Smart Crosstown był bardziej futurystyczny niż mogło się wydawać. Miał hybrydę i... demontowaną przednią szybę
Smart Crosstown w pewnym sensie wyprzedził swoje czasy. To ciekawy projekt, o którym wszyscy zapomnieli.
Ponad 10 lat temu Smart, wtedy jeszcze w pełni niemiecki, opracował koncepcję nietypowego miejskiego samochodu o nazwie Crosstown. Zasadniczo był to kanciasty ForTwo, który dostał dużo surowszy charakter, nawiązujący do terenówek.
Teraz coś takiego zdaje się być świetnym pomysłem, wtedy uznano to jednak za zbyt odważny eksperyment. A sam projekt zestarzał się całkiem nieźle!
Smart Crosstown jest zaskakująco "współczesny". Takie auto ma sens
Crosstown miał zaledwie 2680 mm długości przy rozstawie osi wynoszącym 1900 mm. Szerokość i wysokość wynosiły po 1580 mm. Mimo bardzo kompaktowych rozmiarów samochód wyglądał zupełnie inaczej niż znany Fortwo drugiej generacji.
Projektanci postawili na wysoką maskę, niemal pionowy przód i wyraźnie terenowe proporcje. Z dzisiejszej perspektywy stylistyka bardziej przypomina późniejsze modele Smarta zaprezentowane po 2014 roku niż auto, które trafiło do produkcji w 2007 roku.
Nadwozie zachowało charakterystyczną stalową klatkę bezpieczeństwa Tridion. Z kolei panele karoserii otrzymały matowe zielone wykończenie. Producent określał projekt jako samochód przeznaczony do poruszania się po "miejskiej dżungli", łączący cechy miejskiego auta z wyglądem inspirowanym pojazdami rekreacyjnymi.
Ciekawostką była przednia szyba. Mogła zostać w domu
Najbardziej nietypowym elementem konstrukcji okazał się dach. Materiałowe poszycie można było elektrycznie zsunąć do tyłu podobnie jak w Fortwo Cabrio, jednak Smart poszedł tutaj o krok dalej.

Projektanci umożliwili całkowite zdemontowanie przedniej szyby. Po jej zdjęciu nie trzeba było zostawiać elementu w garażu ani przewozić go w kabinie. Szybę można było schować pod przednią pokrywą samochodu. Rozwiązanie było znacznie bardziej praktyczne od systemu stosowanego później w seryjnym Fortwo Cabrio, gdzie kierowca musiał znaleźć miejsce dla pałąków dachowych.
Druga ciekawostka: to była hybryda
Smart Crosstown korzystał z napędu hybrydowego, co wtedy było dość nowatorskim rozwiązaniem. Układ składał się z trzycylindrowego silnika benzynowego o mocy 61 KM oraz jednostki elektrycznej rozwijającej 31 KM. W tamtych czasach jedynie Toyota i Honda eksperymentowały z podobnymi rozwiązaniami na większą skalę. Inne marki tworzyły pojedyncze prototypy, które z reguły kończyły zaszyte w magazynach marki.
W tym samym czasie Smart zaprezentował także prototypy Fortwo z napędem na gaz ziemny, a także wersję diesel hybrid. Ostatecznie do produkcji seryjnej trafił jedynie układ mild hybrid zastosowany w drugiej generacji Fortwo.
Produkcji nigdy nie było w planach
Prace nad Crosstownem rozpoczęły się podczas warsztatów projektowych poświęconych następcy Fortwo. Najpierw powstał model w skali 1:4, następnie funkcjonalny prototyp, a gotowy egzemplarz ukończono zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem salonu we Frankfurcie.

Mimo dużego zainteresowania producent od początku wykluczał seryjną produkcję tego modelu. Crosstown już w założeniach miał być tylko pokazem możliwości i eksperymentem. A szkoda, bo teraz... byłby ciekawym klasykiem!


