Test

BMW X2 xDrive 25d | TEST

Sztuka nowoczesna

Na dystansie:
1032 km

My, ludzie, mamy już taką dziwną cechę, że lubimy sobie popatrzeć na ładne rzeczy. Oczywiście każdemu do gustu przypadnie coś innego – jedni rozpływają się przed obrazem Botticelliego, a inni zachwycają pomalowanym na szaro kawałkiem styropianu z zaciekiem z niebieskiej farby.

Cóż, ciężko jest dogodzić szerokiemu gronu. Dobrze o tym wiedzą producenci aut. Wiele lat temu wywęszyli oni, że czasami warto przebrać znany model w nieco bardziej fikuśne wdzianko, aby ściągnąć w swoje progi nowych klientów. Najlepszy przykład? BMW. Gdzieś pomiędzy działem designu a marketingiem pojawił się pomysł stworzenia „suvo-coupe”. Brzmi to kuriozalnie, ale X6, będące w zasadzie X5 z łagodnie opadającą tylną częścią dachu ekspresowo stało się przebojem tej marki. Ciąg dalszy tej historii znacie – przyszła pora na X4, a w międzyczasie podobny pomysł wprowadził Mercedes oferując GLC i GLE Coupe.

Skoro jednak nie brakuje klientów na takie auta, to ich istnienie jest jakoś uzasadnione. Idąc tym tokiem myślenia BMW postanowiło dorzucić jeszcze jednego “parzystego iksa”, czyli X2. Tym razem zrobili to jednak w zupełnie inny sposób.

Ostrzej

Projektanci z Monachium na szczęście nie zrobili kalki z modeli X4 i X6. Wyobraźcie sobie X1 z tym dziwnym garbatym tyłem. Przy dość krótkim nadwoziu wyglądałoby to jak wizja lokalnego spawacza lub efekt nieszczęśliwego wypadku, gdzie wielka czapa śniegu spada na dach i go częściowo miażdży. Stąd też zupełnie inny kierunek – postawiono tutaj na niżej poprowadzoną linię dachu, delikatnie opadającą w tylnej części. Linia szyb z kolei unosi się ku górze, co dodaje autu dynamiki. Wszystko to przyozdobiono większymi i bardziej “kanciastymi” nerkami, agresywniej narysowanymi światłami przednimi o charakterystycznych niepełnych „ringach” oraz wąskimi lampami z tyłu, które wpisują się w nową stylistykę marki.

A żeby było zabawniej przy projektowaniu SUV-a inspirowano się klasycznym coupe, jednym z najpiękniejszych aut w historii BMW – modelem E9. Gdzie szukać podobieństw? Przyjrzyjcie się słupkom C w obydwu modelach. Łączy je typowe dla BMW “podcięcie Hoffmeistera”, czyli charakterystyczne zakończenie linii szyb bocznych oraz umiejscowienie na nim logo producenta z Monachium. W tym egzemplarzu całość przyprawiono dodatkami sygnowanymi literą M, czyli pełnym pakietem M Sport uzupełniającym X2 o sportowe zderzaki oraz większe felgi (na zdjęciach widoczne opcjonalne 19-ki).

Efekt finalny? Bez wątpienia ciekawy, choć na pewno daleki od porywającego. Muszę przyznać, że cały czas nie jestem w stanie jednoznacznie orzec, czy wolę sprawdzone X1, czy też nieco bardziej sportowe X2. Nowy model z pewnością “kupi” tych, którzy lubią ciekawe odcienie. Przykładowo kolor z testowanego egzemplarza (Misano Blue) fantastycznie prezentuje się w słońcu i zdecydowanie bardziej pasuje do tego auta od odcienia Galvanic Gold, intensywnie promowanego we wszystkich prospektach reklamowych.

