Nowy Mercedes GLS nie zostawia obojętnym. "Klasa S wśród SUV-ów" idzie w efekt

Ważny gracz na rynku nie tylko amerykańskim przeszedł właśnie lifting. Nowy Mercedes GLS stawia na wyrazistość.

Siedem lat na rynku to pora na lifting. Nowy Mercedes GLS ma coś do udowodnienia w coraz mocniej obsadzonej klasie luksusowych SUV-ów. Stany Zjednoczone to dla decydentów ze Stuttgartu najważniejszy rynek zbytu, ale zmodyfikowana "klasa S wśród SUV-ów" może przekonać też chińskich klientów, którzy myślą o przesiadce na krajowe "salonki".

Nowy Mercedes GLS to wyrazisty wygląd i jeszcze większy komfort

Zmiany w GLS-ie idą w stronę taką, jak cała reszta gamy. Nie ma więc mowy o skromności, czy dyskrecji. Atrapa chłodnicy została znacznie powiększona, dostała też ramkę, podświetlenie oraz wzór "w gwiazdki". Trójramienny symbol Mercedesa pojawił się też w nowych (olbrzymich) przednich reflektorach oraz z tyłu. Nowe lampy mają po trzy gwiazdy na stronę, a pomiędzy nimi znalazła miejsce blenda. O dziwo nie świeci, w przeciwieństwie do obramowania grilla.

nowy Mercedes GLS

Wewnątrz w końcu w GLS pojawił się aktualnie używany system multimedialny MBUX ostatniej generacji. Jak się domyślanie, pojawił się wraz z ekranem Hyperscreen. Czyli de facto trzema ekranami pod jedną taflą szkła. Nikt nie spodziewał się niczego innego. Na szczęście pozostało sporo fizycznych przycisków. To duży plus.

Najwyraźniej więcej zmian wizualnych nowy Mercedes GLS nie potrzebował, choć pojawiły się też nowe kolory i wzory felg.

Zmiany są zaś technologiczne. Mercedes nazywa nowe zawieszenie pneumatyczne, że jest "na bazie chmur". Albo chmury, w której przetrzymywane są dane z pomiarów, wykonywanych 1000 razy na sekundę podczas jazdy. Nie tylko Waszych. Zawieszenie nowego GLS analizuje dane ze wszystkich samochodów wyposażonych w ten system i dzięki temu ma znacznie lepiej wybierać nierówności i dopasowywać się do charakteru drogi oraz naszej jazdy.

Cztery silniki do wyboru, żaden nie zawiedzie

W nowej gamie znajdziemy cztery jednostki napędowe. Dwie benzyny oraz (tylko w Europie) dwa silniki wysokoprężne. Te pierwsze to trzylitrowe, rzędowe silniki o mocach 286 i 367 KM. Oznaczone będą odpowiednio GLS 350d oraz 450d. Jako nowość doposażono je w elektrycznie podgrzewany katalizator, pozwalający na bardziej efektywne "oczyszczanie" spalin i spełnianie bardziej wyśrubowanych norm.

Poza tym dostaniemy GLS 450 oraz 580. Pierwszy to trzylitrówka, benzynowe R6 o mocy 381 KM. To bazowy silnik w GLS-ie. Na szczycie gamy jest z kolei V8, znane z klasy S. Czyli cztery litry, dwie turbosprężarki, płaski wał korbowy oraz 537 KM i 730 Nm. Całkiem sporo, choć auto nie będzie lekkie.

Zmiany w GLS były potrzebne, choć osobiście nie wiemy, czy akurat w tę stronę, jeśli chodzi o stylistykę.