Christian von Koenigsegg ma jaja. Zrobił hołd dla swojej wyścigówki, która nawet się nie ścigała

Koenigsegg CCGT miał walczyć w klasie GT1, ale zmiana przepisów zakończyła jego karierę przed pierwszym startem. Niemal 20 lat później Szwedzi wracają do tego projektu. CCGT1 ma 1600 KM, ogromny docisk i homologację drogową.

Christian von Koenigsegg ewidentnie nie zapomniał o jednym z najbardziej pechowych samochodów w historii swojej firmy. Być może o tym nie wiecie, ale w Angelholm w 2007 roku powstał model CCGT, którym chciał wejść do świata wyścigów GT1. Samochód był gotowy do rywalizacji, ale na tor w oficjalnych zawodach nigdy nie wyjechał. Teraz stał się inspiracją dla nowego Koenigsegga CCGT1.

Szwedzka nowość bazuje na CC850, ma homologację drogową, ale jak ryba w wodzie ma czuć się głównie torze. Pod prawą nogą jest tutaj 1600 KM.

Koenigsegg CCGT miał się ścigać. Nie wystartował ani razu. Teraz Koenigsegg CCGT1 wyjedzie... na drogi publiczne

Historia felernego projektu zaczyna się w 2007 roku. Koenigsegg przygotował wtedy CCGT z myślą o wyścigach długodystansowych w klasie GT1. Dla niewielkiego wówczas producenta hipersamochodów miał to być poważny krok w stronę profesjonalnego motorsportu.

Koenigsegg CCGT1

Plany pokrzyżowały jednak zmiany regulaminu FIA. Nowe wymagania sprawiły, że przygotowany samochód nie mógł startować. Koenigsegg odłożył projekt, a CCGT przeszedł do historii jako wyścigówka, która nigdy nie dostała szansy na ściganie.

Kilkanaście miesięcy temu jedyne zbudowane auto trafiło pod młotek. Nowy nabywca na pewno nie narzeka na brak emocji w tym wynalazku.

Koenigsegg CCGT1 bazuje na CC850, ale wygląda zupełnie inaczej

Punktem wyjścia jest Koenigsegg CC850. Na tym podobieństwa w dużej mierze się kończą. CCGT1 otrzymał całkowicie nowe nadwozie wykonane z włókna węglowego i wyraźnie nawiązuje do samochodu z 2007 roku.

Najbardziej charakterystycznym elementem jest ogromne tylne skrzydło. Jego ustawienie można regulować w zakresie 30 stopni. Z przodu pojawił się rozbudowany splitter, a pod samochodem pracują aktywne elementy aerodynamiczne. Odpowiednio ukształtowano również całą podłogę.

Efektem jest 800 kg docisku aerodynamicznego przy około 250 km/h. Charakterystycznym elementem jest również duży wlot powietrza na dachu. Samochód wykorzystuje też nowy materiał nazwany Ghost Fibre. To białe włókno nawiązujące do rozwiązania zastosowanego w Koenigseggu Trevita z 2009 roku. Według producenta zapewnia niską masę, właściwości wygłuszające i dodatkową ochronę.

1600 KM i skrzynia, która ma przypominać rozwiązania z samochodów wyścigowych

Za kabiną pracuje 5-litrowe V8 twin-turbo znane z modelu CC850. Na paliwie E85 silnik osiąga 1600 KM. Na zwykłej benzynie jego możliwości są mniejsze (około 1280 KM), ale nadal mówimy o zapasie mocy.

Znacznie ciekawsza jest skrzynia biegów. Koenigsegg opracował dla CCGT1 system Koenigsegg Sequential Shift, KSS, który ma zapewniać obsługę zbliżoną do wyścigowej przekładni sekwencyjnej. Tak, to kolejne dzieło sztuki tej firmy.

Kierowca ma do dyspozycji prawdziwy pedał sprzęgła, którego używa podczas ruszania. Kolejne przełożenia można zmieniać bez jego wciskania. Elektronika na moment odcina zapłon, a biegi wybiera się za pomocą dużej dźwigni umieszczonej na tunelu środkowym.

Koenigsegg CCGT1

Koenigsegg pozostawia jednak klientom wybór. CCGT1 może dostać także sześciobiegowy układ ESS z otwartym mechanizmem prowadzenia lewarka, znany z CC850.

Można nim jeździć po drogach, ale można też zamówić fabryczną klatkę

Koenigsegg CCGT1 ma homologację drogową, ale Koenigsegg po raz pierwszy przygotował do swojego samochodu oficjalny pakiet torowy.Lista zmian jest długa. Obejmuje klatkę bezpieczeństwa z włókna węglowego, fotele kompatybilne z systemem HANS, wyścigową kierownicę i układ wydechowy, pneumatyczne podnośniki oraz zmodyfikowane zawieszenie. Jest też bardziej rozbudowana aerodynamika i wyścigowe ogumienie.

Wnętrze już w standardowej konfiguracji nie próbuje ukrywać charakteru CCGT1. Są tutaj lekkie karbonowe fotele z sześciopunktowymi pasami, gaśnica, analogowy wskaźnik przeciążeń oraz trzecia generacja zestawu wskaźników Chronocluster. Uruchomienie silnika wymaga aktywowania pomp paliwa, włączenia zapłonu i naciśnięcia czerwonego przycisku rozrusznika.

Klienci wybierający konfigurację torową dostaną również możliwość udziału w dedykowanym track dayu ze wsparciem fabrycznego zespołu Koenigsegga.

Koenigsegg zbuduje tylko 70 egzemplarzy CCGT1

Produkcja będzie bardzo ograniczona. Koenigsegg zamierza zbudować 70 egzemplarzy CCGT1 i wszystkie zostały już zarezerwowane.