Skoda Fabia ma przed sobą długą przyszłość. Jest ona elektryczna (i nie tylko)
Skoda Fabia jeszcze nie jest elektrykiem - ale to nieuniknione. Czesi jednak nie pozbawią się kury znoszącej złote jaja.
Skoda Fabia wciąż jest bardzo ważnym modelem dla tej czeskiej marki - i póki co nie wybiera się na emeryturę. Wręcz przeciwnie, Klaus Zellmer, dyrektor zarządzający marki z Mladej Boleslavi, rysuje przed tym samochodem ambitne plany. Problem w tym, że póki co jest jeden problem - a tyczy się on elektryfikacji.
Pewne jest to, że Fabia na pewno stanie się elektrykiem. Być może jednak będzie równolegle oferowana z wersją spalinową, która na rynku może zostać nawet do 2034 roku.
Elektryczna Skoda Fabia jest potrzebna. Szef czeskiej marki nie pozostawia złudzeń
Klaus Zellmer mówi wprost: Fabia musi mieć następcę. Docelowo jej rolę przejmie samochód elektryczny, choć Skoda nie podjęła jeszcze decyzji dotyczących jego ostatecznej formy.
Dla Czechów kluczowe jest utrzymanie odpowiednio niskiego progu wejścia do marki. Zellmer posługuje się tutaj dość specyficzną analogią, a dokładniej... schodami. Jeśli pierwszy stopień znajdzie się zbyt wysoko, część klientów zwyczajnie na nie nie wejdzie. Fabia ma więc pozostać jednym z modeli otwierających ofertę Skody także po przejściu na napęd elektryczny.
Cena elektrycznej Skody Fabii będzie miała ogromne znaczenie
Zellmer wskazuje tutaj na kwotę na poziomie 20 000 euro (czyli około 85 000 złotych). Czeska marka analizuje, czy przyszły model powinien kosztować wyraźnie mniej, czy może znaleźć się nieco powyżej tej kwoty. Żaden z tych wariantów nie dostał jeszcze zielonego światła.
Tu warto dodać, że taki projekt był już na stole. Zellmer potwierdził, że Skoda rozważała małego elektrycznego hatchbacka. Koncern z Wolfsburga zdecydował jednak o innym podziale rynku.

To Volkswagen ma odpowiadać za ten fragment elektrycznej gamy. Skoda celowo pozostała z boku, gdyż najniższe segmenty nadal może obsługiwać samochodami spalinowymi. Stąd też debiut Volkswagena ID. Polo i ID. Cross, do których dołączy ID. up!.
Spalinowa Skoda Fabia może zostać z nami nawet do 2034 roku
To także tłumaczy, dlaczego elektryczny następca nie jest projektem na najbliższą przyszłość. Zellmer zapowiada, że Fabia, Kamiq i Scala pozostaną na rynku przez lata. Niewykluczone, że ich produkcja potrwa nawet do 2034 roku.
Skoda dostosowuje swoje plany do sytuacji na rynku. Według Zellmera branża początkowo przeszacowała tempo przechodzenia klientów na samochody elektryczne. Obecne modele spalinowe mogą więc pozostać w ofercie dłużej, niż jeszcze kilka lat temu zakładali producenci.
Dlaczego więc elektryczna Skoda Fabia nie jest bliźniakiem Volkswagena ID. Polo i Cupry Raval? Moim zdaniem odpowiedź jest banalnie prosta
Odpowiedź jest prosta: musimy wrócić tutaj do pierwszego punktu i spojrzeć na cenę. Zejście poniżej kwoty 99 990 złotych, którą Volkswagen oczekuje za bazowe elektryczne Polo (i tyle samo chce Cupra za Ravala) byłoby wyzwaniem.
Podjęto więc rozsądną decyzję: platformę MEB Entry wykorzystano do zbudowania Skody Epiq, która może przyciągnąć nowych klientów do salonów czeskiej marki. ID. Polo i Raval zbadają rynek i pokażą, co działa (a co trzeba poprawić), a w międzyczasie niemiecki koncern powinien dopracować już architekturę SSP, która może być tańsza i przyjaźniejsza dla Fabii. Dla mnie brzmi to jak układ "win-win", zwłaszcza w momencie, w którym spalinowa wersja pozostanie na rynku.


