Stellantis odkrywa karty. Cztery marki rządzą, nowa platforma, kluczowe współprace. To radykalna zmiana

Stellantis odkrywa karty. Tak wyglądają plany tego koncernu na najbliższe lata. Jest wiele zmian w nadchodzących produktach, marki zyskują nowe role, a niektóre auta, zapowiadane od dawna, mogą nie trafić na rynek.

Grupa Stellantis zaprezentowała podczas nowy plan rozwoju, który ma oznaczać wyraźne odejście od strategii prowadzonej wcześniej przez Carlosa Tavaresa. Nowy dyrektor wykonawczy koncernu, Antonio Filosa, zapowiedział bardziej pragmatyczne podejście do rynku, większą elastyczność wobec elektryfikacji i mocniejszą koncentrację na rentowności poszczególnych marek oraz regionów.

Już na początku wydarzenia John Elkann podkreślił, że Stellantis chce "odkryć, dlaczego jest pewny przyszłości". W praktyce oznacza to szeroką reorganizację grupy, nowe partnerstwa technologiczne, uproszczenie zarządzania oraz ofensywę produktową obejmującą ponad 60 nowych modeli. Szczególnie ważna ma być Europa, gdzie koncern chce zwiększyć wykorzystanie fabryk i odzyskać konkurencyjność wobec chińskich producentów.

Zacznijmy od Europy. Stellantis szykuje tutaj rewolucyjne zmiany

Nowa strategia dla Europy opiera się na trzech filarach: zwiększeniu obecności rynkowej, poprawie konkurencyjności kosztowej oraz lepszym wykorzystaniu istniejących zakładów produkcyjnych.

Stellantis otwarcie przyznaje, że europejski rynek pozostaje jednym z najbardziej wymagających obszarów działalności ze względu na wysokie koszty energii, rosnącą presję regulacyjną oraz szybko rosnącą konkurencję ze strony producentów z Chin.

Koncern chce zwiększyć wykorzystanie mocy produkcyjnych europejskich fabryk z obecnych 60 do 80 procent. W praktyce oznacza to reorganizację części zakładów i współdzielenie produkcji między markami. Zakład w Poissy przejdzie transformację, natomiast fabryki w Saragossie, Madrycie i Rennes będą obsługiwać projekty realizowane wspólnie z innymi partnerami.

Kluczowym elementem europejskiej strategii ma być uproszczenie struktury zarządzania. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Stellantis zmniejszył liczbę zespołów kierowniczych z 30 do 15, co według Antonio Filosy ma przyspieszyć proces podejmowania decyzji i poprawić efektywność operacyjną.

Kluczowy staje się podział marek. Cztery rządzą, reszta jest im podpoprządkowana

Tu przyjęto ciekawą strategię - marek globalnych i regionalnych. Globalnymi filarami grupy mają być Jeep, Ram, Peugeot, Fiat. To właśnie na nich zostanie skoncentrowana większość inwestycji produktowych i technologicznych.

Markami regionalnymi pozostaną Alfa Romeo, Citroen, Opel, Chrysler, Dodge oraz DS Automobiles. DS ma być zarządzane przez Citroena, natomiast Lancia będzie pod skrzydłami Fiata, jako marka specjalna - razem z Abarthem. To wygląda jak powrót do strategii sprzed lat. Teoretycznie można więc założyć, że Fiat ma być tani, a Lancia postawi na bardziej eleganckie samochody.

Stellantis strategia 2026

W planach jest aż 60 nowych modeli. Elektryki? Będzie ich mniej

Jednym z najważniejszych elementów nowej strategii jest szeroka ofensywa modelowa. Stellantis planuje wprowadzenie ponad 60 nowych samochodów, jednak znacznie zmieni się struktura napędów. Koncern odchodzi od bardzo agresywnego podejścia do pełnej elektryfikacji, które dominowało za czasów Tavaresa.

Do końca dekady gama ma obejmować 29 modeli elektrycznych, 15 samochodów PHEV i EREV, 24 pełne hybrydy oraz 39 modeli MHEV/spalinowych. Antonio Filosa podkreśla, że kluczowe znaczenie ma dziś pozostawienie klientom swobody wyboru. Tempo adaptacji samochodów elektrycznych wyraźnie różni się pomiędzy poszczególnymi rynkami - i trzeba brać to pod uwagę.

W Europie szczególnie ważną rolę odegra nowa platforma STLA One, która pojawi się w 2027 roku

Nowa architektura będzie przeznaczona dla modeli segmentów B, C i D oraz dla samochodów elektrycznych i pełnych hybryd. Stellantis zakłada, że platforma stanie się bazą dla ponad 30 modeli.

Nowa konstrukcja ma integrować technologię steer-by-wire, akumulatory LFP o napięciu 800V oraz rozwiązania pozwalające obniżyć koszty produkcji nawet o 20 procent. To właśnie redukcja kosztów ma być jednym z głównych narzędzi walki z chińskimi producentami. Nie wykluczone jest jednak to, że tutaj z pomocą przyjdzie grupa Leapmotor.

Tanie miejskie samochody to podstawa. Elektryki za 65 000 złotych stają się rzeczywistością

Ważnym punktem strategii jest także rozwój segmentu małych samochodów miejskich. Od 2028 roku w zakładzie Pomigliano d'Arco ma ruszyć produkcja nowej rodziny modeli elektrycznych dla marek Fiat, Citroen i Opel.

