Stellantis pokazało "pudełko na kołach". Przepraszam, a co z kierowcą?
Autonomia puka do świata transportu - Stellantis Box On Wheels to dostawczak, w którym kierowca jest zerami i jedynkami.
Dział marketingu nie napracował się nad nazwą. Spojrzeli na nowy projekt i dosłownie nazwali go pudełkiem na kołach. Stellantis Box On Wheels zasadniczo ma dokładnie taki cel: jest pudełkiem na kołach, które ma wozić dużo pudełek. Jedyną różnicą względem standardowych dostawczaków jest brak miejsca dla kierowcy. Uznano, że stanowi zbędne ogniwo.
Stellantis Box On Wheels to samochód bez kierowcy. Dosłownie
Box on Wheels, jak już być może zauważyliście, nie jest klasycznym samochodem dostawczym, do którego dołożono zestaw kamer i system autonomicznej jazdy. Stellantis Pro One wspólnie z UQI Robotics tworzy od podstaw elektryczny pojazd przeznaczony do samodzielnego transportowania towarów w miastach.
Kierowcy tutaj nie przewidziano, włącznie z miejscem dla takowego. Pudełko z kołami ma samodzielnie poruszać się po wyznaczonym obszarze, rozpoznawać otoczenie i realizować zaplanowane zadania. Elektryczny układ napędowy połączono z systemami percepcji, oprogramowaniem oraz łącznością niezbędną do komunikowania się z infrastrukturą operatora.
Nowy wynalazek grupy Stellantis ma funkcjonować jako jeden z elementów większego systemu logistycznego i współpracować z narzędziami wykorzystywanymi do zarządzania flotą oraz dostawami. Prototyp zadebiutował podczas targów IAA Transportation w Hanowerze, a Stellantis pokazało gotowy do działania egzemplarz, który już wyjeżdża na drogi.

Stellantis Box On Wheels, czyli eliminacja najgorszego elementu układanki
Stellantis celuje przede wszystkim w dostawy "ostatniej mili". To właśnie tutaj samochody wykonują dużą liczbę krótkich przejazdów, często zatrzymują się i poruszają po powtarzalnych trasach. Box-on-Wheels ma automatyzować takie zadania bez konieczności stałej obecności kierowcy.
Sam pojazd tym samym jest tylko częścią układanki. System ma współpracować z oprogramowaniem do zarządzania flotą, usługami cyfrowymi i rozwiązaniami używanymi przez konkretnego operatora. W praktyce firma będzie mogła włączyć autonomiczny pojazd w istniejący proces logistyczny.
Stellantis Pro One odpowiada w tym projekcie przede wszystkim za doświadczenie związane z samochodami użytkowymi i wymaganiami klientów flotowych. Technologia pozwalająca pojazdowi Box-on-Wheels samodzielnie wykonywać swoją pracę pochodzi jednak z zupełnie innego źródła.
Za autonomiczną częścią Box on Wheels stoi UQI Robotics. Ta firma powstała w 2020 roku jako joint venture UBTECH i Miracle Automation. Pierwsza z tych spółek specjalizuje się w robotyce, druga zajmuje się automatyką przemysłową.
UQI Robotics rozwija między innymi systemy autonomicznego poruszania się, oprogramowanie oraz technologie pozwalające maszynom rozpoznawać otoczenie. Nie są to rozwiązania istniejące wyłącznie w formie prototypów. Według danych firmy jej technologia trafiła już do ponad 7000 robotów działających w 66 miastach i regionach. Łączna wartość zawartych kontraktów przekroczyła 260 milionów euro.
Rozwiązania sprawdzone w Chinach będą teraz testowane w Europie
UQI Robotics zdobyło część doświadczenia na rynku chińskim, gdzie autonomiczne pojazdy użytkowe są już wykorzystywane przy dostawach miejskich. Kolejnym krokiem będzie dostosowanie tej technologii do europejskich warunków.
W Europie rozpocznie się faza walidacji Box On Wheels. Stellantis i UQI Robotics chcą sprawdzić funkcjonalność systemu oraz możliwości jego wykorzystania przez lokalnych operatorów. Dopiero wyniki tych prac zdecydują o dalszym rozwoju projektu i potencjalnym rozszerzeniu go na kolejne rynki.
Stellantis chce częściej sięgać po technologię innych firm
Współpraca z UQI Robotics jest częścią strategii FaSTLane 2030. Jednym z jej założeń jest szersze wykorzystywanie zewnętrznych technologii i partnerstw zamiast rozwijania wszystkich nowych rozwiązań wyłącznie wewnątrz koncernu.
W tym projekcie widzę tylko jedno wąskie gardło: zasadniczo przydaje się osoba, która wypakowuje i pakuje rzeczy do samochodu. Tymczasem tutaj takowej brakuje. Czy w drodze jest też robot, który będzie na wyposażeniu takiego samochodu? Może by go tak nazwać Carlos, na cześć pewnego znanego dyrektora zarządzającego...