Żadnych zmian nie wprowadzono natomiast we wnętrzu – jest ono identyczne jak w klasycznej X1-ce. Oznacza to solidne spasowanie wszystkich elementów oraz bardzo dobre, choć nie idealne materiały wykończeniowe. Nie pożałowano za to miękkich wykończeń – znajdziemy je nawet w okolicy tunelu środkowego, w otoczeniu pokrętła systemu iDrive oraz lewarka skrzyni biegów. Jedyną nowością, która zagościła także w Serii 1 oraz X1 są całkowicie zmodyfikowane zegary. Zyskały one nowe podświetlenie oraz większy ekran komputera pokładowego w dolnej części. Wizualnie zasługują na piątkę z plusem (wreszcie jakieś auto bez cyfrowych wskaźników), a ich czytelność nie pozostawia nic do życzenia nawet w słoneczne dni. Da się? Da.

Konsola centralna, delikatnie skierowana w stronę kierowcy jest bardzo prosta i minimalistyczna. Klasyczny panel klimatyzacji, podstawowe przyciski obsługujące radio, nawiewy – to by było na tyle. Cała reszta niezmiennie zgromadzona w systemie iDrive, o którym pisaliśmy już setki razy. Po raz kolejny podkreślam tylko, że w tym segmencie jest to najlepsze rozwiązanie, bijące Mercedesowskiego Comanda oraz MMI z Audi.

W ramach pakietu M Sport we wnętrzu pojawiły się też sportowe fotele pokryte skórą Dakota. Jako człowiek z kręgosłupem przypominającym literę S bardzo doceniam dobrze wyprofilowane i wygodne siedzenia – a takie bez wątpienia są “stołki” w X2. Brakuje tutaj jedynie możliwości wysunięcia zagłówka, tak aby zapewnić sobie jeszcze lepsze podparcie pod głowę.

Poza tym bez większych zmian – charakterystyczna trójramienna kierownica (opcjonalnie podgrzewana) z pakietu M świetnie leży w dłoniach, choć wciąż może nieco irytować przesadzoną nieco grubością oraz zachodzącym na dolną część wieńca plastikowym elementem, który ma z tyłu ostre krawędzie o które można zahaczyć palcem. Dziwi mnie fakt, że przez tyle lat BMW nie poprawiło tego elementu.

Przestrzeń i praktyczność? Z przodu bez zarzutów. Kierowca i pasażer mają wystarczająco dużo miejsca, zaś wszystkie mniejsze lub większe przedmioty można ukryć w kieszeniach w drzwiach, na półce pod podłokietnikiem lub tuż przed lewarkiem skrzyni biegów. Tam też wygospodarowano miejsce na dwa spore uchwyty na kubki, mieszczące nawet mały aluminiowy termos.

Nieco gorzej poczujemy się z tyłu, zwłaszcza, gdy z przodu zasiądą dwie wyższe osoby. Ilość miejsca na nogi jest mocno ograniczona. Niżej poprowadzona linia dachu kradnie również cenne centymetry na głowę, choć tutaj wciąż pozostaje odrobina zapasu. Bagażnik BMW X2 mieści od 470 do 1355 litrów, co nie jest porażającym wynikiem (zwłaszcza, że ścięta linia szyby ogranicza jego użyteczność), ale na dwie walizki kabinowe oraz plecaki miejsca w zupełności wystarczy.

Placebo

Ponad dwa lata temu testowałem BMW X1 w identycznej konfiguracji napędowej, tj. wersji 25d (dwulitrowy podwójnie doładowany diesel generujący 231 koni mechanicznych) z 8-biegowym automatem i napędem xDrive. Pamiętam, że byłem wówczas bardzo miło zaskoczony świetnym prowadzeniem i dobrymi osiągami. Tutaj odczucia powinny być takie same, a okazały się być… jeszcze lepsze.

Obstawiam jednak, że zadziałał tutaj efekt placebo. Samochód ten bowiem niezmiennie cieszy świetnymi właściwościami jezdnymi, choć na pewno nie jest wyraźnie lepszy od zwykłej X1-ki. Być może dobre wrażenia są wynikiem braku 20-calowych felg, które w przypadku wspomnianego X1 były utrapieniam i wymagały refleksu godnego najlepszego pilota.

