Och nie, policyjny Ford Mustang już nie istnieje. Tak, został rozbitkiem
To musiało się tak skończyć. Ford Mustang w policyjnych barwach jest już rozbitkiem. I o dziwo nie było to z winy kierującego pojazdem.
Ford Mustang stał się internetowym memem, a teraz wisienkę na torcie dołożyła... polska policja. Od lat w sieci krążą nagrania pokazujące kierowców, którzy przeceniają swoje umiejętności i kończą jazdę na krawężniku, barierze lub w rowie (o tłumach nie wspominamy). Tym razem jednak internetowy mem zderzył się z rzeczywistością w zupełnie nieoczekiwany sposób. Bohaterem zdarzenia został policyjny Ford Mustang, który sam ma za sobą wyjątkowo burzliwą historię.
Ford Mustang stał się radiowozem za sprawą... konfiskaty
Jeszcze w ubiegłym roku ten Ford należał do prywatnego właściciela. Jego historia zmieniła się, gdy 39-letni kierowca, mając ponad 2 promile alkoholu we krwi, wjechał samochodem do rowu. Obowiązujące przepisy o konfiskacie pojazdów sprawiły, że sąd we wrześniu 2025 roku orzekł jego przepadek. Piękna sprawa, nieprawdaż?
Wtedy też Ford Mustang GT otrzymał drugie życie. Samochód przekazano policji, przemalowano w barwy radiowozu i skierowano do służby w Grupie SPEED.
Screenshot
I tak oto policjanci dostali 450 KM do dyspozycji
Policyjny Mustang szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych maszyn w polskiej flocie radiowozów. Pod maską pracuje wolnossąca pięciolitrówka, rozwijająca 450 KM. Moc trafia na tylne koła - a to wymaga odrobiny czujności.
Policyjny Mustang pojawiał się na wydarzeniach motoryzacyjnych i wzbudzał duże zainteresowanie. Funkcjonariusze podkreślali przy tym, że nie jest to auto przeznaczone do widowiskowej jazdy. Z radiowozu może korzystać jedynie wąska grupa odpowiednio przeszkolonych policjantów.
No i się wziął i rozbił. Ale, o dziwo, nie z winy policjantów, w pewnym sensie
Dziś, chwilę po południu, policyjny Mustang uczestniczył w wypadku w Milejowicach pod Radomiem. Radiowóz zderzył się z Volkswagenem Golfem, a zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują poważnie uszkodzony przód amerykańskiego coupe.
Na razie nie wiadomo, kto doprowadził do wypadku. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez odpowiednie służby. W sieci szybko pojawiły się spekulacje dotyczące warunków na drodze i charakterystyki samochodu z napędem na tylną oś, jednak obecnie nie zostały one w żaden sposób potwierdzone.
Świadkowie twierdzą, że Mustang wyprzedzał kolumnę samochodów, jadąc na sygnale. Jeden z kierowców postanowił jednak skręcić w lewo, wyjeżdżając przed maskę Forda. Policjanci zaparkowali w boku Golfa i wpadli do rowu.
I tak oto mem żyje dalej. Kto by się tego spodziewał...