Stellantis podkreśla, że projekt nie ograniczy się do jednego modelu. Podczas prezentacji pokazano również zapowiedź nowego Citroena 2CV, który może powrócić jako prosty i stosunkowo tani samochód elektryczny. Koncept ma zostać pokazany podczas salonu samochodowego w Paryżu jesienią tego roku.

Nowe modele Citroena mają koncentrować się na prostocie, komforcie i rozsądnych cenach. DS pozostaje zaś "luksusowym" wydaniem francuskiej motoryzacji.

Stellantis Marki plan strategia 2027

Fiat, Peugeot i Opel szykują ofensywę modelową

W przypadku Fiata mowa o rozbudowie gamy o nowe produkty. W 2026 roku podczas salonu w Paryżu zadebiutują dwa nowe SUV-y: Fiat Grizzly oraz Fiat Grizzly Fastback. Pojawi się także większa wersja Fiaat Topolino, przypominającą niewielkiego minivana.

Na materiałach pokazano również tajemniczy projekt przypominający Fiata 500 poruszającego się po wodzie. Koncern nie ujawnił szczegółów, jednak może to sugerować eksperymentalny projekt związany z mobilnością rekreacyjną.

Peugeot do 2030 roku pokaże 7 nowych modeli

Cztery będą bazować na platformie STLA One, dwa mają być wyłącznie elektryczne, a pozostałe otrzymają PHEV/EREV. Producent pracuje także nad pneumatycznym układem hamulcowym opracowywanym wspólnie z Dongfengiem.

Opel zapowiedział cztery nowe modele, w tym nową Corsę opartą na platformie STLA One oraz kompaktowego SUV-a wykorzystującego technologię Leapmotor.

Alfa Romeo skupia się na Europie. Jest tu jednak duży problem

To największe zaskoczenie tej konferencji. Według prezentacji dotychczasowe plany dotyczące nowych generacji Alfa Romeo Giulii i Stelvio wylądowały w... koszu.

Włoski producent ma pokazać priorytetowo SUV-a z segmentu C oraz specjalny produkt bazujący na Alfie Romeo 33 Stradale. Według nieoficjalnych informacji może to być duchowy następca Alfa Romeo Montreal.

Co w takim razie ze Stelvio i z Giulią? Tego nie wiemy, ale ich przyszłość nie wygląda optymistycznie.

Partnerstwa są podstawą. Stellantis stawia na dużych graczy

Według Filosy samodzielne finansowanie wszystkich technologii staje się coraz trudniejsze, dlatego współpraca z innymi producentami i firmami technologicznymi ma stać się jednym z fundamentów nowej strategii.

Najważniejsze partnerstwa obejmują współpracę z Leapmotor przy produkcji modeli w Madrycie i Saragossie, rozwój wspólnych projektów z Dongfengiem, synergie z Tata Motors w Indiach oraz współpracę z Jaguar Land Rover na rynku amerykańskim.

Równolegle rozwijana jest współpraca technologiczna z Qualcomm, CATL, NVIDIA oraz Uber. Stellantis podpisało także porozumienie z JLR.

STLA Brain i sztuczna inteligencja mają skrócić rozwój nowych modeli. Nowe technologie to podstawa

Stellantis rozwija również nową architekturę elektroniczną STLA Brain, która będzie stanowić wspólną platformę sprzętowo-programową dla wszystkich marek grupy. System ma uprościć elektronikę samochodów, zmniejszyć koszty oraz zwiększyć możliwości przetwarzania danych.

Nowa platforma będzie współpracowała z nowym systemem STLA Cockpit, oferującym aktualizacje OTA, obsługę 21 języków oraz szeroko zintegrowanego asystenta AI. Równolegle powstaje STLA Autodrive, czyli platforma dla systemów autonomicznej jazdy rozwijana wspólnie z Qualcommem.

Sztuczna inteligencja ma odegrać znacznie większą rolę także podczas projektowania nowych samochodów. Stellantis chce skrócić czas opracowywania modeli z 44 do 24 miesięcy, aby zbliżyć się do tempa działania chińskich producentów.

Ameryka Północna pozostaje finansowym fundamentem grupy. Tu Stellantis musi być liderem

Mimo dużego nacisku na Europę najważniejszym rynkiem dla Stellantisa pozostaje Ameryka Północna. To właśnie tam koncern planuje przeznaczyć 60 procent wszystkich inwestycji. Pozostałe 40 procent trafi na inne regiony świata.

Strategia dla USA zakłada zwiększenie udziału rynkowego, który obecnie wynosi 7,3 procent. Stellantis chce odświeżyć ofertę poprzez 11 liftingów oraz 11 zupełnie nowych modeli. Gama ma obejmować samochody elektryczne, hybrydowe oraz EREV i docelowo pokrywać około 90 procent rynku. Jednym z najważniejszych projektów będzie pierwszy elektryczny pickup średniej wielkości z range extenderem.

Dodge zapowiedział dwa nowe modele, potencjalnie Challengera i Durango. Z kolei Jeep skupi się na rozwoju Recona, potencjalnie także w spalinowym wydaniu.

Stellantis Marki plan strategia 2027

RAM jest niezmiennie kluczowym graczem i to on ma wieść prym, razem z Jeepem. Chrysler będzie zaś marką regionalną, tak jak np. Opel w Europie. Tutaj nacisk położono na tanie modele, a pierwszym z nich ma być produkcyjna wersja prototypu "Pronto". To mały samochód, który zaprezentowano dealerom tej marki.