- autoGALERIA
- NOWOŚCI
- Ciekawostki
- Porsche Taycan ma skrzynię biegów, ale wciąż nie znajdziecie w nim silnika spalinowego. A tak tego nie chcieli
Porsche Taycan ma skrzynię biegów, ale wciąż nie znajdziecie w nim silnika spalinowego. A tak tego nie chcieli
Porsche Taycan zyskało funkcję E-Shift. Pod tą nazwą kryje się... skrzynia biegów i obrotomierz. Silnika spalinowego jednak wciąż tutaj nie ma.
Jeszcze kilka lat temu Porsche otwarcie krytykowało pomysł symulowania pracy skrzyni biegów w samochodach elektrycznych. Niemcy twierdzili, że jest to przekombinowana rzecz i całkowicie zbędna. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Producent z Zuffenhausen uznał, że trzeba zmienić strategię, a Porsche Taycan zyskało funkcję E-Shift.
Cel? Ma ona sprawić, że jazda autem elektrycznym będzie przypominała doświadczenie znane z samochodów spalinowych. Co ważne, nowość obejmie całą gamę modelową. W odmianie Turbo GT znajdzie się w wyposażeniu standardowym, a w pozostałych wersjach będzie dostępna jako opcja.
Porsche Taycan zyskało funkcję E-Shift. Co to oznacza?
Jeszcze niedawno przedstawiciele marki przekonywali, że nie widzą sensu w imitowaniu rozwiązań stosowanych w samochodach spalinowych. Argument był prosty - napęd elektryczny ma własne zalety i nie wymaga naśladowania silników benzynowych czy wysokoprężnych.
Konkurencja pokazała jednak, że ma to sens. Wielu kierowców docenia błyskawiczną reakcję samochodów elektrycznych, ale jednocześnie zwraca uwagę na brak emocji związanych ze zmianą przełożeń, pracą silnika czy charakterystycznym budowaniem mocy. To właśnie tę lukę jako pierwszy skutecznie wykorzystał Hyundai.

Koreańczycy w modelach IONIQ 5 N oraz IONIQ 6 N stworzyli system N e-Shift, który symuluje działanie ośmiobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Rozwiązanie spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno wśród dziennikarzy, jak i klientów. Co więcej, pozytywnie wypowiadali się o nim także przedstawiciele Porsche.
Pod koniec ubiegłego roku Frank Moser, odpowiedzialny za linie modelowe 718 i 911, przyznał, że Hyundai wyjątkowo dobrze odtworzył zachowanie klasycznej skrzyni DCT. Kilka miesięcy później rzecznik modeli Cayenne i Macan, Ben Weinberger, potwierdził, że Porsche uważnie obserwuje podobne technologie. Teraz wiadomo już, że prace były znacznie bardziej zaawansowane, niż przypuszczano.
Tym samym Taycan ma teraz osiem biegów. Wirtualnych
Nowy system E-Shift aktywuje się za pomocą niebieskiego przycisku na kierownicy. Po jego uruchomieniu kierowca otrzymuje do dyspozycji osiem wirtualnych przełożeń, które może zmieniać łopatkami umieszczonymi za kierownicą.
Porsche nie ograniczyło się wyłącznie do samej symulacji zmiany biegów. Jest tutaj także cyfrowy obrotomierz, wskaźnik aktualnego przełożenia oraz lampka sugerująca moment zmiany biegu. Jest również wirtualny ogranicznik obrotów.
Zmodyfikowano także ścieżkę dźwiękową. Generowany przez głośniki dźwięk będzie różnił się w zależności od wersji Taycana - w ten sposób poszczególne odmiany mają zyskać własny charakter.

Zabawne jest to, że formalnie Taycan... ma skrzynię biegów
Taycan był pierwszym seryjnie produkowanym autem elektrycznym wyposażonym w rzeczywistą dwubiegową przekładnię przy tylnej osi. Krótkie pierwsze przełożenie poprawia osiągi podczas startu, natomiast dłuższy drugi bieg zwiększa efektywność przy wyższych prędkościach.
Teraz Porsche dodaje do tej konstrukcji osiem wirtualnych przełożeń. Oznacza to, że kierowca będzie korzystał jednocześnie z prawdziwej dwubiegowej skrzyni oraz cyfrowej symulacji klasycznej przekładni.
Hyundai rozpoczął nowy trend, wszyscy wskoczyli do tego pociągu - Porsche Taycan z funkcją E-Shift to dopiero rozgrzewka
Jeszcze rok temu wielu producentów traktowało takie rozwiązania jako ciekawostkę. Dziś sytuacja zmienia się bardzo szybko. Hyundai udowodnił, że odpowiednio zaprojektowana symulacja skrzyni biegów może znacząco zwiększyć zaangażowanie kierowcy.
Decyzja Porsche pokazuje, że branża zaczyna podążać tą samą drogą. Skoro marka słynąca z przywiązania do klasycznej mechaniki uznała takie rozwiązanie za wartościowe, można oczekiwać, że podobne systemy zaczną pojawiać się również u innych producentów samochodów elektrycznych.
BMW również wprowadzi wirtualne biegi w elektrycznym M3. Niemiecka marka uznała, że dają one lepsze "wyczucie" samochodu, zwłaszcza podczas torowej jazdy.
Szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi. To niby gadżet, ale w praktyce daje nam bardziej naturalne odczucia z jazdy. Poza tym wiele osób będzie się tym po prostu bawiło w czasie jazdy. Zabawne jest jednak to, że elektryki muszą udawać auta spalinowe i wbrew pozorom to jest to, czego oczekuje coraz większa liczba osób.
Wielki fan dziwnych samochodów, których nikt nie lubi i pasjonat kina klasy B. Po godzinach oddaje się majsterkowaniu i dłubaniu w elektronice. W redakcji portalu autoGALERIA.pl odpowiada za codzienne newsy, porady i ciekawostki


