Taycan miał być elektryczną wizytówką Porsche. Do 2030 roku może zniknąć
Porsche Taycan przez kilka chwil było bestsellerem marki. Teraz jego wyniki są bardzo złe, a produkcja może zakończyć się wcześniej, niż myślicie. Następca? Takowego raczej nie ma w planach.
Taycan był dla Porsche jednym z najważniejszych modeli ostatnich lat. Zadebiutował w 2019 roku i pokazał, że napęd elektryczny idzie w parze z charakterem marki z Zuffenhausen. Początkowo klienci przyjęli go bardzo dobrze - wręcz "zbyt dobrze". Liczby nie kłamią: w 2021 roku Porsche dostarczyło 41 296 Taycanów, czyli znacznie więcej, niż przykładowo 911.
Te liczby sprawiły, że Oliver Blume, były szef Porsche, postawił na szybką elektryfikację. Szybko jednak okazało się, że jest to ślepa uliczka, a początkowy sukces Taycana był krótkim strzałem.
Porsche Taycan wjechało na szczyt - i szybko z niego spadło
Jeszcze w 2023 roku Porsche dostarczyło klientom 40 629 Taycanów. Rok później liczba ta spadła niemal o połowę, do 20 836 egzemplarzy. W 2025 roku było jeszcze gorzej - do klientów trafiło raptem 16 339 samochodów.
W ciągu dwóch lat Taycan stracił więc około 60 procent swojego wolumenu. Tendencja utrzymuje się także w tym roku. W pierwszej połowie 2026 roku Porsche dostarczyło 6219 Taycanów, o 25 procent mniej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku.
Spadek sprzedaży to także problem z wykorzystaniem mocy produkcyjnych marki. Linie przeznaczone dla tego modelu świecą pustkami - a to oznacza rosnące koszty.
I tak oto Porsche Taycan może zniknąć do 2030 roku
Według WirtschaftsWoche, na które powołuje się Reutersa, Porsche planuje stopniowo wygasić produkcję Taycana i zakończyć ją najpóźniej w 2030 roku. Producent jednak oficjalnie nie potwierdził tych informacji.
Wcześniej rozważany miał być także scenariusz przeniesienia produkcji Taycana ze Stuttgartu do zakładu Porsche w Lipsku. Z tego pomysłu ostatecznie zrezygnowano. Samochód ma pozostać w obecnej fabryce aż do zakończenia produkcji.
Co ciekawe, jeszcze w lipcu prezes Porsche Michael Leiters przekonywał w rozmowie z "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że firma nie planuje zakończenia produkcji Taycana w najbliższej przyszłości. Podkreślił przy tym skalę inwestycji w samochód i potrzebę obserwowania dalszego rozwoju popytu.
Perspektywa 2030 roku jakby nie patrzeć nie stoi jednak w sprzeczności z tą deklaracją. Taycan pozostawałby wówczas w produkcji przez około 11 lat. Sugeruje to także, że w planach może być kolejny mniejszy lub większy lifting.
Porsche zmienia swoją strategię. Leiters porządkuję markę
Marka z Zuffenhausen przez lata zakładała bardzo szybką adaptację elektromobilności. Popyt na nie, szczególnie w segmencie drogich samochodów premium, rozwija się jednak wolniej od wcześniejszych prognoz.

Między innymi z tego powodu Porsche zdecydowało się wydłużyć życie samochodów z silnikami spalinowymi i hybryd plug-in. Dotyczy to między innymi Cayenne i Panamery, które mają być oferowane z takimi napędami również w kolejnej dekadzie.
Zmieniły się również plany dotyczące kolejnych modeli. Duży SUV pozycjonowany powyżej Cayenne miał początkowo korzystać wyłącznie z napędu elektrycznego. Porsche zdecydowało jednak, że samochód otrzyma także silniki spalinowe oraz układy hybrydowe plug-in - o ile w ogóle trafi na rynek. Firma przesunęła również rozwój części kolejnych projektów elektrycznych.
Do gry wraca także spalinowy Macan. Obecnie Porsche testuje go pod nadwoziem Audi Q5, z którym ponownie będzie spokrewniony.
Porsche nie rezygnuje z samochodów elektrycznych
Korekta strategii nie oznacza jednak odwrotu od elektromobilności. Pokazują to wyniki marki. W 2025 roku samochody całkowicie elektryczne odpowiadały za 22,2 procent wszystkich dostaw marki. Po doliczeniu hybryd plug-in udział zelektryfikowanych modeli wyniósł 34,4 procent.
Duża w tym zasługa Macana Electric. W 2025 roku Porsche dostarczyło 45 367 egzemplarzy elektrycznej wersji tego SUV-a. Wynik był więc niemal trzykrotnie wyższy niż w przypadku Taycana.
W 2026 roku producent nadal rozwija gamę samochodów elektrycznych. Jednocześnie tempo ich wprowadzania i udział w ofercie mają być uzależnione od sytuacji na poszczególnych rynkach. Nawet sam Taycan jest nadal rozwijany.
W lipcu Porsche wprowadziło w Taycanie funkcję E-Shift, która programowo symuluje pracę ośmiobiegowej przekładni dwusprzęgłowej.

Chiny są i będą jednym z największych problemów Porsche
Duże znaczenie dla zmiany strategii ma sytuacja w Chinach. To rynek, na którym Porsche od kilku lat notuje wyraźne spadki, a jednocześnie musi mierzyć się z szybko rosnącą konkurencją lokalnych producentów.
W 2025 roku Porsche dostarczyło w Chinach 41 938 samochodów, o 26 procent mniej niż rok wcześniej. Producent wskazywał między innymi na trudną sytuację w segmencie samochodów luksusowych oraz silną konkurencję na rynku modeli elektrycznych. Chińczycy przesiadają się do rodzimych produktów, często kopiujących Taycana. To paradoks, aczkolwiek łatwy do uzasadnienia.
Chińczycy kochają gadżety. Ich auta czerpią więc garściami z niemieckiego auta (wizualnie), dodają do tego festiwal ekranów i niską cenę. Właściwości jezdne nie mają znaczenia, podobnie jak i znaczek na masce.


