Przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym to genialny patent. Tylko dlaczego nie da się do niego dostać?

Skoro pod maską nie ma silnika, to po co ta przestrzeń miałaby się marnować? Przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym to genialny patent. Problem w tym, że producenci nie wiedzą co z nim zrobić.

Wydawać by się mogło, że nie da się tego zepsuć lub przekombinować. Tymczasem przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym, tak zwany "frunk", jest w wielu przypadkach... najgorzej wykorzystaną przestrzenią w samochodzie. Albo inaczej - może nie tyle źle wykorzystaną, co niedostępną. Dlaczego?

Odpowiedź jest banalnie prosta. Niektóre marki odkryły, że mogą tam zrobić dodatkowe miejsce na przechowywanie różnych rzeczy, np. kabli, lub płynu do spryskiwaczy. Problem w tym, że zapomniały o jednej rzeczy - wygodnym dostępie.

Przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym frunk

Przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym ma być praktycznym schowkiem, ale dostajecie się do niego niczym do silnika

Naprawdę niewiele firm wpadło na to, aby zrobić wygodny dostęp do tej przestrzeni. Tesla wyróżnia się tutaj z tłumu, gdyż "frunk" można otworzyć ekspresowo z aplikacji w telefonie. Niektóre marki mają też przycisk na kluczyku, a Porsche pozwala na uchylenie kufra "muśnięciem" zderzaka przy przednim znaczku.

W większości samochodów frunk otwiera się niestety tak jak "maskę", czyli wajchą ukrytą pod deską rozdzielczą. Niektórzy stwierdzą, że to przecież "drobnostka", gdyż zagląda się tam stosunkowo rzadko.

Teoretycznie tak. W praktyce jednak, np. w zimowy dzień, wygodniej byłoby kliknąć jeden przycisk na kluczyku (lub nawet w aplikacji w telefonie), bez otwierania drzwi i sięgania pod deskę rozdzielczą. Co więcej, jest to świetne miejsce do przewożenia rzeczy, które mogą być brudne - małą zamkniętą przestrzeń, często wykończoną plastikiem, łatwiej po prostu wyczyścić.

Przedni bagażnik w samochodzie elektrycznym frunk

Oczywiście największy problem stanowią koszty. W przypadku wajchy mamy klasyczny mechaniczny zamek, do tego wspólny z samochodami spalinowymi. W przypadku Mercedesa CLA jest to szczególnie ważne, gdyż występuje on także z jednostką benzynową, która znajduje się pod tą samą maską.

Teoretycznie wystarczyłby jeden mały siłownik, który zwalniałby blokadę. Myślę, że producenci samochodów prędzej czy później uświadomią sobie, że ta drobna zmiana zdecydowanie zwiększy komfort użytkowania "frunków". Cały czas uważam, że jest to jeden z większych atutów samochodów elektrycznych - czasami mieści on nawet spore torby lub walizki kabinowe.