Grafitti w Rollsie nie jest już szaleństwem. To jedna z najlepszych wersji Cullinana w historii

Przed Wami potencjalnie najbardziej kontrowersyjny Rolls-Royce Cullinan, którego stworzył Cyril Kongo. I wiecie co? Wygląda bosko!

Kto by się spodziewał, że grafitti, które kojarzy Wam się głównie z miejskim krajobrazem i niekiedy "bazgrołami", zawita do świata luksusu. Rolls-Royce stworzył wyjątkową wersję Cullinana Black Badge we współpracy z Cyrilem Kongo - francusko-wietnamską legendą grafitti, który zasłynął dzięki swojej twórczości na ulicach Paryża w latach 90.

Kongo od dekad łączy sztukę uliczną z ekskluzywnymi markami. Współpracował już między innymi z producentem zegarków Richard Mille, a teraz jego charakterystyczny styl trafia do jednego z najbardziej luksusowych SUV-ów świata. Być może nazwiecie to profanacją, aczkolwiek klienci Rolls-Royce'a patrzą na to inaczej. Nikogo nie odstraszył odważny charakter tego projektu. Powstanie 5 takich samochodów i wszystkie sprzedały się w ciemno.

Rolls-Royce z bazgrołami? Nic bardziej mylnego. To genialna koncepcja, którą stworzył Cyril Kongo

Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to napiszę, ale uważam, że to jedna z najciekawszych wersji Rolls-Royce'a w historii. Spójrzcie - zawsze kojarzycie takie samochody z drewnem i skórą. Tymczasem czasy, kiedy były to bardzo konserwatywne samochody, są już dawno za nami.

Rolls-Royce Cullinan Black Badge Kongo 1

Klienci Rolls-Royce'a są coraz młodsi i szukają odważnych kombinacji kolorystycznych. Moim zdaniem wpuszczenie ulicznej sztuki do tego świata luksusu jest genialnym ruchem.

Największe wrażenie robi wnętrze tego samochodu. Cyril Kongo ręcznie pomalował wykończenia, dekoracyjne panele oraz w specyficzny sposób wykończył podsufitkę Starlight Headliner. Rolls-Royce zabezpiecza później wszystkie powierzchnie wieloma warstwami bezbarwnego lakieru.

Kongo korzystał tutaj z aerografów, gąbek i klasycznych pędzli. Czy jest to bardzo bijący po oczach projekt? Owszem, ale dokładnie o to tutaj chodzi. Motywem przewodnim jest kosmos i galaktyka. Sam Kongo określa tę koncepcję mianem „Kongoverse”.

Każd z pięciu egzemplarzy różni się detalami. Oczywiście te pojazdy dzielą wspólny motyw i podobną kolorystykę, ale Kongo nadaje każdemu indywidualny charakter. Nawet układ gwiazd w podsufitce projektuje osobiście, włącznie z rozmieszczeniem „spadających gwiazd”.

Kolory to podstawa

Postawiono tutaj na mnogość odcieni, choć tapicerka zachowała klasyczny charakter. Jest za to uzupełniona kontrastującymi przeszyciami. Są też różne odcienie dywaników, a także ciekawa niebieska obwódka deski rozdzielczej.

Najciekawsze jest to, że z zewnątrz Rolls-Royce Cullinan, przygotowany przez Cyrila Kongo, wygląda bardzo klasycznie. Brytyjska marka pokryła nadwozie czarnym lakierem z dużą ilością ciemnoniebieskich drobin. Producent chce w ten sposób uzyskać efekt rozgwieżdżonego nieba.

Najbardziej charakterystycznym detalem pozostają ręcznie malowane linie pinstripe biegnące wzdłuż nadwozia. Kolory płynnie zmieniają się na całej długości auta. Wpleciono tutaj także tag/podpis Cyrila Kongo.

Dopełnieniem całości są kolorowe zaciski hamulcowe. Każdy otrzymuje inny kolor odpowiadający konkretnemu miejscu w kabinie.

Brytyjska marka nie ujawniła ceny tej serii. Można jednak zakładać, że dla klientów nie ma ona większego znaczenia. Wszystkie pięć egzemplarzy sprzedało się na pniu. Czy mnie to dziwi? Ani trochę.