nowości i premiery

Volkswagen Jetta GLI. Nie pogardzilibyśmy nią w Europie

Bora, Jetta – samochody te dobrze sprzedawały się w Europie. Volkswagen postanowił jednak zrezygnować z kompaktowych sedanów na Starym Kontynencie. A szkoda.

Podczas targów w Chicago Volkswagen zaprezentował Jettę GLI, czyli usportowioną wersję tego modelu. Tak naprawdę litery te można byłoby śmiało zamienić na GTI, gdyż model ten garściami czerpie ze sportowej wersji kompaktowego auta z Wolfsburga. Sercem tego auta jest 230-konny silnik 2.0 TSI, który łączony jest z 6-biegowym manualem lub 7-biegową przekładnią DSG. Volkswagen Jetta GLI zyskał też obniżone zawieszenie z dopracowaną wielowahaczową konstrukcją z tyłu oraz układ hamulcowy z Golfa GTI/R. Poza tym dorzucono tutaj elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, dzięki któremu prowadzenie w zakrętach ma być znacznie lepsze. Opcją (a standardem w limitowanej edycji 35th Anniversary) będzie aktywne zawieszenie DCC.

Stylistyka nowego Volkswagena Jetta jest atrakcyjna. Samochód ten nie jest już po prostu Golfem z doklejonym bagażnikiem. Zupełnie inny front (utrzymany bardziej w stylu T-Roca niż Golfa) w połączeniu z charakterystycznymi lampami z tyłu (przywodzącymi na myśl Audi A4) sprawia, że całość prezentuje się świeżo i atrakcyjnie. Wersja GLI dostała szereg elementów, które wyróżniają ją na tle zwykłych odmian. Są to przede wszystkim czerwone wstawki, grill o strukturze „plastra miodu”, sportowe zderzaki oraz większe felgi aluminiowe. W środku również dodano czerwone elementy oraz sportowe fotele. Deska rozdzielcza w Jettcie jest zdecydowanie wyżej zabudowana, z wysoko ulokowanym wyświetlaczem systemu multimedialnego. W zestawie zegarów znajdziemy z kolei wyświetlacz Active Info Display II, znany z Polo, T-Roca czy Passata po liftingu.

Dlaczego Volkswagen Jetta zniknął z Europy? Według producenta byłby zbyt podobny do Passata – najnowsze wcielenie nieco urosło i zbliżyło się wymiarami do „średniaka” tej marki. Cóż, szkoda – taka wersja z pewnością znalazła by wielu amatorów na Starym Kontynencie.

 

Dyskusja

komentarzy