już ponad 12 l/100 km. Na Bogów wszelakich, znam V8-ki, które palą znacznie mniej. I to bez hybrydy.

zużycie paliwa Mitsubishi Outlander PHEV
przy 100 km/h: ok 9,1 l/100 km
przy 120 km/h: ok. 11,5 l/100 km
przy 140 km/h: ok. 12,5 l/100 km
w mieście: 7,9 - 11,7 l/100 km

Typowe Mitsubishi jest typowe

Jedno za to muszę oddać Japończykom. Ten napęd jest świetny, jeśli chodzi o właściwości. Jakimś cudem w czasie testu trwała zima, co w styczniu zdarza się coraz rzadziej. 20 centymetrów prześwitu pozwala na pojechanie po kilku mniejszych zaspach, a napęd S-AWC radzi sobie znakomicie. Łatwo go wyczuć, a wraz z systemami tworzy bezpieczną przestrzeń do poruszania się zimą. Samochód nie jest nadmiernie nad-, ani podsterowny i dzielnie wgryza się w śnieg, czy też jakieś szutry i błota. Do tego mamy też kilka trybów jazdy, które mają nam ułatwić życie poza asfaltem.

Mitsubishi Outlander

Można też odpiąć kontrolę trakcji i o dziwo ta hybryda pozwoli na nieco zabawy na ośnieżonym placu, czy innej drodze prywatnej.

Muszę się zastanowić

Hybryda plug-in, bogate wyposażenie i modne nadwozie oznacza jedno. Cena nie jest niska. W przypadku Outlandera jest to... 301 890 zł. Taka jest cena regularna, choć w ciągu ostatniego miesiąca nie przekroczyła 276 890 zł.

Doposażony pod korek Tiguan będzie tańszy - kosztuje niecałe 260 000 zł. No ale nie ma napędu AWD. Taki z AWD ma też diesla i kosztuje 274 000 zł. Też mniej niż regularna cena Mitsubishi.

Za 253 100 zł wyjedziecie z salonu KIA Sportage'm GT Line z hybrydą PHEV i zaklikanymi kilkoma opcjami, takimi jak szklany dach i aktywne zawieszenie. Za to będzie nieco ciaśniejszy, koreańska propozycja jest krótsza o 18 cm.

Mitsubishi Outlander PHEV - podsumowanie i opinia

Mógł być świetny samochód. Z dobrym napędem, a przede wszystkim bardzo przyjemny do jazdy. Z wygodnymi fotelami, ergonomicznym wnętrzem, dobrym wyciszeniem i klasycznym charakterem. Ale napęd jest koszmarnie paliwożerny, mało dynamiczny, a do tego cena poza promocją raczej odstrasza. Po tygodniu jazdy nie jestem już takim optymistą i sądzę, że ten samochód nie będzie częstym widokiem na drogach. A szkoda.

Zalety
  • Świetny napęd AWD
  • Bardzo wygodne fotele
  • Ergonomiczne, bardzo przyjemne wnętrze
  • Płynna praca układu hybrydowego
  • Dobre wyciszenie
Wady
  • koszmarnie paliwożerny silnik
  • przeciętna dynamika
  • wysoka cena bez promocji
  • niezbyt wygodna pozycja na tylnej kanapie
  • agresywnie działający asystenci

SILNIK benz, R4, 16 zaw. + dwa silniki elektryczne przy osiach
TYP ZASILANIA PALIWEM
POJEMNOŚĆ 2360 cm3
MOC MAKSYMALNA syst. 225 kW (306 KM), benz. 100 kW (136 KM), el. p. 85 kW (115 KM), el. t 100 kW (136 KM)
MAKS. MOMENT OBROTOWY syst. 450 Nm, benz. 203 Nm, el. p/t. 255/195 Nm
SKRZYNIA BIEGÓW jednobiegowa
NAPĘD AWD
ZAWIESZENIE PRZÓD kolumny MacPhersona
ZAWIESZENIE TYŁ wielowahaczowe
HAMULCE tarczowe went./tarczowe went.
OPONY 255/45R20
BAGAŻNIK 495/1404 l
ZBIORNIK PALIWA/BATERIA 53 l/22,7 kWh
TYP NADWOZIA SUV
LICZBA DRZWI / MIEJSC 5/5
WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) 4720/1862/1750 mm
ROZSTAW OSI 2704 mm
MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ 2120/545 kg
MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM 750/1600 kg
ZUŻYCIE PALIWA 0,8 l/100 km
EMISJA CO2 19 g/km
PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h 7,9 s
PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 170 km/h
GWARANCJA MECHANICZNA 8 lat lub 160 000 km
GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER 12 lat/3 lata
CENA WERSJI PODSTAWOWEJ 261 890 zł
CENA WERSJI TESTOWEJ 301 890 zł
CENA EGZ. TESTOWANEGO 308 290 zł