Subaru WRX wraca do ręcznej skrzyni. I to nie koniec "manuala" w marce

Japończycy "w ostatniej chwili" chcą ratować skrzynię manualną. Subaru WRX wchodzi zaraz do produkcji, a to dopiero początek. Jest jednak haczyk.

Miłośnicy machania lewarkiem mogą się cieszyć. Subaru ogłosiło nowy plan, w ramach którego pojawi się kilka samochodów z manualną skrzynią biegów. Pierwszym z nich będzie Subaru WRX, które otrzyma przekładnię TY85 o wysokiej wytrzymałości. Pochodzi ona z poprzedniego STI i na pewno poprawi wrażenie z nowego modelu.

Subaru WRX z manualem wchodzi do produkcji za miesiąc

Auto nie będzie limitowane i w przyszłym miesiącu wchodzi do regularnej oferty. Sześciobiegowa skrzynia ręczna dołączy do modelu z bezstopniowym CVT. Żadnej limitacji. Chcesz pojechać „prawdziwym WRX”, to idziesz do salonu i go kupujesz.

Jest tylko jeden haczyk. Ten salon musi być w Japonii. Niestety, auto z TY85 nie trafi nigdzie poza Kraj Kwitnącej Wiśni.

Subaru WRX

Wraz z informacją prasową możecie obejrzeć film o tym, jak Subaru w ostatniej chwili uratowało przekładnię przed śmiercią z powodu elektryfikacji. Dodatkowo inżynierowie Subaru musieli na nowo stworzyć oprogramowanie i mechanizmy do przekładni. Oprócz samej skrzyni, zmienił się też „soft” silnika w Subaru WRX, aby lepiej pasował do charakteru silnika i zmian ze sprzęgłem.

A i to nie koniec dobrych wieści.

Dwa nowe modele są w planie

Subaru zobowiązało się, że do końca 2027 roku wprowadzi trzy modele z ręczną skrzynią biegów. Jeden już znamy. Drugim ma być nowy model BRZ. Tu możemy spodziewać się limitowanej edycji, bo auto ma bazować na odelżonej odmianie STI Sport Type RA.

Natomiast trzecim modelem ma być niedrogi, pięciodrzwiowy hatchback. Co jest o tyle ciekawe, że marka zaprezentowała Performance-B STI. A „niedrogi” i nowe STI nie idą w parze. Tym bardziej jesteśmy ciekawi, co planują Japończycy.

Ale w obecnych czasach to i tak niespotykanie duża zmiana i marce należą się ukłony za utrzymanie manualnej przekładni nie tylko w limitowanych, drogich modelach. Widać, że firma chce mocno podkreślić swój sportowy charakter i przywrócić wizerunek firmy "od emocji" i "dla entuzjastów".

PS. I oczywiście najbliżej te modele będzie można kupić w USA. O ile nie wyłącznie w Japonii.