Sztywne zawieszenie (ale nie „wybijające” plomb) w połączeniu z dość krótkim i bezpośrednim układem kierowniczym sprawia, że szybka jazda w zakrętach sprawia naprawdę dużo przyjemności. Nie czuć też tutaj typowego dla większości nowych BMW „opóźnienia” w reakcji na ruchy kierownicą oraz dziwnej gibkości, która na dłuższą metę może irytować. Dzięki dwóm turbinom oraz dobrze zestopniowanej skrzyni biegów moc dostępna jest w bardzo szerokim zakresie obrotów (1 500- 3 000 obr./min.). Reakcja na gaz? Niemal natychmiastowa, zwłaszcza w trybie Sport. Zresztą dobre prowadzenie nikogo nie powinno dziwić, bowiem model ten korzysta z płyty podłogowej obecnej we wszystkich MINI. Może to jest właśnie sekretem tego auta?

Skoro o silniku mowa, to 231 koni i 450 Nm w tak małym aucie robi „przeciąg”. Sprint do setki zajmuje 6,7 sekundy, zaś prędkość maksymalna nieznacznie przekracza 240 km/h. X2 sprawnie przyspiesza nie tylko od zera do 100 km/h, ale także powyżej tej prędkości. Wystarczy dłuższa chwila, aby bez problemu rozpędzić się do 200 km/h. Osiągom towarzyszy też bardzo rozsądne zużycie paliwa. Wszystko oczywiście leży po stronie kierowcy, ale bez problemu osiągniecie tutaj wyniki na poziomie 5,5 litra przy delikatnej i spokojnej jeździe po 10 litrów przy wykorzystywaniu potencjału silnika na autostradzie. „Normalna” podróż autostradą owocuje wartościami oscylującymi w granicach 7-8 litrów na setkę. W mieście zaś trzeba przygotować się na wartości rzędu 9-11 litrów.

Zużycie paliwa:BMW X2 25d xDrive
przy 100 km/h:5,5 l/100 km
przy 120 km/h:6,5 l/100 km
przy 140 km/h:7,8 l/100 km
w mieście:10,1 l/100 km

Pozostaje jeszcze kwestia wyciszenia – w tej kwestii BMW jest absolutnym liderem w swoim segmencie, bijąc na głowę konkurencję w postaci modeli GLA czy Q3. Zarówno szum powietrza jak i wszelkie dźwięki dobiegające z kół czy z zawieszenia są niemal idealnie wytłumione. Doskonale wygłuszono również wnętrze – klekot wysokoprężnej jednostki słyszalny jest tylko przy starcie „na zimno” (i wówczas jest bardzo wyraźny), lecz podczas jazdy zanika, zamieniając się w znośne dla ucha „buczenie”. Rozmowa przy jeździe z prędkością nawet przekraczającą autostradowe limity w Polsce nie wymaga podnoszenia głosu. Wszystko to sprawia również, iż audio sygnowane logo Harman/Kardon całkiem nieźle radzi sobie z wypełnieniem wnętrza X2 muzyką. Nie jest to system z najwyższej półki, ale zapewnia odpowiednią głębię dźwięku, bez dudniących basów czy spłaszczonych wysokich tonów.

Ma wszystko

A przynajmniej wszystko, co przydaje się w codziennym użytkowaniu. Zapomnijcie wiec o sterowaniu gestami czy też zaawansowanym trybie jazdy pół-autonomicznej. Na pokładzie X2 nie zabrakło za to bardzo dobrego wyświetlacza head-up display, aktywnego tempomatu z asystentem jazdy w korku, świetnych ledowych świateł przednich, bardzo dobrze oświetlających drogę oraz szeregu innych systemów bezpieczeństwa – począwszy od funkcji autonomicznego hamowania w sytuacji awaryjnej aż po czujnik martwej strefy.

