Skoda wjechała do "kraju wolności". Wszystko po to, aby osiągnąć nowy szczyt
Czeska marka szlifuje swój flagowy model. Skoda Peaq ma być najbardziej dopracowanym autem tej firmy.
Skoda przygotowuje się do premiery modelu Peaq, która odbędzie się już 23 czerwca. Będzie to największy elektryczny SUV w gamie czeskiej marki, a zarazem nowy flagowy model z napędem elektrycznym. Samochód wykorzysta platformę MEB+ i zaoferuje trzy rzędy siedzeń oraz miejsce dla maksymalnie siedmiu osób. Na celowniku lądują tutaj takie samochody jak Hyundai IONIQ 9, KIA EV9 i Tesla Model Y w siedmioosobowym wydaniu.
Czeska marka przewidziała trzy warianty napędowe. Podstawowa wersja Peaq 60 otrzyma akumulator o pojemności 63 kWh, napęd na tylną oś oraz 204 KM. Zasięg przekroczy 460 km, a sprint do setki zajmie 8,6 sekundy.
Wyżej pozycjonowany Peaq 90 wykorzysta akumulator o pojemności 91 kWh. Moc wzrośnie do 286 KM, nadal przy napędzie na tylne koła. Producent deklaruje ponad 600 km zasięgu oraz setkę na zegarach w 7,1 sekundy.
Na szczycie oferty znajdzie się Peaq 90x. Ta odmiana również otrzyma akumulator o pojemności 91 kWh, ale dodatkowy silnik na przedniej osi zapewni napęd na cztery koła. Łączna moc wyniesie 299 KM. Tutaj setkę zobaczymy w 6,7 sekundy, a zasięg na utrzymać się na poziomie 600 km.
| Wersja | Akumulator | Moc | Napęd | Zasięg | 0-100 km/h |
|---|---|---|---|---|---|
| Peaq 60 | 63 kWh | 204 KM | tylny | ponad 460 km | 8,6 s |
| Peaq 90 | 91 kWh | 286 KM | tylny | ponad 600 km | 7,1 s |
| Peaq 90x | 91 kWh | 299 KM | 4x4 | ponad 600 km | 6,7 s |
Skoda Peaq pokonała ponad 1,5 miliona kilometrów przed premierą
Czesi w przypadku tego samochodu postawili na zaskakująco rozbudowany program testowy. Po pierwsze, prototypy Peaqa pokonały łącznie ponad 1,5 miliona kilometrów, a testy prowadzono w Europie, Afryce oraz po raz pierwszy w Ameryce Północnej.
Po drugie, jednym z najważniejszych etapów były próby realizowane w Stanach Zjednoczonych. Jak dobrze wiemy Czesi nie są obecni na tym rynku - a mimo to wybrali się na wycieczkę za ocean. Wybrano Arizonę, gdzie przez wiele miesięcy sprawdzali zachowanie pojazdu w skrajnie wysokich temperaturach oraz podczas intensywnego nasłonecznienia.
Arizona sprawdziła lakier, klimatyzację i hamulce
Na pustynnych obszarach Arizony prototypy przez 12 miesięcy pozostawiano pod działaniem intensywnego promieniowania słonecznego. Celem było sprawdzenie trwałości powłoki lakierniczej oraz odporności elementów wykonanych z tworzyw sztucznych.
Równolegle analizowano działanie układu chłodzenia. Inżynierowie oceniali zdolność utrzymania odpowiednich temperatur podzespołów podczas eksploatacji w ekstremalnym upale.

Program obejmował również badanie odporności układu hamulcowego na wysokie temperatury, niemniej ważnym elementem była także klimatyzacja. Specjaliści sprawdzali wydajność chłodzenia wnętrza oraz czas potrzebny do obniżenia temperatury kabiny po postoju na słońcu.
Od -40 do +50 stopni Celsjusza - czyli sprawdzian "po bandzie"
Przeciwieństwem pustynnych testów były próby prowadzone za kołem podbiegunowym. Samochody trafiły około 200 kilometrów na północ od tej granicy, gdzie temperatury spadały nawet do -40°C.
W takich warunkach czeska marka koncentrowała się przede wszystkim na efektywności systemu ogrzewania kabiny. Analizowano zarówno szybkość nagrzewania wnętrza, jak i zużycie energii potrzebnej do utrzymania komfortowej temperatury.
Sprawdzano również tempo odmrażania szyb po postoju na mrozie. Istotnym elementem programu była także ocena zachowania samochodu na śniegu i lodzie. Testy obejmowały przyczepność, stabilność oraz reakcje układu napędowego i systemów wspomagających kierowcę.
Skoda Peaq najeździła się także po szutrach
Program rozwojowy objął także jazdy po drogach szutrowych oraz trasach o dużym zapyleniu. W takich warunkach prototypy pokonały tysiące kilometrów.

Czeska marka sprawdzała w ten sposób szczelność kabiny oraz skuteczność zabezpieczenia wnętrza przed pyłem. Inżynierowie analizowali również wpływ kamieni wyrzucanych spod kół na elementy nadwozia.
Szczególną uwagę poświęcono odporności metalowych paneli oraz części wykonanych z tworzyw sztucznych. Dzięki temu możliwe było zweryfikowanie trwałości samochodu podczas eksploatacji na drogach o gorszej nawierzchni, które nadal pozostają codziennością na wielu rynkach poza Europą.
Teraz pozostaje czekać na oficjalną premierę
Mam nadzieję, że Skoda naprawdę dopracuje ten model. Po pierwsze - kluczowa będzie kwestia zużycia energii i ładowania. Platforma MEB+ tutaj nie daje wielkich możliwości i okolice 200 kW będą zapewne maksimum. A to oznacza, że pod tym kątek Peaq może nieco ustępować konkurentom.
Po drugie, ważne jest też wykorzystanie przestrzeni. Czy dostaniemy tutaj na przykład świetny układ 2+2+2, który sprawdzi się u wielu osób? O tym przekonamy się dopiero 23 czerwca.


