nowości i premiery

2020 BMW Serii 7. Nie-wielkie zmiany

Detale czynią cuda. BMW Serii 7 przeszło pierwszy duży lifting. Choć odświeżono w zasadzie wyłącznie przód i tył, to jednak zmiany odmieniły wizerunek tego samochodu.

BMW oficjalnie pochwaliło się Serią 7 po liftingu. Zmiany zapowiadane były od dawna, aczkolwiek nikt nie spodziewał się, że będą aż tak radykalne. Przynajmniej na swój sposób, gdyż tak naprawdę zmienił się głównie front Serii 7. Niemcy postanowili wyróżnić swoje topowe modele. Idąc ścieżką wydeptaną już przez X7, postawiono na wąskie lampy połączone z potężnymi nerkami. I choć na pierwszy rzut oka ich rozmiar zdaje się być kuriozalny, to jednak na dłuższą metę można zrozumieć krok BMW. Seria 7 znowu się wyróżnia, zwłaszcza na tle rosnącej w siłę konkurencji.

Producent z Monachium mocno odświeżył także tylną część nadwozia. Lampy zostały delikatnie zwężone oraz połączono je cienkim i bardzo dyskretnym ledowym panelem. W linii bocznej znajdziemy z kolei nowe listwy ozdobne, łączące się z charakterystycznymi wylotami powietrza. W starszej wersji były one lekko zagięte, zaś teraz poprowadzono je pod kątem prostym.

Najmniej zmian zaszło we wnętrzu – tutaj wszystko jest „po staremu”. Jedyną nowością jest odświeżony system multimedialny oraz nowe cyfrowe zegary. Poza tym Seria 7 zyskała szereg nowych konfiguracji kolorystycznych oraz wykończeniowych – nabywcy będą mogli wybrać kilka paneli dekoracyjnych oraz najróżniejsze kolory skórzanej tapicerki. W przypadku wyboru wersji z ekranami z tyłu, sterowanie odbywa się już dotykowo, a nie z poziomu pilota.

BMW Serii 7 będzie oferowane ze znanymi już jednostkami napędowymi. Gamę otworzy wersja 730d. Półkę wyżej stanie odmiana 740i i 750i. Ta ostatnia przeszła szereg zmian – pod maską zagościła nowa wersja jednostki 4,4 V8, generująca 523 KM i i 750 Nm momentu obrotowego. To o 80 KM i 100 Nm więcej niż w przypadku poprzedniej wersji tego motoru. Sprint do setki w tej odmianie ma zajmować raptem 3,9 sekundy. Na szczycie oferty znowu zagości V12-ka. BMW M760i po krótkiej przerwie powraca do gamy tego modelu – będzie ona oferowała 600 KM i 850 Nm momentu obrotowego.

Ciekawostką jest nowa wersja plug-in hybrid. BMW zdecydowało się na słuszny kierunek i z rzędowej czwórki o pojemności dwóch litrów przesiadło się na jednostkę 3.0 R6. Silnik spalinowy generuje 280 KM i został połączony ze 113-konną jednostką elektryczną. Łączna moc tego zestawu to 390 KM. Niemcy nie pochwalili się jeszcze zasięgiem na prądzie, ale ten ma być dużo większy. Wiadomo natomiast, że sprint do setki zajmie 4,9 sekundy.

Wszystkie silniki otrzymają poprawioną 8-biegową przekładnię, oferującą standardowo tryb Launch Control. W wersji plug-in hybrid pojawi się z kolei nowy Sport-Steptronic, który ma zapewnić gładszą pracę. Samochody zagoszczą w salonach w kwietniu. Wtedy też powinniśmy poznać szczegółowy cennik tego auta.

Dyskusja

komentarzy