Cała ta asystująca elektronika ma tylko jedną wadę – nadwrażliwość. X2 lubi bowiem zahamować „od czasu do czasu”, np. w wąskiej uliczce czy na podjazdach w garażu, gdy radar złapie ścianę/sufit. Irytujące jest także działanie asystenta pasa ruchu, który to czasami potrafi zareagować na większe nierówności. Na szczęście dostęp do wszystkich funkcji jest bardzo szybki – wystarczy wcisnąć przycisk ulokowany tuż pod przełącznikiem awaryjnych. Z poziomu menu można ustawić czułość lub całkowicie wyeliminować działanie niektórych układów.

Co po iksie?

Patrząc na podobieństwa pomiędzy X1 i X2 oraz skromną liczbę różnic (pomijając oczywiście wygląd) pozostaje postawić pytanie – czy faktycznie warto zainteresować się tym modelem? Odpowiedź jest bardzo prosta – tak, gdyż ceny tych modeli są zbliżone.

Tak oto różnica w przypadku bazowych wariantów X1 i X2 to około 6000 zł. Jednak idąc w górę wersji silnikowych i docierając do testowanego wariantu 25d odkrywamy, że kosztują tyle samo. Drobne różnice pojawiają się w momencie dobierania pakietów i dodatków, ale efekt końcowy jest niemal identyczny. Za kompletnie wyposażone BMW X2 w takiej konfiguracji trzeba zapłacić 272 164 zł. To bardzo wysoka kwota, tym bardziej, że mówimy o najmniejszym aucie z rodziny X w gamie BMW. Dla porównania identycznie wyposażone X1 według konfiguratora na stronie BMW kosztowałoby 262 760 zł, czyli o niecałe 10 000 zł mniej.

Czy warto więc dopłacić do BMW X2? Jak najbardziej, o ile styl i wizerunek jest dla Was ważnym elementem auta. Model ten bardzo wyróżnia się na tle pozostałych aut z gamy BMW i przyciąga wzrok przechodniów oraz innych kierowców. Muszę przyznać, że niewiele aut którymi jeździłem „ściągało” tak dużo uwagi. Czyżby ludzie lubili sztukę nowoczesną (bądź sztukę marketingu)?

Zalety:
  • ciekawa stylistyka, daleka od modeli X4 i X6
  • świetne prowadzenie
  • dynamiczny i oszczędny silnik
  • bardzo wygodne fotele
  • atrakcyjna paleta dostępnych kolorów
  • rozsądne zużycie paliwa

Wady:
  • wysoka cena
  • mocno ograniczona ilość miejsca na tylnej kanapie
  • wysokie ceny dodatków
  • wyraźny „klekot” jednostki po odpaleniu

Podsumowanie

Jeśli wygląd gra pierwsze skrzypce, a różnica w cenie nie dotknie Twojego portfela, to zapomnij o X1 i zdecyduj się na X2. Postaw jednak na topową wersję benzynową – jest tańsza, również zapewnia świetne osiągi, a przy rozsądnym traktowaniu odwdzięczy się przyjemnym zużyciem paliwa. Poczekaj ewentualnie na sportową odmianę X2 M, która wedle najróżniejszych zapowiedzi powinna niebawem trafić do oferty i z pewnością zaoferuje znacznie więcej niż tylko „dobre osiągi”.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaBMW X2 25d xDrive
Silnikdiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni common-rail
Pojemność1995 cm³
Moc maksymalna231 KM (170 kW) przy 4400 obr./min.
Maks. moment obrotowy450 Nm w zakresie 1500-3000 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 8-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane (p/t)
Opony225/45 R19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń470/1365 l
Zbiornik paliwa61 l
Typ nadwoziaSUV
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4360/1824/1526 mm
Rozstaw osi2670 mm
Masa własna /ładowność1585/620 kg kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1500 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,9/4,9/5,3
Emisja CO2133 g/km
Prędkość maksymalna241 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h6,6 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 000 km
Cena wersji podstawowejsDrive 18i: 138 800 zł
Cena wersji testowejxDrive 25d: 186 700 zł
Cena egz. testowego272 164 zł