Następca Stingera jest pewniakiem. KIA celuje w fanów padów i gamingu
KIA Stinger zszokowała rynek, ale wbrew pozorom nie podbiła serc. Koreańczycy nie rezygnują jednak z flagowego produktu - znowu dostaniemy odważny wizualnie samochód, ale tym razem zyska on zupełnie inny napęd. I tu pojawia się kluczowy problem. Oto wszystko, co warto wiedzieć o tym modelu.
- KIA pracuje nad nowym flagowym produktem
- Będzie to bezpośredni następca modelu Stinger
- Wzorem jest tutaj model Meta Vision o bardzo odważnej linii
- Problemem są koszty - to one opóźniają prace
Doskonale pamiętam to ogromne zamieszanie, które pojawiło się po premierze tego modelu. KIA Stinger, koreańskie czterodrzwiowe GT, zszokowało wyglądem, charakterem i silnikiem. Napęd na tylne koła i AWD w topowej wersji, V6 pod maską i układ jezdny, który powstawał pod okiem Alberta Biermanna ściągniętego z BMW M zrobiły tutaj ogromne wrażenie.
I nawet pomimo atrakcyjnej ceny nie zawojował rynku - niestety. Brak "prestiżu" i wyższe koszty eksploatacji zniechęciły wiele osób. KIA jednak nie rezygnuje z flagowego produktu, aczkolwiek całkowicie zmieni jego charakter.
Czego możemy się spodziewać? Cóż, nikogo nie zdziwi to, że mowa tutaj o elektryku. Koreańczycy stawiają na prąd, widząc w nim przyszłość. I tu pojawia się największy problem, z którym spotkała się ta marka zaczynając prace nad produkcyjnym wariantem.
KIA Stinger powróci, a wzorem jest tutaj model Meta Vision. Ma być efektownym elektrykiem
Wzorem dla finalnej wersji będzie odważny prototyp, który zadebiutował kilka miesięcy temu. Choć póki co występuje jedynie w cyfrowym świecie, to drogowy wariant powstaje już w zaciszu fabryk marki.

Koreańczycy jednak nie spieszą się z pracami. Wszystko to z powodu kosztów takiego samochodu. Elektryfikacja nie jest tania, a flagowy model musi wyróżniać się wydajnością, akumulatorem i mocą ładowania. To oczywiście podnosi cenę, a pewnej granicy nie da się tutaj przeskoczyć.
Dlatego też KIA powoli "dłubie" w tym samochodzie, skupiając się póki co na innych modelach. Zresztą nowy "Stinger" będzie dość kontrowersyjnym projektem. Wedle pierwszych zapowiedzi, nowy model ma być samochodem dla młodszych osób - i będzie tu sporo inspiracji ze świata gamingu.
Tak, to nie jest pomyłka. Cyfrowe rozgrywki mają być inspiracją dla projektantów i inżynierów. Trudno powiedzieć czego się tutaj spodziewać, gdyż jesteśmy jeszcze na wczesnym etapie prac nad tym samochodem.
Finalny wariant powinien trafić na rynek w 2028 roku. Na pewno będzie bardzo mocnym samochodem, z architekturą 800V i z szybkim ładowaniem. Tylko czy uda mu się przebić na coraz bardziej konkurencyjnym rynku? To bardzo trudne pytanie.


